Udział w głośnej ekranizacji powieści Jakuba Żulczyka był dla początkującego aktora wyzwaniem, które odcisnęło głębokie piętno na jego psychice. – Powtarzanie przemocowych scen sprawia, że mózg w pewnym momencie zaczyna traktować te emocje jako prawdziwe – wyznaje w “Prześwietleniu” Kamil Nożyński. Odtwórca kultowej roli dilera w szczerym wywiadzie z Żurnalistą opowiada o brutalności na planie „Ślepnąc od świateł” i tłumaczy, dlaczego po jednej z mrocznych scen nie potrafił powstrzymać łez. To studium przypadku naturszczyka, który za ogromny sukces w świecie ambitnego polskiego kina zapłacił wysoką, emocjonalną cenę.
Udział w programie „Taniec z Gwiazdami” to nie tylko morderczy wysiłek, ale i brutalne zderzenie z medialną machiną, która z każdego gestu na parkiecie potrafi wykreować telenowelę. Kamil Nożyński, wchodząc do tego specyficznego ekosystemu, musiał stanowczo oddzielić pracę sceniczną od prywatności. – Romanse zawsze będą kreowane czy podłapywane. To zawsze będzie nośny temat, budzący wiele plotek – przyznaje wprost aktor w “Prześwietleniu”.Jak zachować zdrowy rozsądek i ochronić siebie, gdy miliony widzów patrzą na ręce?