Grabarz ujawnił, co dzieje się w karawanie przed pogrzebem. Nikt się nie spodziewał

Wszystkich Świętych zbliża się wielkimi krokami. Dzień ten niewątpliwie dla wielu osób jest momentem refleksji nad przemijaniem. Pewien grabarz, który opowiada o swojej pracy na TikToku, postanowił ujawnić, co dzieje się w karawanie wiozącym trumnę.
Tajemnice biznesu funeralnego
Pracownicy zakładów pogrzebowych to niewątpliwie osoby o mocnych nerwach. To, co robią każdego dnia, owiane jest nutą tajemnicy. Mimo że pogrzeby stanowią nieodłączny element ludzkiego życia, nie wszyscy mogą przekroczyć zamknięte drzwi karawanów, krematoriów i chłodni. Grabarz Robert postanowił uchylić rąbka tajemnicy i na swoim profilu opowiada o przygotowaniach do pochówku.
Łódzkie. Nie żyje 87-latka. Była z wnuczką na grzybachGrabarz zdradził, co dzieje się w karawanie
Dla wielu osób zaskoczeniem może być wyznanie grabarza na temat tego, co dzieje się w karawanie podczas transportu zwłok. Okazuje się, że pracownicy zakładu pogrzebowego często słuchają radia, co - zdaniem niektórych - może zaburzać powagę sytuacji. W karawanie rozbrzmiewają nie tylko wiadomości, ale także muzyka rozrywkowa.
- Oczywiście, że słuchamy radia. Czy to wiadomości, czy jakichś piosenek - ujawnił grabarz Robert w swoim TikToku, w odpowiedzi na pytanie zadane przez jednego z internautów. Zapewnił jednak, że głośność ustawiona jest na niezbyt wysokim poziomie.
Internauci reagują na wyznanie grabarza
Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać. Pod filmem pojawiło się wiele komentarzy. Wielu komentujących pokusiło się o żarty i propozycje utworów, które powinny znaleźć się w repertuarze grabarza.





































