Chcą wysłać wojska na Ukrainę. Jest decyzja ws. działań
Wtorkowe spotkanie „koalicji chętnych” w Paryżu zakończyło się decyzjami, które mogą mieć realny wpływ na przyszłe bezpieczeństwo Ukrainy i całego regionu. Choć oficjalna deklaracja szczytu była szeroka i dyplomatyczna, równolegle podpisano dokument o znacznie bardziej konkretnym charakterze. To właśnie on wywołał największe zainteresowanie w europejskich stolicach.
- Szczyt „koalicji chętnych” w Paryżu i rozmowy o bezpieczeństwie Ukrainy
- Macron, Zełenski i Starmer podpisali memorandum ws. sił międzynarodowych
- Hiszpania i Niemcy o możliwym udziale wojska po zawieszeniu broni
Szczyt „koalicji chętnych” w Paryżu i rozmowy o bezpieczeństwie Ukrainy
W Paryżu spotkali się przedstawiciele 35 państw, by omówić możliwe scenariusze bezpieczeństwa dla Ukrainy po ewentualnym zakończeniu wojny. Głównym celem rozmów było znalezienie takich rozwiązań, które skutecznie odstraszyłyby Rosję od ponownej agresji. W spotkaniu uczestniczył m.in. premier Polski Donald Tusk, a dyskusje dotyczyły zarówno wsparcia militarnego, jak i politycznych mechanizmów reagowania na przyszłe zagrożenia.
Efektem rozmów była tzw. „deklaracja paryska”, czyli dokument podsumowujący ustalenia całego grona państw biorących udział w szczycie. Równolegle jednak doszło do podpisania odrębnego porozumienia, które miało charakter trójstronny i dotyczyło już bardzo konkretnych działań po zawarciu ewentualnego rozejmu.

Macron, Zełenski i Starmer podpisali memorandum ws. sił międzynarodowych
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, prezydent Francji Emmanuel Macron oraz premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer podpisali memorandum dotyczące rozmieszczenia wielonarodowych sił zbrojnych na Ukrainie po zakończeniu wojny. Dokument ten nie jest częścią „deklaracji paryskiej”, lecz osobnym porozumieniem, skoncentrowanym wyłącznie na kwestiach wojskowych i bezpieczeństwa.
Memorandum obejmuje pięć kluczowych elementów. Zawarto w nim m.in. zapisy o dalszym wsparciu dla ukraińskiej armii oraz zobowiązanie państw do reagowania w przypadku kolejnych wrogich działań ze strony Rosji. Zgodnie z ustaleniami, międzynarodowe siły miałyby wspierać Ukrainę w utrzymaniu bezpieczeństwa, obejmując ochronę granic oraz stabilizację sytuacji w regionie po zawieszeniu broni.
Istotnym punktem dokumentu jest także monitoring rozejmu. Jak wynika z treści memorandum, nad przestrzeganiem zawieszenia broni czuwać miałyby Stany Zjednoczone. Wołodymyr Zełenski, komentując podpisane dokumenty, podkreślił, że są one wyraźnym sygnałem, jak poważnie „koalicja chętnych” podchodzi do wspólnego działania na rzecz bezpieczeństwa Ukrainy. Zapowiedział również, że prace nad tymi ustaleniami będą kontynuowane, a ukraińska delegacja pozostanie w Paryżu na dalsze rozmowy.
Hiszpania i Niemcy o możliwym udziale wojska po zawieszeniu broni
Po zakończeniu szczytu pojawiły się także deklaracje ze strony innych państw europejskich. Premier Hiszpanii Pedro Sanchez otwarcie wyraził gotowość do wysłania hiszpańskich żołnierzy na Ukrainę w ramach misji stabilizacyjnej.
– Jesteśmy gotowi umocnić pokój w postaci obecności hiszpańskich sił zbrojnych (na Ukrainie). Skoro zrobiliśmy to w innych częściach świata, dlaczego nie mielibyśmy tego zrobić w Europie – powiedział Pedro Sanchez podczas konferencji prasowej w Paryżu.
Również Niemcy sygnalizują elastyczne podejście do przyszłego zaangażowania wojskowego. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz stwierdził, że po zawieszeniu broni niemieckie wojsko mogłoby wspomagać Ukrainę, działając z terytorium sąsiadujących z nią państw NATO. W tym kontekście jako potencjalne miejsca rozmieszczenia sił wymieniane są Polska, Rumunia, Węgry oraz Słowacja.
Jednocześnie Friedrich Merz zaznaczył, że Berlin „zasadniczo niczego nie wyklucza”. Agencja dpa interpretuje te słowa jako sygnał, że Niemcy nie zamykają sobie drogi także do ewentualnego wysłania swoich żołnierzy bezpośrednio na terytorium Ukrainy, jeśli zapadną odpowiednie decyzje polityczne i międzynarodowe.
