Nie żyje 7-latek. Przygniótł go 200-kilogramowy zwój drutu

Do tragicznego wypadku doszło 13 kwietnia w Imielnie. Siedmioletniego chłopca, który podczas wyjazdu z rodzicami do znajomych bawił się na podwórku, przygniótł ważący ok. 200 kg zwój drutu. Niestety, po długiej walce o jego życie, dziecko zmarło w szpitalu.
Nie żyje 7-letni Kacperek
7-letni Kacperek 13 kwietnia pojechał z rodzicami odwiedzić znajomych. Podczas zabawy na ich podwórku, dziecko zainteresowało się opartym o ścianę zwojem drutu. Ważący około 200 kg zwój przewrócił się, miażdżąc klatkę piersiową chłopca. W oczekiwaniu na śmigłowiec LPR, rodzice natychmiast udzielili mu pierwszej pomocy.
Nie żyje 11-latka i jej matka. Policja szuka tajemniczej blondynkiWalka o życie
Kacperka przetransportowano następnie do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, gdzie od tamtego czasu trwała dramatyczna walka o jego życie.
U chłopczyka doszło do zatrzymania krążenia. Nim przybyły na miejsce służby ratownicze, rodzice sami podjęli próbę reanimacji. Ta konstrukcja spadła na klatkę piersiową dziecka. Liczyły się sekundy, by przetransportować dziecko pilnie do szpitala – mówił w rozmowie z Faktem dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach
Dramatyczny finał
O śmierci dziecka poinformowała dziś Prokuratura Rejonowa w Mysłowicach, która prowadzi dochodzenie. Według informacji Radia ZET, wyklucza się, by do śmierci chłopca przyczyniły się osoby trzecie.
Źródło: Radio ZET, Fakt





































