Była 19:15. W „Faktach” TVN przekazano informację o tragicznej śmierci
Wieczorne wydanie „Faktów” rozpoczęło się jak zwykle, ale to, co doszło przed 19:15, zupełnie zmieniło ton programu. Po najważniejszych informacjach światowych telewidzowie zostali postawieni przed tragiczną wiadomością z Polski — taką, która poruszyła zarówno prowadzącego, jak i tysiące widzów przed telewizorami.
"Fakty” jednym z najchętniej oglądanych programów informacyjnych
Programy informacyjne od lat przyciągają przed telewizory miliony Polaków, dla wielu stanowiąc podstawowe źródło wiadomości dnia. Według danych za styczeń 2025 roku „Fakty” TVN były najchętniej oglądanym programem informacyjnym w kraju — średnio ponad 2,7 miliona widzów śledziło wydanie tego serwisu każdego dnia, znacząco przewyższając konkurencję.
Dzisiejsze wydanie „Faktów” (nadawane o zwykłej porze) prowadził Piotr Marciniak, który — jak zauważyli komentatorzy — nie ukrywał emocji w momencie, gdy padły dramatyczne informacje z kraju. Program o tej porze stał się dla wielu Polaków obowiązkowym punktem dnia, zwłaszcza że 19 to moment, gdy ludzie wracają z pracy i włączają telewizory, by dowiedzieć się, co najważniejszego wydarzyło się w ciągu dnia.
"Fakty": przekazano informację o ataku USA na Wenezuelę
Znaczna część „Faktów” została poświęcona nagłym wydarzeniom międzynarodowym, które wstrząsnęły opinią publiczną na całym świecie. Amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły rozległą operację wojskową w Wenezueli, w wyniku której doszło do przechwycenia prezydenta Nicolása Maduro oraz jego żony i ich wywiezienia z kraju. Według informacji przekazanych przez administrację USA, Maduro został schwytany podczas zmasowanego uderzenia, które objęło m.in. cele wojskowe wokół Caracas.
Operacja ta, określana przez komentatorów jako jedna z najbardziej zdecydowanych akcji militarnej interwencji ostatnich lat, spotkała się z natychmiastowymi reakcjami międzynarodowymi. Relacje mówią o eksplozjach i dynamicznych działaniach w stolicy Wenezueli, a amerykański prezydent podkreślił w krótkim wystąpieniu, że misja zakończyła się sukcesem.
Była 19:15, gdy przekazano dramatyczne informacje o śmierci
Jednak dla wielu widzów najtrudniejszym momentem wieczoru była informacja przekazana tuż po 19:15. W „Faktach” przedstawiono tragiczną historię 37-letniej wolontariuszki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która zaginęła w noc sylwestrową i — jak potwierdzono — straciła życie w brutalny sposób.
Wolontariuszka WOŚP zabita przez pijanego kierowcę. Wracając z Sylwestra, wjechał na chodnik, a potem nie pomógł ofierze, lecz uciekł z miejsca wypadku. W zeszłym roku policja zatrzymała prawie 100 tys. pijanych kierowców — powiedział Marciniak, nie kryjąc emocji.
37-letnia Anita, aktywnie zaangażowana w organizację finałów WOŚP w Ostrowie Wielkopolskim, miała przed sobą całe życie. Wzmianki o jej bezinteresownej pracy i społecznej energii pojawiały się w relacjach znajomych oraz lokalnych mediów już w ostatnich dniach, gdy szukano jej zaginionej. Jej bliscy wciąż są wstrząśnięci tym, co się wydarzyło.
Policja potwierdziła, że sprawcą był 26-letni mężczyzna, który odjechał z miejsca zdarzenia. Został zatrzymany i odpowie za swój czyn. Grozi mu od 5 do 20 lat pozbawienia wolności.