Była posłanka Lewicy ostro atakuje Czarzastego. „Bardzo szkodliwy”
Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, podczas wizyty w ukraińskim parlamencie zakończył swoje wystąpienie hasłem "Sława Ukrainie". To wywołało ostrą reakcję Leszka Millera, byłego premiera, który nazwał to "ohydą i skandalem". Zdarzenie miało miejsce w kontekście wsparcia dla Ukrainy, ale budzi kontrowersje ze względu na historyczne konotacje hasła. Skomentowała to dla nas była posłanka Lewicy, Beata Maciejewska.
- Miller oskarżył Czarzastego o lekceważenie pamięci pomordowanych Polaków, kojarząc hasło z banderowskimi mordami na Wołyniu
- Beata Maciejewska, była posłanka Lewicy, zgadza się z Millerem w ogólnej krytyce Czarzastego, ale nie w tej konkretnej sprawie, uznając hasło za wyraz solidarności
- Hasło "Sława Ukrainie" jest powszechnie używane jako symbol wsparcia dla Ukrainy w obliczu rosyjskiej agresji, ale ma też negatywne skojarzenia historyczne
Wizyta Czarzastego w Kijowie
Włodzimierz Czarzasty odwiedził ukraiński parlament, Radę Najwyższą, gdzie wygłosił przemówienie w imieniu polskiego Sejmu. Wizyta odbyła się w kontekście drugiej rocznicy rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Marszałek podkreślił wsparcie Polski dla integracji Ukrainy z Unią Europejską.
Podczas wystąpienia Czarzasty zakończył słowami "Sława Ukrainie", co spotkało się z aplauzem w ukraińskim parlamencie. Hasło to jest powszechnie używane na Ukrainie jako patriotyczny okrzyk, symbolizujący opór wobec agresji rosyjskiej. W Polsce jednak budzi mieszane reakcje ze względu na historyczny kontekst.
Czarzasty wypowiadał się również w imieniu "całej demokratycznej Europy", obiecując szybką integrację Ukrainy z UE. To wywołało dodatkowe kontrowersje, w tym krytykę ze strony Millera za przekraczanie uprawnień.

Ostra reakcja Leszka Millera
Leszek Miller, były premier i lider SLD, skomentował zachowanie Czarzastego w Kanale Zero. Nazwał okrzyk "Sława Ukrainie" "ohydą i wielkim skandalem", łącząc go z "symbolem mordów banderowskich".
Według Millera, tysiące Polaków słyszało to hasło jako ostatni dźwięk przed śmiercią w dołach na Wołyniu podczas rzezi wołyńskiej. Oskarżył Czarzastego o priorytetowe traktowanie poklasku Ukraińców nad pamięcią o pomordowanych Polakach.
Miller krytykował również Czarzastego za wypowiadanie się w imieniu całej Europy, pytając, kto upoważnił marszałka do takich deklaracji. To nie pierwsza taka krytyka – wcześniej Miller oskarżał Czarzastego o kłamstwa i niszczenie lewicy.
Beata Maciejwska: W tej sprawie się nie zgadzam
Beata Maciejewska, była posłanka Lewicy, skomentowała sprawę w kontekście ocen Millera wobec Czarzastego.
- Mogę powiedzieć tak, że w wielu ocenach pana Millera, jeśli chodzi o marszałka Czarzastego, zgadzam się w stu procentach. Uważam go za osobę bardzo często szkodliwą i szkodzącą polskiej racji stanu – stwierdziła.
Jednak w tej konkretnej kwestii Maciejewska nie zgadza się z Millerem:
- Natomiast w tym przypadku kompletnie się z nim nie zgadzam. Pamiętam, jak rozpoczęła się wojna w Ukrainie, jak Rosja napadła na Ukrainę, jak wiele osób używało tego hasła i były to słowa wsparcia dla narodu ukraińskiego. I nadal tak uważam, więc kompletnie się nie zgadzam akurat w tym stwierdzeniu.
Jej komentarz podkreśla rozdźwięk na lewicy: ogólna krytyka Czarzastego jako lidera, ale obrona hasła jako wyrazu solidarności z Ukrainą w obliczu agresji. Punkty widzenia Maciejewskiej:
- zgoda z Millerem co do szkodliwości Czarzastego dla racji stanu,
- brak zgody na krytykę hasła “Sława Ukrainie”,
- hasło jako symbol wsparcia, nie historycznego obciążenia.
Historyczny kontekst hasła
Hasło "Sława Ukrainie" wywodzi się z czasów ukraińskiego ruchu niepodległościowego, ale jest kojarzone z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińską Powstańczą Armią (UPA), odpowiedzialnymi za rzeź wołyńską w latach 1943-1944.
W czasie II wojny światowej hasło to było używane przez oddziały banderowskie, które dokonały masowych mordów na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Szacuje się, że zginęło wówczas kilkadziesiąt tysięcy cywilów.
Współcześnie hasło zyskało nowe znaczenie jako symbol oporu wobec rosyjskiej inwazji w 2022 roku. Jest oficjalnie używane przez ukraińskie siły zbrojne i polityków, co podkreśla jego ewolucję z historycznego obciążenia w patriotyczny okrzyk.
Źródło: Goniec.pl