Nie do wiary, kto może być kandydatem PiS na premiera. Wybija się jedno nazwisko
Jarosław Kaczyński zapowiedział, że w marcu ogłosi kandydata PiS na premiera, co wywołało falę spekulacji w partii i mediach. W tle pojawiają się nazwiska polityków, których los może zaważyć na wewnętrznych układach w PiS. Równocześnie rosną sygnały o możliwych ruchach Mateusza Morawieckiego, które mogą wpłynąć na przyszłość sceny prawicowej.
- Kiedy PiS ogłosi kandydata na premiera?
- Faworyci Kaczyńskiego i plany Morawieckiego
- Frakcje w PiS i rosnące napięcia wewnętrzne
Kiedy PiS ogłosi kandydata na premiera?
W ostatnich tygodniach tematem numer jeden w Prawie i Sprawiedliwości stało się pytanie, kto zostanie ogłoszony kandydatem partii na premiera. Jarosław Kaczyński wypowiedział się na ten temat 19 lutego w rozmowie w Radiu Maryja.
– Sądzę, że w marcu ta sprawa będzie już zupełnie jasna. (...) Ja już decyzję podjąłem, mam daleko idące uprawnienia wynikające ze statutu (...), ale chciałbym to najpierw skonfrontować z większym zgromadzeniem członków naszej formacji – mówił Kaczyński na antenie Radia Maryja.
Komentatorzy polityczni podkreślają, że ogłoszenie nazwiska kandydata może mieć na celu zakończenie wewnętrznych napięć w partii i skierowanie uwagi opinii publicznej na konkretną osobę.
– Prezes zobaczył, że trzeba przeciąć wewnętrzną nawalankę, a ogłoszenie nazwiska kandydata na premiera będzie najlepszym sposobem. Szczerze? Ludzi teraz nie interesuje program. Uwagę skupiają nazwiska, więc z tego punktu widzenia to byłby ruch dość logiczny – mówił anonimowo polityk PiS w rozmowie z Onetem.

Faworyci Kaczyńskiego i plany Morawieckiego
Media wskazują, że wśród potencjalnych kandydatów PiS na premiera lider partii ma już swojego faworyta. Według informacji "Newsweeka" pierwszym wyborem Jarosława Kaczyńskiego był Zbigniew Bogucki, jednak na jego odejście z Kancelarii Prezydenta nie zgodził się Karol Nawrocki. Tygodnik podaje, że obecnie głównym kandydatem jest europoseł Tobiasz Bocheński, który cieszy się szczególną aprobatą prezesa, choć wymieniany jest też poseł Przemysław Czarnek, obciążony wcześniejszymi rządami PiS.
Jednocześnie media informują, że były premier Mateusz Morawiecki, wraz z częścią swoich zwolenników w PiS, przygotowuje działania, które mogłyby prowadzić do utworzenia nowej formacji politycznej.
– Jeździmy po kraju i badamy nastroje, budujemy media społecznościowe, bo to za ich pośrednictwem moglibyśmy zebrać podpisy pozwalające na samodzielny start w wyborach – przekazało źródło serwisu Zero.pl w otoczeniu byłego premiera.
Sondaże również wskazują na rosnącą pozycję Morawieckiego. Według badania IBRiS dla "Faktu" 29 proc. respondentów wskazało byłego premiera jako naturalnego następcę Kaczyńskiego w roli lidera PiS. Na kolejnych miejscach uplasowali się Przemysław Czarnek (11 proc.) i Mariusz Błaszczak (5 proc.), a aż 24 proc. badanych wybrało opcję "nie wiem/trudno powiedzieć", co odzwierciedla dużą niepewność wśród opinii publicznej.
Frakcje w PiS i rosnące napięcia wewnętrzne
Od kilku miesięcy nasila się rywalizacja między różnymi grupami wewnątrz PiS. W mediach pojawiły się nazwy kilku frakcji:
- lojaliści skupieni wokół Kaczyńskiego określani jako „zakon PC”,
- taktyczny sojusz polityków, w tym Przemysława Czarnka, Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego, znany jako „maślarze”,
- zwolennicy Morawieckiego określani mianem „harcerzy”,
- byli politycy Suwerennej Polski, tzw. „ziobryści”.
Rywalizacja między tymi grupami dotyczy zarówno personalnych nominacji, jak i kierunku politycznego partii. Choć Kaczyński pozostaje centralną postacią, napięcia wskazują, że PiS stoi przed poważnym testem wewnętrznej spójności. Wyraźne podziały mogą w najbliższych tygodniach wpływać na tempo i charakter ogłaszania kandydata na premiera, a także na przyszłość formacji w szerszej perspektywie politycznej.
