Odpalili fajerwerki w sklepie w jednym celu. Nagranie trafiło do sieci
Wieczorne zakupy w jednym ze szczecińskich sklepów przerodziły się w sceny rodem z filmu akcji. Zamiast pośpiechu przed sylwestrem pojawił się huk, chaos i nagła ewakuacja klientów. Policja szybko połączyła wszystkie elementy tej historii, a nagranie z monitoringu obiegło internet.
- Sylwestrowy wieczór i niebezpieczne „rozproszenie uwagi”
- Kradzież podczas zamieszania i szybka ucieczka sprawców
- Policja działa błyskawicznie. Zarzuty i dozór prokuratora
Sylwestrowy wieczór i niebezpieczne „rozproszenie uwagi”
Do zdarzenia doszło w Szczecinie w przeddzień sylwestra, w godzinach wieczornych, gdy w sklepach panował wzmożony ruch. Dwóch mężczyzn w wieku 33 i 44 lat weszło do placówki handlowej z wyraźnym planem. Zamiast zwykłych zakupów postawili na wywołanie zamieszania, wykorzystując do tego fajerwerki. Odpalone w zamkniętym obiekcie materiały pirotechniczne wywołały hałas i dezorientację, na co szczególnie narażeni byli klienci oraz pracownicy sklepu.
Cała sytuacja była skrajnie nieodpowiedzialna, bo użycie fajerwerków w takim miejscu mogło doprowadzić do poważnych konsekwencji. Wystarczyła chwila, by niewinna wizyta w sklepie zamieniła się w realne zagrożenie dla zdrowia i życia osób postronnych.

Kradzież podczas zamieszania i szybka ucieczka sprawców
W momencie gdy uwagę ochrony i klientów pochłonął huk fajerwerków, jeden z mężczyzn wykorzystał okazję. Z półki zniknął kontroler do gier o wartości 119 złotych. Po wszystkim obaj sprawcy niezwłocznie opuścili sklep i odjechali samochodem, licząc na to, że całe zajście pozostanie bez konsekwencji.
Nie wiedzieli jednak, że ich działania zostały dokładnie zarejestrowane. Kamera monitoringu uchwyciła zarówno moment odpalenia fajerwerków, jak i samą kradzież. Nagranie, które później zostało opublikowane na YouTube przez zachodniopomorską policję, stało się kluczowym dowodem w sprawie.
Policja działa błyskawicznie. Zarzuty i dozór prokuratora
Funkcjonariusze ze Szczecina szybko ustalili tożsamość obu mężczyzn. Zatrzymanie nastąpiło już następnego dnia po zdarzeniu. Jak ustalili policjanci, 44-letni sprawca był wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu, co dodatkowo obciąża jego sytuację procesową.
Obaj zatrzymani usłyszeli poważne zarzuty. Odpowiedzą nie tylko za kradzież zuchwałą, ale również za zniszczenie mienia o wartości co najmniej 50 tysięcy złotych oraz za narażenie innych osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec nich policyjnego dozoru, zakazu zbliżania się do sklepu, w którym doszło do zdarzenia, a także zakazu opuszczania kraju.
Przy okazji tej sprawy policja po raz kolejny apeluje o rozsądek. Funkcjonariusze podkreślają, że używanie materiałów pirotechnicznych w miejscach publicznych to nie tylko łamanie prawa, ale przede wszystkim realne zagrożenie dla przypadkowych osób.