Kamil Stoch szczerze o Janie Pawle II. Żałuje jednej rzeczy
Kamil Stoch wielokrotnie publicznie mówił o swojej wierze i o tym, jak wpływa ona na jego życie oraz karierę. W wywiadach zdradzał, kiedy się modli i komu dedykuje swoje sukcesy, a także jakie postanowienia realizuje na co dzień. Niektóre z jego wypowiedzi oraz kulisy związane z igrzyskami w Soczi pokazują ten temat z zupełnie innej perspektywy.
- Wiara Kamila Stocha i jej znaczenie w codziennym życiu
- Kiedy Kamil Stoch modli się najczęściej? Konkretne wyznania sportowca
- Dwa złote medale w Soczi i niezwykłe kulisy modlitwy
Wiara Kamila Stocha i jej znaczenie w codziennym życiu
Kamil Stoch nigdy nie ukrywał, że religia odgrywa w jego życiu bardzo ważną rolę. Jak wynika z licznych wypowiedzi oraz publikacji na jego temat, fundamenty tej postawy zostały ukształtowane już w dzieciństwie – przede wszystkim dzięki wychowaniu w rodzinie, w której wiara była obecna na co dzień. To właśnie od rodziców i dziadków miał przejąć podejście, które dziś konsekwentnie realizuje.
Skoczek, mimo napiętego kalendarza startów, stara się regularnie uczestniczyć w niedzielnych mszach świętych. Kiedy jednak obowiązki związane z Pucharem Świata uniemożliwiają mu obecność w kościele, nie rezygnuje z praktyk religijnych. W takich sytuacjach sięga po modlitwę, którą traktuje jako stały element swojego dnia.
Nie jest to jedynie deklaracja, ale sposób funkcjonowania, który towarzyszy mu niezależnie od wyników sportowych czy miejsca, w którym aktualnie się znajduje. Wypowiedzi Stocha jasno pokazują, że jego podejście do wiary nie jest okazjonalne, lecz stanowi integralną część jego życia – zarówno prywatnego, jak i zawodowego.

Kiedy Kamil Stoch modli się najczęściej? Konkretne wyznania sportowca
W jednym z wywiadów dla „Gościa Niedzielnego” Kamil Stoch szczegółowo opisał, w jakich momentach najczęściej zwraca się do Boga. Jak sam przyznał, szczególne znaczenie mają dla niego chwile trudniejsze, kiedy coś nie idzie zgodnie z planem.
– Kiedy coś mi się nie udaje, wtedy oddaję się pod opiekuńcze skrzydła Pana Boga. Wiem wtedy, że jest przy mnie, czuję to. Modlę się o to, by żadnemu z zawodników nic się nie stało. Bym umiał cieszyć się ze zwycięstwa i godnie przyjął porażkę. Dziękuję za wszystko Panu Bogu, bo Jemu wszystko zawdzięczam – mówił Kamil Stoch w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”.
W tej samej rozmowie odniósł się także do postaci Jana Pawła II i jego nauczania, które – jak przyznał – zrozumiał w pełni dopiero z czasem.
– Żałuję, że nie spotkałem się osobiście z Ojcem Świętym. Jeszcze niedawno nie do końca chyba rozumiałem znaczenie, jakie ma Jego nauka. Dopiero później dotarło do mnie bardzo ważne przesłanie, jakie zostawił młodym ludziom: "Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali" – przyznał Kamil Stoch w wywiadzie.
Sportowiec wielokrotnie podkreślał również hierarchię wartości, którą się kieruje.
– Kiedyś usłyszałem takie słowa i myślę, że powinny być one wyznacznikiem, że jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na właściwym miejscu – powiedział Kamil Stoch na antenie programu „Gość Wiadomości”.
Podobne stanowisko zaprezentował także po jednym z konkursów, gdy został zapytany o dedykację swoich skoków.
– Nie zastanawiałem się nad tym komu, ale jak bym teraz miał pomyśleć, przede wszystkim Panu Bogu, bo to dzięki niemu jestem tym, kim jestem, i robię to, co robię – przyznał Kamil Stoch w pomeczowej wypowiedzi.
Dodał przy tym, że ważne miejsce zajmują również jego najbliżsi – żona, rodzice, trenerzy oraz kibice. Na początku 2023 roku skoczek ujawnił także swoje osobiste postanowienie związane z modlitwą.
– Mam też takie postanowienie, by codziennie mówić różaniec w intencji dziecka, które akurat doznaje krzywdy w danym momencie – powiedział Kamil Stoch na antenie TVP Sport podczas transmisji.
Dwa złote medale w Soczi i niezwykłe kulisy modlitwy
Szczególnym momentem w karierze Kamila Stocha były zimowe igrzyska olimpijskie w Soczi, podczas których zdobył dwa złote medale. Sukces ten odbił się szerokim echem, a jego kulisy zostały po latach uzupełnione o relacje osób, które towarzyszyły zawodnikowi w tamtym czasie.
Jedną z nich był kapelan sportowców, ksiądz Edward Pleń, który wspierał Stocha duchowo podczas igrzysk. Jak opowiadał później, już wcześniej przeczuwał, że polski skoczek może osiągnąć wyjątkowy wynik i modlił się w tej intencji.
– Po Mszy św. podszedłem do niego i powiedziałem: 'Kamilu, wybacz, ale po konkursie nie podejdę do ciebie, ponieważ moje wzruszenie mi nie pozwoli. Spotkamy się dwa dni później'. Wiedziałem, że będzie dobrze i po cichu liczyłem nawet na złoto. Przed wyjazdem do Soczi powiedziałem Panu Bogu, że mam takie marzenie, aby ten wspaniały chłopak zdobył złoty medal. Potem dodałem: 'Panie Boże, nie obraź się, ale jeśli będą to dwa medale, to będę bardzo szczęśliwy'. I ku ogromnej radości milionów osób, w tym także mojej, udało się Kamilowi pokazać światu swój wielki talent. Jest on mistrzem – niezaprzeczalnie – wyznał ksiądz Edward Pleń na łamach „Naszego Dziennika”.
Relacja ta pokazuje, że dla otoczenia Stocha jego podejście do wiary nie było czymś marginalnym, lecz realnym elementem przygotowań i przeżywania sportowych emocji. W kontekście jego sukcesów pojawia się więc nie tylko ciężka praca i talent, ale także aspekt duchowy, który – jak wynika z jego własnych słów – odgrywa w jego życiu kluczową rolę.
