Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Chaos w Rosji. Putin traci kontrolę nad własnym krajem?
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 06.05.2026 15:49

Chaos w Rosji. Putin traci kontrolę nad własnym krajem?

Chaos w Rosji. Putin traci kontrolę nad własnym krajem?
Chaos w Rosji, fot.EastNews

W przededniu rosyjskiego Dnia Zwycięstwa władze w Kijowie wysyłają jasny sygnał dotyczący bezpieczeństwa w stolicy Federacji Rosyjskiej. Z najnowszych oświadczeń administracji ukraińskiej oraz analiz sytuacji militarnej wynika, że tegoroczne uroczystości na Placu Czerwonym są obarczone niespotykanym dotąd ryzykiem uderzeń z powietrza. Ostrzeżenia kierowane zarówno do obywateli Rosji, jak i międzynarodowych delegacji, wskazują na potencjalne załamanie się obrony przeciwlotniczej nad kluczowymi celami w Moskwie. Sytuacja w Rosji nie jest kolorowa również z uwagi na wewnętrzny chaos.

  • Bezzałogowe statki powietrzne ukraińskiej armii posiadają udokumentowaną zdolność do osiągnięcia przestrzeni powietrznej nad Moskwą w trakcie trwania zaplanowanej parady wojskowej
  • Administracja ukraińska oficjalnie odmawia udzielenia gwarancji bezpieczeństwa jakimkolwiek zagranicznym politykom wizytującym w tym czasie terytorium Rosji
  • Władze rosyjskie wdrożyły radykalne środki zapobiegawcze, obejmujące między innymi blokadę usług telekomunikacyjnych oraz dostępu do mobilnego internetu dla mieszkańców aglomeracji moskiewskiej

Zasięg ukraińskich systemów uderzeniowych

Zdolności operacyjne Sił Zbrojnych Ukrainy uległy drastycznej transformacji, co bezpośrednio przekłada się na poziom zagrożenia w głębi terytorium Federacji Rosyjskiej. Wołodymyr Zełenski podczas oficjalnego wystąpienia na początku maja 2026 roku sprecyzował, że ukraińskie siły zbrojne dysponują obecnie technologią pozwalającą na precyzyjne rażenie celów odległych o setki kilometrów od linii frontu. Wymienił w tym kontekście obszar samej Moskwy jako terytorium znajdujące się w zasięgu rażenia nowoczesnych dronów.

Prezydent Ukrainy wskazał na słabnący potencjał militarny przeciwnika, co ma znaleźć odzwierciedlenie w charakterze tegorocznej parady. Jak wynika z jego słów, brak ciężkiego sprzętu wojskowego na Placu Czerwonym jest dowodem na wyczerpanie rosyjskich rezerw strategicznych. Zamiast pokazu siły, historyczne centrum stolicy staje się obszarem wysokiego ryzyka.

- Ogłoszono paradę 9 maja, ale nie będzie na niej sprzętu wojskowego. Ukraińskie drony mogą również uderzyć w tę paradę. To pokazuje, że nie są już tak silni jak wcześniej.

Dotychczasowe incydenty, takie jak potwierdzone uderzenie niezidentyfikowanego drona w wieżowiec w rejonie ulicy Mosfilmowskiej w nocy z 3 na 4 maja, uwiarygadniają te ostrzeżenia. Brak skutecznej reakcji rosyjskich systemów obrony powietrznej na zaledwie kilka dni przed uroczystościami obnaża luki w architekturze bezpieczeństwa państwa rosyjskiego.

Chaos w Rosji. Putin traci kontrolę nad własnym krajem?
Władimir Putin, fot.EastNews

Cenzura i blokady komunikacyjne w Moskwie

Reakcja aparatu państwowego Federacji Rosyjskiej na rosnące zagrożenie uderzeniami z powietrza sprowadza się do izolacji informacyjnej własnych obywateli. Zgodnie z raportami niezależnego portalu Nowaja Gazieta, powołującego się na oficjalne komunikaty operatora telekomunikacyjnego Beeline, od 5 do 9 maja na terenie Moskwy wprowadzono bezprecedensowe ograniczenia w dostępie do sieci komórkowych.

Działania te obejmują celowe wstrzymywanie danych mobilnych oraz blokadę wiadomości SMS, co władze uzasadniają koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa publicznego w okresie świątecznym. Praktyka ta w ocenie analityków wojskowych ma na celu uniemożliwienie potencjalnym grupom dywersyjnym koordynacji działań oraz utrudnienie dokumentowania ewentualnych zniszczeń przez samych mieszkańców.

Środki zaradcze wprowadzane przez rosyjskie służby wykraczają poza ścisłe centrum miasta, uderzając w infrastrukturę na obszarach znajdujących się wewnątrz Moskiewskiej Obwodnicy Samochodowej (MKAD). Tego rodzaju radykalne kroki prewencyjne są bezpośrednim następstwem zapowiedzi strony ukraińskiej o możliwych i uprawnionych operacjach odwetowych w odpowiedzi na nieustanne bombardowania ukraińskich miast.

Decyzją władz w Moskwie drastycznie ograniczono również pulę zaproszeń na same obchody, a fizyczny dostęp do Placu Czerwonego został zablokowany na niespotykaną dotąd skalę. Skrócenie czasu trwania wydarzenia do niespełna godziny stanowi kolejny dowód na to, że Kreml traktuje widmo uderzeń powietrznych jako wysoce prawdopodobny i niebezpieczny w skutkach scenariusz.

Paraliż infrastruktury i komunikacyjny chaos

Jak wynika z oficjalnych komunikatów, rosyjskie ministerstwo obrony tylko w pierwszych dniach maja zaraportowało zestrzelenie setek dronów zmierzających w kierunku kluczowych miast, co miało zamaskować faktyczną skalę zniszczeń. Próby ratowania wizerunku przez Władimira Putina doprowadziły do desperackiego kroku, jakim było ogłoszenie jednostronnego zawieszenia broni na 8 i 9 maja.

Administracja w Kijowie natychmiast odrzuciła rosyjską propozycję, demaskując ją jako taktyczną pauzę i próbę zamrożenia niewygodnej dla Moskwy sytuacji w obliczu rosnącej presji. Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak w oficjalnym stanowisku potwierdził, że ukraińskie siły zbrojne nie zamierzają wstrzymywać uderzeń z powietrza, które na terytorium wroga konsekwentnie niszczą rosyjskie zdolności logistyczne i infrastrukturę lotniskową.

- Wojna jest wojną i trwa także na terytorium Rosji. Oczywiście nie w takim wymiarze, żeby skłonić do reakcji rosyjskie grupy społeczne. Tym niemniej wojna tam też trwa i nasze drony niszczą infrastrukturę wojskową, w tym porty lotnicze. Nie będzie żadnego poważnego zawieszenia broni, jeśli nie zostanie ono wymuszone na Rosji.

Bezpośrednim następstwem ukraińskich operacji odwetowych jest postępujący paraliż ruchu tranzytowego i załamanie usług cywilnych w państwie agresora. Systematyczne ataki na cele w głębi kraju doprowadziły do serii krytycznych incydentów w rosyjskich aglomeracjach:

  • wstrzymano operacje na lotniskach w rejonie samej Moskwy oraz w innych miastach, zmuszając dziesiątki tysięcy podróżnych do koczowania w terminalach,
  • zagraniczni przewoźnicy, tacy jak Turkish Airlines czy Pegasus Airlines, podjęli decyzję o masowym anulowaniu zaplanowanych rejsów z obawy o bezpieczeństwo maszyn,
  • lokalnie występują poważne awarie sieci energetycznych oraz cyfrowych systemów płatności, co potęguje dezorganizację życia codziennego mieszkańców stolicy tuż przed paradą.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji