"Kobieta" czy "osoba w ciąży"? Była europosłanka grzmi po głosowaniu w Brukseli
W czwartek, 12 lutego 2026 roku, Parlament Europejski przeprowadził głosowanie nad poprawką, która miała precyzować biologiczną definicję zdolności do zajścia w ciążę. Sprawa wzbudziła dyskusje, zwłaszcza w kontekście praw reprodukcyjnych i inkluzywności językowej w dokumentach unijnych. Była europosłanka Elżbieta Rafalska wyraziła swoje dosadne w tej kwestii stanowisko w rozmowie z naszym portalem.
- Większość europosłów nie poparła sformułowania stwierdzającego, że tylko biologiczna kobieta może zajść w ciążę
- Głosowanie dotyczyło szerszego dokumentu związanego z prawami seksualnymi i reprodukcyjnymi, przygotowywanego w odniesieniu do sesji Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet
- Wyniki głosowania: 233 głosy przeciwko, 200 za i 107 wstrzymujących się, co wskazuje na podzielone opinie wśród deputowanych
Kontekst głosowania w Parlamencie Europejskim
Głosowanie odbyło się w ramach prac nad rezolucją dotyczącą praw seksualnych i reprodukcyjnych w Unii Europejskiej. Dokument ten odnosił się do międzynarodowych standardów, w tym do zbliżającej się sesji Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Statusu Kobiet. Poprawka została zgłoszona podczas bloku tematycznego skupionego na kwestiach równości płci i zdrowia kobiet.
Europosłowie dyskutowali nad językiem rezolucji, który ma być inkluzywny i uwzględniać różnorodne grupy społeczne. Dyskusja była bardzo ożywiona, w jej trakcie z ust niektórych posłów padły mocne słowa. Zgłaszający poprawkę, prawdopodobnie z grup konserwatywnych jak ECR, chcieli podkreślić biologiczne aspekty ciąży. Sesja plenarna w Brukseli zgromadziła deputowanych z różnych frakcji, co doprowadziło do podzielonych głosów.
Rezolucja jako całość dotyczy promocji dostępu do opieki zdrowotnej, w tym antykoncepcji i edukacji seksualnej. Głosowanie nad poprawką było jednym z wielu punktów porządku dziennego, ale wyróżniło się ze względu na swoją specyfikę.

Treść i geneza poprawki
Poprawka brzmiała dokładnie: "Tylko biologiczna kobieta może zajść w ciążę". Miała ona na celu wprowadzenie precyzyjnej definicji do tekstu rezolucji, podkreślając aspekt biologiczny w dyskusji o prawach reprodukcyjnych. Zgłoszona została przez europosłów o poglądach konserwatywnych, w odpowiedzi na szersze trendy inkluzywnego języka w dokumentach UE.
Geneza poprawki wiąże się z debatami na temat tożsamości płciowej i inkluzji osób transpłciowych w prawie unijnym. Wcześniejsze rezolucje PE unikały ścisłych definicji biologicznych, by nie wykluczać grup mniejszościowych. Ta konkretna poprawka pojawiła się w kontekście raportu o zdrowiu reprodukcyjnym, który promuje równy dostęp do usług medycznych.
W tekście rezolucji, nad którym głosowano, nacisk położono na ochronę praw kobiet, ale w sposób neutralny płciowo w niektórych fragmentach. Poprawka miała to zmienić, wprowadzając ograniczenie do biologicznej definicji. Nie była to pierwsza taka próba – podobne inicjatywy pojawiały się w PE w latach poprzednich.
Debata przed głosowaniem skupiła się na równowadze między nauką a polityką społeczną. Zgłaszający argumentowali za faktami biologicznymi, podczas gdy rywale widzieli w tym potencjalne wykluczenie.
Wyniki głosowania i analiza
Głosowanie zakończyło się odrzuceniem poprawki. Dokładne wyniki to: 233 głosy przeciwko, 200 za oraz 107 wstrzymujących się od głosu. Łącznie wzięło w nim udział 540 europosłów z łącznej liczby około 720.
Analiza wyników pokazuje podział według frakcji politycznych. Grupy lewicowe i centrowe w większości głosowały przeciwko, podczas gdy konserwatyści i prawicowcy popierali poprawkę. Wstrzymujący się często pochodzą z frakcji umiarkowanych, unikających kontrowersji.
- głosy przeciwko: Dominowały w grupach jak S&D, Renew i Greens, argumentujących za inkluzywnym językiem,
- głosy za: Głównie z ECR i ID, podkreślających tradycyjne definicje,
- wstrzymania: Częste w PPE, gdzie opinie są podzielone.
Całkowita liczba głosów wskazuje, że nie wszyscy deputowani wzięli udział, co jest typowe dla sesji plenarnych.
Decyzja wywołała komentarze w mediach i wśród polityków. Polska europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik z Konfederacji napisała na platformie X:
- Parlament Europejski zagłosował... PRZECIWKO poprawce stwierdzającej, że 'Tylko biologiczna kobieta może zajść w ciążę'❗ Czy większości europosłów, przepraszam, mózgi odjęło?
Elżbieta Rafalska nie ma wątpliwości
Porozmawialiśmy w tej sprawie z osobą, która Parlament Europejski zna od środka, Elżbietą Rafalską:
- W tej kwestii mam jednoznaczne stanowisko: oczywiście, że powinno się pisać “kobieta w ciąży”. Co to znaczy „osoba w ciąży”? Czy będziemy prowadzić jakieś eksperymenty, sugerując, że to nie kobieta jest w ciąży? Wydawało mi się, że jest to poza wszelką dyskusją, ale widać, że tym absurdalnym zmianom w Unii Europejskiej nie ma końca. To typowo lewackie podejście do problemu.
- Jeśli chodzi o wpis pani Zajączkowskiej, użyła ona tak radykalnego języka, bo w innym przypadku ta kwestia po prostu utonęłaby w powodzi informacji. Musimy posługiwać się językiem akceptowalnym i uznanym przez ludzi, a nie narzucać krajom absurdalne rozwiązania drogą unijnych przepisów. Są one nie tylko niezgodne z prawem naturalnym, ale wręcz kosmiczne i dla mnie całkowicie nie do zaakceptowania. Każdy ma prawo nazwać je tak radykalnie, jak uważa za stosowne.
- Jeden robi to w sposób bardziej delikatny, inny radykalny, żeby zwrócić na problem uwagę, ale to, co się dzieje, to po prostu horrendum. Nie wiem, do czego jeszcze posuniemy się w tych działaniach. Zaprzeczamy funkcjonowaniu płci i kwestionujemy porządek naturalny oraz biologiczny. Nawet jeśli kilka osób oburzy się na słowa pani Zajączkowskiej, nie zwalnia to ludzi z myślenia – również o przyszłości. Czy naprawdę chcemy zacząć tak eksperymentować?
Źródło: Goniec.pl