Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Świat > „Najpierw podpalają świat, a później pojawiają się z wiadrem wody”. Świat reaguje na nagły rozejm
Sebastian Kucharski
Sebastian Kucharski 08.04.2026 12:47

„Najpierw podpalają świat, a później pojawiają się z wiadrem wody”. Świat reaguje na nagły rozejm

„Najpierw podpalają świat, a później pojawiają się z wiadrem wody”. Świat reaguje na nagły rozejm
Donald Trump, fot. shutterstock

Świat odetchnął z ulgą, choć zachodni przywódcy nie szczędzą Donaldowi Trumpowi gorzkich słów. Nocne zawieszenie broni między Waszyngtonem a Teheranem zatrzymało widmo totalnej katastrofy, ale dyplomatyczne salony huczą od pytań: czy to początek trwałego pokoju, czy tylko krótka przerwa w globalnym chaosie?

  • Radość w cieniu „strażackiej” metafory
  • Czas na twardą dyplomację
  • „To nie jest język godny prezydenta”

Radość w cieniu „strażackiej” metafory

Prezydent Francji Emmanuel Macron nie krył zadowolenia z nocnego porozumienia, ale od razu postawił sprawę jasno: rozejm to dopiero połowa sukcesu. Według Paryża, zawieszenie broni musi zostać natychmiast rozszerzone na Liban, gdzie sytuacja wciąż balansuje na krawędzi humanitarnego dramatu. Macron pochwalił decyzję Teheranu o odblokowaniu strategicznej cieśniny Ormuz, zaznaczając, że najbliższe tygodnie będą testem wiarygodności dla obu stron konfliktu.

Znacznie ostrzej o roli Donalda Trumpa wypowiedział się premier Hiszpanii Pedro Sanchez. Choć uznał rozejm za „dobrą wiadomość”, nie odmówił sobie wbicia szpili amerykańskiemu prezydentowi.

„Hiszpański rząd nie będzie chwalił tych, którzy najpierw podpalają świat, a później pojawiają się z wiadrem wody” 

– stwierdził Sanchez, punktując brak przewidywalności w działaniach Waszyngtonu i przypominając o ogromnych stratach ludzkich, których można było uniknąć.

Czas na twardą dyplomację

W Berlinie ton nadaje kanclerz Friedrich Merz, który od tygodni apelował o zakończenie „wojny bez końca”. Niemiecki rząd, który nie był konsultowany przez administrację Trumpa przed rozpoczęciem działań zbrojnych, przyjmuje rozejm z umiarkowanym optymizmem. Szef dyplomacji Johann Wadephul podziękował za mediację Pakistanowi, podkreślając, że tylko ścieżka dyplomatyczna uchroni Europę przed gospodarczymi skutkami konfliktu.

Tymczasem brytyjski premier Keir Starmer przeszedł do konkretnych działań. Jeszcze dziś udaje się na Bliski Wschód, by osobiście dopilnować przywrócenia swobody żeglugi.

„To nie jest język godny prezydenta”

Największe kontrowersje wzbudziły jednak kulisy samego ogłoszenia rozejmu. Premier Australii Anthony Albanese otwarcie skrytykował brutalną retorykę Donalda Trumpa. Chodzi o wpis prezydenta USA, w którym groził, że „cała cywilizacja Iranu umrze tej nocy” – i to zaledwie kilka godzin przed podpisaniem dokumentów o zawieszeniu broni.

Albanese nazwał takie groźby „całkowicie niezrozumiałymi dla ludzkości” i szkodliwymi dla stabilności globu. Ta szczerość kosztowała Canberrę ochłodzenie relacji z Białym Domem – Trump zdążył już publicznie zaatakować sojusznika, zarzucając Australii brak wsparcia militarnego. Mimo napięć na linii Waszyngton–Canberra, premier Australii liczy, że obecne odprężenie pozwoli światu „kroczyć naprzód” bez lęku o nuklearną apokalipsę.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji