Seria podwyżek dla posłów. Ujawniono kwoty. Dla wielu to wciąż za mało
Początek roku przyniósł politykom zmiany, które szybko zwróciły uwagę opinii publicznej. W tle są konkretne decyzje administracyjne i nowe stawki zapisane w budżecie państwa. Choć liczby idą w górę, nie wszyscy zainteresowani uznają je za satysfakcjonujące.
- Nowe zasady finansowania posłów od stycznia 2026
- Podwyżki uposażeń, diet i ryczałtów parlamentarzystów
- Wyższe świadczenia na biura i hotele poselskie
- Parlamentarzyści narzekają: podwyżki wciąż niewystarczające
Nowe zasady finansowania posłów od stycznia 2026
Od 1 stycznia weszły w życie zmiany dotyczące finansowania pracy parlamentarzystów, przy czym część z nich obowiązuje z mocą wsteczną. Jak opisuje „Rzeczpospolita”, początek roku oznaczał nie jedną decyzję, ale całą sekwencję korekt w świadczeniach przysługujących posłom. Dotyczyły one zarówno pieniędzy wypłacanych bezpośrednio, jak i środków przeznaczonych na wykonywanie mandatu, w tym funkcjonowanie biur czy zakwaterowanie w Warszawie.
Jednym z elementów tych zmian było podwyższenie ryczałtu dla posłów, którzy nie posiadają własnego mieszkania w stolicy. Zgodnie z nowymi zasadami kwota ta wzrosła z 4,5 tys. zł do 4,7 tys. zł miesięcznie. Jak informuje „Rzeczpospolita”, decyzja ta została formalnie wprowadzona pod koniec stycznia na mocy zarządzenia wydanego przez Marka Siwca, szefa Kancelarii Sejmu i bliskiego współpracownika Włodzimierza Czarzastego z Lewicy. Gazeta zaznacza, że był to tylko jeden z kilku ruchów finansowych dotyczących parlamentarzystów.

Podwyżki uposażeń, diet i ryczałtów parlamentarzystów
Dopiero przy zestawieniu wszystkich liczb widać pełną skalę zmian. Od początku stycznia 2026 roku wzrosły podstawowe wynagrodzenia posłów oraz diety parlamentarne. Uposażenie wynosi obecnie 13,9 tys. zł brutto miesięcznie, natomiast dieta 4,3 tys. zł. W porównaniu z poprzednim rokiem oznacza to wzrost łącznie o około 530 zł, ponieważ wcześniej było to odpowiednio 13,5 tys. zł i 4,2 tys. zł.
„Rzeczpospolita” wyjaśnia, że ta podwyżka jest bezpośrednim skutkiem podniesienia w ustawie budżetowej tzw. kwoty bazowej. W publikacji dziennik podkreślił, że w efekcie „większe pieniądze zarabiają od stycznia nie tylko posłowie, ale też wszyscy najważniejsi politycy”. Oznacza to, że zmiany nie dotyczą wyłącznie Sejmu, lecz całej grupy osób zajmujących kluczowe stanowiska państwowe.
Równolegle zwiększono ryczałt na prowadzenie biur poselskich. Obecnie wynosi on 25 tys. zł miesięcznie. To o 1,7 tys. zł więcej niż w 2023 roku i aż o 2,8 tys. zł więcej niż w 2022 roku. Z tych środków posłowie finansują m.in. czynsz za biura, wynagrodzenia pracowników, a także koszty podróży służbowych, w tym tzw. kilometrówki.
Wyższe świadczenia na biura i hotele poselskie
Lista zmian nie kończy się na pensjach i biurach. Po latach bez korekt podniesiono również roczny ryczałt na hotele dla posłów. Stawka wzrosła z 7,6 tys. zł do 10 tys. zł rocznie, przy czym poprzednia kwota obowiązywała niezmiennie przez długi czas. Także ta zmiana zaczęła obowiązywać od stycznia, co wpisuje się w szerszy pakiet decyzji finansowych na nowy rok.
Warto podkreślić, że część regulacji została wprowadzona z datą wsteczną, co oznacza, że posłowie otrzymają wyrównania za wcześniejsze miesiące. „Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że wszystkie te elementy składają się na spójną serię podwyżek, a nie pojedyncze, oderwane od siebie decyzje. Z perspektywy formalnej są one konsekwencją zapisów budżetowych oraz zarządzeń Kancelarii Sejmu.
Parlamentarzyści narzekają: podwyżki wciąż niewystarczające
Mimo wyraźnych wzrostów kwot część parlamentarzystów otwarcie przyznaje, że nie uważa nowych stawek za wystarczające. W rozmowach cytowanych przez „Rzeczpospolitą” posłowie wskazują na rosnące koszty życia oraz wydatki związane z pełnieniem funkcji publicznej, które – ich zdaniem – nie zawsze są w pełni rekompensowane przez dostępne świadczenia.
Z tego punktu widzenia podwyżki postrzegane są raczej jako korekta dostosowująca wynagrodzenia do obecnych realiów, a nie jako realny wzrost komfortu finansowego. Choć liczby robią wrażenie w porównaniu z przeciętnymi zarobkami w kraju, wśród samych zainteresowanych nie brakuje opinii, że skala odpowiedzialności i zakres obowiązków uzasadniałyby jeszcze wyższe stawki.
