Nagranie z Nawrockim i Żukowską pod lupą. Ten gest nie umknął ekspertom
Wczoraj, 11 lutego 2026 r., prezydent Karol Nawrocki prowadził posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Spotkanie wzbudziło emocje ze względu na dyskusję o wschodnich kontaktach marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, a podczas jawnej części doszło do przerwania wypowiedzi prezydenta przez - a jakże - posłankę Annę Marię Żukowską. Prezydent pozornie zachował spokój, lecz nowe kulisy zdradził nam Maurycy Seweryn, autor książki „Mowa ciała mówcy”.
- Omówiono wątpliwości co do kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Czarzastego z podmiotami wschodnimi, a także inne kwestie bezpieczeństwa, w tym strategię SAFE
- W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele rządu, partii politycznych i parlamentu, w tym premier Donald Tusk; po części jawnej obrady przeszły w tryb niejawny
- Posłanka Lewicy przerwała prezydentowi Nawrockiemu podczas jego wypowiedzi, co spotkało się z reakcją głowy państwa w formie uspokajającego komentarza
Tematyka posiedzenia i kontekst polityczny
Głównym punktem agendy były wątpliwości wokół wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, co wzbudziło kontrowersje przed spotkaniem. Prezydent Nawrocki zaznaczył, że te kwestie muszą być przedmiotem dyskusji, co było powiązane z wcześniejszymi doniesieniami medialnymi o powiązaniach Czarzastego z podmiotami rosyjskimi.
Inne tematy obejmowały strategię bezpieczeństwa SAFE oraz działania organów państwa w celu wyjaśnienia podobnych okoliczności. Posiedzenie trwało sześć godzin, a po jego zakończeniu premier Tusk i rzecznik rządu opuścili Pałac Prezydencki bez publicznych komentarzy.
Kontrowersje wokół Czarzastego narastały od tygodni, m.in. po wniosku PiS o utajnione posiedzenie Sejmu w tej sprawie, który został odrzucony. Lewica, w tym Żukowska, zapowiadała aktywny udział w dyskusji, wnosząc własne pytania o kontakty prezydenta.

Incydent z Anną Marią Żukowską podczas przemówienia prezydenta
Podczas jawnej części posiedzenia, gdy prezydent Nawrocki odnosił się do wątpliwości wokół Czarzastego, Anna Maria Żukowska przerwała jego wypowiedź głośnym komentarzem. Incydent miał miejsce na początku spotkania i szybko został zauważony przez media.
Prezydent zareagował spokojnie, mówiąc: “Będzie czas, pani poseł, keep calm”. Żukowska, jako szefowa klubu Lewicy, reprezentowała formację na posiedzeniu i wcześniej zapowiadała, że nikt nie zabroni im zadawania pytań.
Karol Nawrocki powstrzymywał gniew
Podczas wystąpienia prezydenta, przerwanego przez Annę Żukowską, zaistniało wiele czynników niewidocznych na pierwszy rzut oka. Profesjonalną analizę wykonał dla nas Maurycy Seweryn – autor książki „Mowa ciała mówcy”.
- W momencie dojścia do interakcji z panią poseł Żukowską, nastąpiła cała sekwencja zachowań, która została ujęta w czasie mniej więcej trzech sekund. Pierwszym elementem było zauważenie tego, że pani Żukowska zaczyna być aktywna. Nastąpił wtedy silny kontakt wzrokowy, prezydent wyłapał panią Żukowską, jej zachowanie.
- Drugim elementem było spojrzenie na kartkę, która leżała na jego kolanach i jednocześnie oblizanie się. Spojrzenie na kartkę jest elementem ucieczki i szansy na to, by mógł się zastanowić. Ucieczka od publiczności. Oblizywanie się jest sygnałem, który jest bardzo pierwotny u człowieka jako sygnał niewerbalny i oznacza, że w tym momencie aparat mowy pana prezydenta mocno się wysuszył.
- W jego przypadku nie dotyczyło to stresu związanego z publicznością, tylko stresu związanego z tym, że po prostu się zdenerwował. Kolejnym elementem w tej sekwencji podczas patrzenia na kartkę leżącą na kolanach była decyzja o konkretnej reakcji. Przez sekundkę, patrząc na kartkę, jeszcze chciał mówić, lekceważąc zachowanie pani Żukowskiej, ale ostatecznie podjął decyzję w takim piątym kroku, który u niego się pojawił, że podejmie reakcję niewerbalną i werbalną.
- Werbalnie poprosił panią Żukowską o uspokojenie, ale wypowiadając słowa spokojnie, bardzo mocno przy tym zmienił intonację na agresywną. Stanowczą. Kolejnym zachowaniem, które pokazało się w u pana prezydenta, było unikanie kontaktu wzrokowego. Jest to hamowanie agresji. Większość ludzi mówi o tym, że patrząc w dół, stara się ukryć swoje emocje, ale w jego przypadku po prostu było to hamowanie agresji.
- Nie chciał być bardziej agresywny. Kolejnym elementem, który pojawił się u pana prezydenta, było wysunięcie szczęki do przodu oraz jednoczesne pochylenie głowy do przodu. To są sygnały agresywności. Mocno uniósł brwi, co u większości ludzi przejawia się w sytuacji, kiedy chcą być łagodni, szczerzy, ale dokładnie to samo zachowanie pojawia się u ludzi, którzy chcą zwiększyć natężenie kontaktu wzrokowego z osobą, do której wysyłają groźbę, ewentualnie wobec których są agresywni.
Źródło: Goniec.pl