Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Rozrywka > Płakał przez godzinę po powrocie z planu. Gwiazdor "Ślepnąc od świateł" o mrocznej stronie roli
Janusz Schwertner
Janusz Schwertner 24.04.2026 10:08

Płakał przez godzinę po powrocie z planu. Gwiazdor "Ślepnąc od świateł" o mrocznej stronie roli

Płakał przez godzinę po powrocie z planu. Gwiazdor "Ślepnąc od świateł" o mrocznej stronie roli
Kamil Nożyński o emocjonalnym koszcie roli w "Ślepnąć od świateł" Fot. materiały prasowe

Udział w głośnej ekranizacji powieści Jakuba Żulczyka był dla początkującego aktora wyzwaniem, które odcisnęło głębokie piętno na jego psychice. 

– Powtarzanie przemocowych scen sprawia, że mózg w pewnym momencie zaczyna traktować te emocje jako prawdziwe – wyznaje w “Prześwietleniu” Kamil Nożyński. 

Odtwórca kultowej roli dilera w szczerym wywiadzie z Żurnalistą opowiada o brutalności na planie „Ślepnąc od świateł” i tłumaczy, dlaczego po jednej z mrocznych scen nie potrafił powstrzymać łez. To studium przypadku naturszczyka, który za ogromny sukces w świecie ambitnego polskiego kina zapłacił wysoką, emocjonalną cenę.

Zacieranie granicy między fikcją a rzeczywistością

Praca na planie serialu HBO „Ślepnąc od świateł” wymagała od artysty bezkompromisowego wejścia w mroczne rejony ludzkiej psychiki. Dla Nożyńskiego, rapera znanego jako Saful, który nie posiadał formalnego wykształcenia aktorskiego, sześćdziesiąt dni zdjęciowych u boku legend kina stało się wyczerpującym maratonem. Codzienne, wielogodzinne powtarzanie ujęć pełnych chłodu i agresji zaczęło znacząco wpływać na jego prywatne życie.

Z czasem aktor zaczął dostrzegać, że nieustanne symulowanie skrajnie negatywnych stanów ma swój mierzalny koszt. Psychologiczne bariery oddzielające odgrywaną postać od rzeczywistości zaczęły się niebezpiecznie zacierać.

– Wiele razy miałem na planie tak, że rzeczywistość się zaginała i byłem w tej scenie. Zapominałem o tym, że jest kamera, że są gdzieś ludzie. To ciekawe, wręcz mistyczne doświadczenie, jakby to wszystko stawało się jedyną prawdą – wspomina Nożyński w rozmowie z Gońcem. 

– Powtarzanie pewnych scen wielokrotnie, zwłaszcza przemocowych, sprawia, że mózg w pewnym momencie zaczyna traktować te emocje jako prawdziwe.

CAŁA ROZMOWA DOSTĘPNA TUTAJ:

Mroczny finał i godzina płaczu

Zdecydowanie najbardziej dotkliwym doświadczeniem okazała się drastyczna scena, w której główny bohater, Kuba, okalecza twarz jednej z postaci. Jak zdradza Gońcowi aktor, konieczność wielokrotnego odgrywania agresji wobec kobiety doprowadziła początkującego aktora do punktu załamania. Nożyński przyznaje, że w przeciwieństwie do scen strzelanin, ten konkretny akt przemocy dotknął go w sposób niezwykle bolesny.

Nagromadzone napięcie znalazło swoje ujście dopiero w zaciszu domowym. Po powrocie z planu artysta nie był w stanie przejść do porządku dziennego nad obrazami, które współkreował przed kamerą.

– Pamiętam, jak kręciliśmy scenę, w której Kuba ciął policzek Pauliny. Wróciłem do domu i po prostu ryczałem przez godzinę – wyznaje w “Prześwietleniu” aktor. 

– To nie była walka z jakimś „przestępcą”, tylko cięcie twarzy kobiecie. Powtarzanie tego powoduje, że te obrazy zostają w głowie. Mam świadomość, że to była tylko gra, że to było sztuczne, ale na poziomie podświadomości mózg może myśleć, że to zdarzyło się naprawdę.

Emocjonalne echo sukcesu

Choć Nożyński starał się zachować racjonalny dystans, jego układ nerwowy reagował inaczej. Dla osoby bez wcześniejszego doświadczenia w branży, obcowanie z taką dawką ekranowej „ciemnej materii” skutkowało ogromną podatnością na wzruszenia i podenerwowanie w codziennych sytuacjach.

– Dla kogoś, kto nie miał z tym wcześniej styczności, było to o tyle ciężkie, że potem łatwiej wchodziłem w różne stany emocjonalne. Łatwiej się denerwowałem, łatwiej wzruszałem. To było dla mnie coś zupełnie nowego – tłumaczy Gońcowi.

Paradoksalnie, to skrajne wyczerpanie organizmu stało się artystycznym walorem. Autentyczne zmęczenie, widoczne na twarzy Nożyńskiego w finałowych odcinkach, doskonale współgrało z losem jego bohatera, który stopniowo tracił kontrolę nad swoim uporządkowanym światem. Ostatecznie ta wyboista droga zaowocowała jedną z najbardziej wyrazistych ról w historii współczesnych polskich seriali, na zawsze zmieniając życie odtwórcy głównej roli.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji