NATO ruszyło z największymi manewrami w Arktyce. Polski na liście brak
Na północy Europy rozpoczęły się jedne z największych arktycznych manewrów NATO w ostatnich latach. W ćwiczeniach "Cold Response 2026” bierze udział blisko 30 tys., którzy szkolą się w ekstremalnych warunkach zimowej Norwegii i Finlandii. Wśród uczestników zabrakło jednak Polski, co zwraca uwagę w kontekście rosnącego znaczenia północnej flanki Sojuszu.
- Ogromne arktyczne manewry NATO. Dziesiątki tysięcy żołnierzy na północy Europy
- NATO szkoli się w ekstremalnych warunkach. Tak wyglądają arktyczne ćwiczenia
- Wielkie manewry NATO bez Polski. Zaskakuje też ograniczony udział USA
Ogromne arktyczne manewry NATO. Dziesiątki tysięcy żołnierzy na północy Europy
W północnej Norwegii rozpoczęły się duże ćwiczenia wojskowe NATO pod kryptonimem "Cold Response 2026”. To jedne z największych manewrów Sojuszu prowadzonych w warunkach arktycznych. W działaniach uczestniczy blisko 30 tysięcy żołnierzy z 14 państw, którzy szkolą się w trudnym klimacie północnej Europy. Ćwiczenia potrwają do 19 marca i obejmują działania zarówno na lądzie, jak i w powietrzu oraz na morzu.
Główne działania odbywają się w regionie Troms w północnej Norwegii, ale część zadań realizowana jest także na terytorium Finlandii. To istotna zmiana względem poprzednich edycji manewrów, ponieważ Finlandia dopiero w 2023 roku przystąpiła do NATO. Włączenie jej terytorium do ćwiczeń ma symbolizować integrację nowych członków oraz wzmocnienie zdolności obronnych północnej flanki Sojuszu.
Jak przekazał podpułkownik Bjoernar Aas z Dowództwa Operacyjnego Norweskich Sił Zbrojnych, rozszerzenie ćwiczeń ma bezpośredni związek z nową sytuacją strategiczną.
Rozszerzenie ćwiczeń na Finlandię wiąże się z jej przystąpieniem do NATO w 2023 roku i integracją działań wojskowych na północnej flance Sojuszu
– poinformował wojskowy
Manewry koncentrują się przede wszystkim na prowadzeniu operacji w warunkach zimowych i arktycznych, gdzie ekstremalne temperatury, trudny teren i ograniczona infrastruktura stanowią dodatkowe wyzwanie dla wojsk. NATO od lat traktuje Arktykę jako region o rosnącym znaczeniu strategicznym, zwłaszcza w kontekście aktywności militarnej Rosji oraz rywalizacji o zasoby i szlaki transportowe.
NATO szkoli się w ekstremalnych warunkach. Tak wyglądają arktyczne ćwiczenia
Scenariusz manewrów "Cold Response 2026” obejmuje szeroki zakres działań operacyjnych. Jednym z głównych elementów jest współdziałanie różnych rodzajów sił zbrojnych, wojsk lądowych, lotnictwa oraz marynarki wojennej. W praktyce oznacza to m.in. ćwiczenia przemieszczania wojsk w trudnych warunkach, koordynację działań powietrznych i morskich oraz zabezpieczanie operacji logistycznych w regionie o ograniczonej infrastrukturze.
Istotną częścią manewrów jest również symulacja transportu rannych żołnierzy z pola walki. W ramach ćwiczeń zakłada się m.in. ewakuację medyczną do szpitala w Narwiku. Operacja odbywa się w modelu tzw. "obrony totalnej”, czyli współpracy sił zbrojnych z instytucjami cywilnymi i służbami ratowniczymi. Tego typu scenariusze mają przygotować państwa NATO na sytuacje kryzysowe wymagające skoordynowanego działania całego systemu bezpieczeństwa.
Ćwiczenia w Arktyce mają także wymiar strategiczny. Region ten staje się coraz ważniejszy ze względu na nowe szlaki transportowe, złoża surowców oraz rosnącą aktywność militarną. Dowódcy NATO wskazują, że zwiększona obecność Rosji oraz zainteresowanie Chin Arktyką mogą prowadzić do napięć w przyszłości.
To jest coś, co może szybko eskalować i musimy być na to przygotowani
-mówił gen. Alexus G. Grynkewich, dowódca Dowództwa Europejskiego USA
Z tego powodu państwa Sojuszu starają się rozwijać zdolności działania w warunkach północnych, które wymagają specjalistycznego sprzętu, przeszkolenia i odpowiedniej logistyki. Manewry takie jak "Cold Response” mają sprawdzić, czy siły NATO są w stanie skutecznie reagować także w jednym z najbardziej wymagających środowisk operacyjnych na świecie.
Wielkie manewry NATO bez Polski. Zaskakuje też ograniczony udział USA
Wśród państw uczestniczących w ćwiczeniach znalazły się m.in. Norwegia, Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Kanada, Turcja, Holandia, Belgia, Dania, Szwecja oraz Finlandia. W tym gronie zabrakło jednak Polski, choć nasz kraj jest jednym z kluczowych członków NATO na wschodniej flance.
Jednocześnie zmniejszony został udział Stanów Zjednoczonych. Początkowo planowano wysłanie do Norwegii około czterech tysięcy amerykańskich żołnierzy, jednak w ostatnich tygodniach część sił została wycofana z powodu napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie. W rezultacie w ćwiczeniach nie pojawił się także planowany kontyngent amerykańskich myśliwców F-35.
Zmiany w składzie uczestników pokazują, jak silnie wydarzenia geopolityczne wpływają na planowanie wojskowe NATO. Konflikty w innych częściach świata mogą wymuszać przesunięcia sił i priorytetów strategicznych, nawet w przypadku wcześniej zaplanowanych ćwiczeń.