Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Fakty > Przełom ws. Jowity Zielińskiej. Śledczy są pewni jednego, niepokojące doniesienia
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 21.07.2026 12:14

Przełom ws. Jowity Zielińskiej. Śledczy są pewni jednego, niepokojące doniesienia

Przełom ws. Jowity Zielińskiej. Śledczy są pewni jednego, niepokojące doniesienia
grafika poglądowa (fot.KPP w Rypinie, canva)

Śledztwo w sprawie zaginięcia Jowity Zielińskiej nabiera tempa. Po odnalezieniu kobiecych szczątków w lesie pod Rypinem pojawiły się nowe ustalenia. Jak informuje "Super Express”, śledczy są już pewni, że przedmioty zabezpieczone przy szczątkach należały do zaginionej 30-latki. Na ostateczne potwierdzenie tożsamości nadal trzeba jednak poczekać do czasu zakończenia badań DNA.

Odnalezienie szczątków przyniosło przełom. Pojawiły się nowe ustalenia śledczych

Sprawa zaginięcia Jowity Zielińskiej z powiatu rypińskiego od kilku dni ponownie znajduje się w centrum uwagi. Wszystko po tym, jak 18 lipca w lesie w pobliżu Lisin odnaleziono kobiece szczątki. Miejsce odkrycia znajduje się zaledwie kilkaset metrów od domu, w którym przed zaginięciem mieszkała 30-latka. Na miejscu pracowali policjanci i prokuratorzy, którzy zabezpieczyli materiał do dalszych badań.

Już wcześniej "Fakt” informował, że przy szczątkach odnaleziono charakterystyczny łańcuszek z wygrawerowanym imieniem zmarłego męża Jowity Zielińskiej

Prokuratura nie potwierdziła oficjalnie tej informacji, jednak przyznała, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż odnalezione szczątki należą właśnie do zaginionej kobiety. Ostateczne potwierdzenie mają przynieść sekcja zwłok oraz badania DNA, które prowadzone są przez specjalistów.

Nowe ustalenia wskazują jednak, że śledztwo jest coraz bliżej odpowiedzi na pytanie, co wydarzyło się dwa lata temu. To pierwszy tak poważny przełom od czasu zaginięcia Jowity Zielińskiej, którego okoliczności przez wiele miesięcy pozostawały niewyjaśnione.

Przełom ws. Jowity Zielińskiej. Śledczy są pewni jednego, niepokojące doniesienia
zdjęcie poglądowe (fot. SHOX ART/pexels)

Nowe ustalenia "Super Expressu”. Przedmioty z miejsca odnalezienia szczątków należały do Jowity Zielińskiej

Jak ustalił "Super Express”, śledczy nie mają już wątpliwości, że rzeczy zabezpieczone przy odnalezionych szczątkach należały do Jowity Zielińskiej. To pierwsza tak jednoznaczna informacja, która może wskazywać na związek tragicznego odkrycia z zaginięciem 30-latki. Mimo tego prokuratura nadal nie potwierdza oficjalnie, że odnalezione kości należą właśnie do niej. Decydujące będą wyniki badań genetycznych.

Na chwilę obecną jest za wcześnie, aby stwierdzić, czy odnalezione szczątki należą do Jowity, ale jest duże prawdopodobieństwo, że tak właśnie jest –powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Włocławku prok. Małgorzata Kręcicka powiedziała w rozmowie z "Super Expressem”.

Jak przekazała prokurator, materiał został już przekazany do specjalistycznych badań. Na ich wyniki trzeba będzie poczekać od dwóch do trzech tygodni. Dopiero analiza DNA pozwoli definitywnie potwierdzić lub wykluczyć, że odnalezione szczątki należą do zaginionej kobiety. Do tego czasu śledczy nie zamierzają przesądzać o tożsamości ofiary, choć najnowsze ustalenia wskazują, że śledztwo zmierza w bardzo konkretnym kierunku.

Zobacz także: Tragedia w polskiej miejscowości. Ciała dwóch osób na posesji. Służby przekazały dramatyczne fakty

Śledczy analizują kolejne scenariusze. Na końcową odpowiedź trzeba jeszcze poczekać

Jak podaje "Super Express”, śledczy badają również hipotezę, że ciało kobiety mogło zostać podrzucone do lasu już po jej śmierci. Według ustaleń dziennika taki scenariusz ma wynikać między innymi ze sposobu ukrycia zwłok. Szczątki były zakopane bardzo płytko, dlatego – zdaniem osób zaangażowanych w śledztwo – ich odnalezienie prędzej czy później było nieuniknione. Gazeta przytacza także opinię jednego z profilerów kryminalnych, który wskazuje, że sprawca mógł celowo pozostawić ciało w taki sposób, aby wysłać śledczym prowokacyjny sygnał. Są to jednak hipotezy analizowane w toku postępowania, które nie zostały oficjalnie potwierdzone przez prokuraturę.

Niezależnie od tych ustaleń śledczy wciąż czekają na wyniki badań genetycznych, które będą kluczowe dla dalszego biegu sprawy. To one mają odpowiedzieć na najważniejsze pytanie – czy odnalezione szczątki rzeczywiście należą do Jowity Zielińskiej.

30-latka zaginęła 6 lipca 2024 roku. Po zakończeniu pracy wracała rowerem do domu i po drodze zatrzymała się jeszcze na cmentarzu. Monitoring oraz świadkowie potwierdzili jej obecność na trasie, a do domu brakowało jej około 200 metrów. Miesiąc później w lesie w Wierzchowiskach odnaleziono jej rower, jednak przez kolejne dwa lata śledztwo nie przyniosło przełomu. Dopiero odnalezienie kobiecych szczątków około 500 metrów od domu zaginionej otworzyło nowy rozdział w tej sprawie. Ostateczne odpowiedzi mają przynieść wyniki badań DNA.

Przełom ws. Jowity Zielińskiej. Śledczy są pewni jednego, niepokojące doniesienia
zdjęcie poglądowe (fot. FotoDax/shutterstock)
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji