Polityczna kłótnia, cierpienie i problemy Polaków ,,Czujemy lęk, zmieniają nasze życie"
Tęczowe rodziny w Polsce wciąż zmagają się z brakiem prawnego uregulowania związków ich rodziców, co skutkuje koniecznością tłumaczenia się w każdej placówce. W studiu Gońca Karolina i Ola, mamy dwójki dzieci opowiedziały o codziennych trudnościach, z jakimi się borykają jako para homoseksualna.
Brak regulacji prawnych ws. rodzin homoseksualnych
Polska stoi przed koniecznością wprowadzenia regulacji prawnych dotyczących związków partnerskich, ale codzienne życie tęczowych rodzin już teraz obnaża dramatyczne luki w systemie. Karolina i Ola, mamy sześcioletniego Olka i trzyletniej Jagienki, mierzą się z trudnościami, których nie doświadczają heteroseksualne rodziny.
Nie jestem ciocią, nie jestem koleżanką, która gdzieś tutaj razem z nią mieszka i wychowuję jej dziecko, bo to jest nasze dziecko. Od momentu, kiedy zdecydowałyśmy się robić badania i przechodzić przez cały ten proces. - powiedziała Karolina
Mama w związku z brakiem pełnej regulacji prawnej widnieje jedynie jako opiekun prawny dziecka co sprawia, że nie ma pełnych praw rodzicielskich. Taka sytuacja skutkuje koniecznością załatwiania formalności związanych z wychowaniem i opieką nad dzieckiem. To prowadzi do ciągłych trudności, zarówno administracyjnych, jak i emocjonalnych, związanych z brakiem uznania pełnej roli matki w życiu dziecka.
To się zaczyna już w szpitalu, czy w przedszkolu. Teraz Jagienka zaczynała przedszkole, więc cała sterta papierów, upoważnień. Po prostu musiałam upoważnić Karolę, jak dziadka i babcię do tego, że będzie odbierała Jagienkę. Rozmawialiśmy wcześniej z dyrekcją placówki. Oni wiedzą, że Karola jest drugą mamą i oni bez żadnych pełnomocnictw udzielają jej wszystkich informacji. Ale czy do przychodni, czy do szpitala to wszędzie trzeba pokazywać upoważnienia - komentowała Ola
Walka o alimenty
W studiu Goniec.pl dziewczyny poruszyły również kwestię rozstań tęczowych par
Jaką ja mam pewność, że matka biologiczna nie utrudni mi kontaktu z moimi dziećmi. My nie pójdziemy do sądu, nie będziemy brały rozwodu i nie będziemy walczyły o opiekę przemienną nad dziećmi. Nikt mi tej opieki nie da - powiedziała Karola
Brak formalnego uznania tej relacji odbija się również na dzieciach, które nie mogą liczyć na pełną ochronę prawną.
Dzieci nie mają zasądzonych alimentów ze strony matki społecznej. - dodała Ola
ZOBACZ TAKŻE:,,Banda idiotów i świr partyjny”. Opolska i Żakowski podsumowują ruchy kandydatów
Powszechny hejt w internecie
Decyzja o publicznym pokazywaniu życia ich rodziny w sieci była naturalną konsekwencją przemian społecznych i osobistych. Karolina i Ola, początkowo chroniące swoją prywatność zdecydowały się opowiedzieć o swojej codzienności, gdy podczas kampanii wyborczej usłyszały, że są "ideologią".
Ku ich zaskoczeniu, reakcje otoczenia były w większości pozytywne.
Społeczeństwo w internecie, sąsiedzi dookoła i to otoczenie, które nas otacza, nie jest otoczeniem hejtującym. Ci ludzie zaczęli do nas pisać, że oni przede wszystkim polubili nas jako Karolinę i Olę. A to jaką tworzymy rodziną i że jesteśmy dwoma kobietami i co my w tym domu robimy, ich nie interesuje.
Całość rozmowy już dostępna na kanale Gońca na YouTube: