Karol Nawrocki skierował ustawę do TK. Tusk: "cios we wszystkich polskich kierowców”
Donald Tusk skrytykował decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy dotyczącej podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Premier przekonywał, że zablokowanie przepisów pozbawiło rząd środków, które miały zostać przeznaczone na ewentualne działania osłonowe dla kierowców w przypadku wzrostu cen paliw.
Temat cen paliw od miesięcy pozostaje jednym z najważniejszych zagadnień gospodarczych, szczególnie w kontekście napiętej sytuacji międzynarodowej i wahań cen ropy na światowych rynkach. Kolejne wydarzenia na Bliskim Wschodzie sprawiają, że rządy wielu państw analizują możliwe scenariusze ograniczania skutków ewentualnych podwyżek dla obywateli, a dyskusja o sposobach finansowania takich działań stała się również elementem ostrego politycznego sporu w Polsce.
Donald Tusk: decyzja prezydenta to "cios wymierzony we wszystkich polskich kierowców”
Podczas konferencji prasowej przed posiedzeniem Rady Ministrów premier Donald Tusk odniósł się do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy dotyczącej podatku od nadzwyczajnych zysków osiąganych przez koncerny paliwowe. Szef rządu ocenił, że wokół tej sprawy pojawia się wiele nieprawdziwych informacji i zarzucił otoczeniu prezydenta wprowadzanie opinii publicznej w błąd.
Sprawa, która budzi emocje i powiem szczerze, bardzo mnie uderzyła, to zalew kłamstw, które płyną z okolic prezydenta Nawrockiego w sprawie cen paliw – powiedział Donald Tusk.
Premier przypomniał, że po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie rząd zdecydował się na uruchomienie pakietu Ceny Paliwa Niżej (CPN), który obowiązywał do końca czerwca i miał ograniczyć skutki wzrostu cen paliw dla kierowców.
Szef rządu podkreślał, że finansowanie podobnych rozwiązań wymaga zabezpieczenia odpowiednich środków. Jak zaznaczył, można je pozyskać albo z pieniędzy podatników, albo poprzez opodatkowanie nadzwyczajnych zysków osiąganych przez firmy paliwowe w okresach gwałtownych wzrostów cen ropy. W tym kontekście ocenił decyzję prezydenta jako szczególnie niekorzystną dla kierowców.
Chciałbym państwu uświadomić, że to, co zrobił prezydent, a więc zablokował ustawę, która pozwoliłaby nam ponownie skorzystać z tego mechanizmu, a więc opodatkować od nadzwyczajnych zysków koncerny paliwowe, to cios wymierzony we wszystkich polskich kierowców – stwierdził premier.

Rząd wskazuje na możliwe konsekwencje finansowe. Mowa o 4 mld zł
Donald Tusk przekonywał, że skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego oznacza utratę źródła finansowania ewentualnych działań osłonowych. Według przedstawionych przez niego wyliczeń budżet państwa może nie otrzymać około 4 mld zł, które miały pochodzić z podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.
Premier zaznaczył, że rząd prowadzi rozmowy dotyczące możliwości ponownego uruchomienia mechanizmów chroniących kierowców przed wzrostem cen paliw, jeśli sytuacja na światowych rynkach ponownie się pogorszy. Jednocześnie podkreślił, że realizacja takich działań wymaga zabezpieczenia finansowania. Wskazał również, że planowany podatek miał objąć nie tylko krajowe przedsiębiorstwa, ale także zagraniczne firmy działające na polskim rynku paliw.
Podczas konferencji Donald Tusk nie szczędził krytycznych słów pod adresem prezydenta i jego współpracowników.
Mamy co najmniej 4 mld zł mniej, żeby ulżyć polskim kierowcom i to jest absolutnie skandal. A wszystkie te wygibasy, jakie robią prezydenccy ministrowie za zapewne złe rady, proszę traktować jako zwykłe kłamstwo – powiedział.
Według stanowiska rządu środki z podatku miały służyć sfinansowaniu dopłat do paliw, a nie zwiększeniu obciążeń podatników.
Zobacz także: Dobre wieści dla seniorów. Przesunięty próg, więcej osób może starać się o świadczenie
Decyzja Karola Nawrockiego wywołała polityczną burzę. Ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego
Punktem wyjścia do sporu między rządem a prezydentem była decyzja Karola Nawrockiego o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego, w trybie kontroli prewencyjnej, ustawy dotyczącej podatku od nadzwyczajnych zysków osiąganych ze sprzedaży paliw ciekłych w okresie od marca do grudnia 2026 roku. Oznacza to, że przepisy nie zostały podpisane i nie mogą wejść w życie do czasu zakończenia postępowania przed TK.
Przyjęta wcześniej przez parlament ustawa zakładała objęcie podatkiem nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, które – według uzasadnienia rządu – mogły pojawić się w związku z gwałtownymi wzrostami cen ropy na światowych rynkach. Zgodnie z założeniami Rady Ministrów wpływy z nowej daniny miały zostać przeznaczone na finansowanie mechanizmów ograniczających skutki podwyżek cen paliw dla kierowców. Rząd argumentował, że dzięki temu koszty ewentualnych działań osłonowych nie obciążyłyby bezpośrednio budżetu państwa ani podatników, lecz zostałyby pokryte z dodatkowych zysków przedsiębiorstw paliwowych.
Skierowanie ustawy do kontroli prewencyjnej sprawiło jednak, że cały mechanizm został wstrzymany. We wtorkowym wystąpieniu Donald Tusk wykorzystał tę decyzję jako punkt wyjścia do krytyki prezydenta, przekonując, że brak obowiązywania nowych przepisów ogranicza możliwości reagowania państwa w razie dalszych wzrostów cen paliw. Tym samym spór o ustawę przestał dotyczyć wyłącznie kwestii podatkowych i stał się kolejnym elementem politycznego konfliktu pomiędzy Pałacem Prezydenckim a rządem.