Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Biały Fiat i milczenie miasta. Archiwum X wraca do sprawy Wieczorek
Katarzyna Prędotka
Katarzyna Prędotka 30.01.2026 14:04

Biały Fiat i milczenie miasta. Archiwum X wraca do sprawy Wieczorek

Biały Fiat i milczenie miasta. Archiwum X wraca do sprawy Wieczorek
fot. materiały policyjne

17 lipca 2010 roku. Sopot jak zwykle tętnił życiem, a nadmorska bryza niosła zapach lata i beztroski. Jednak dla jednej rodziny, ten dzień, stał się początkiem koszmaru, trwającego już ponad dekadę. Zaginięcie Iwony Wieczorek, to nie tylko największa zagadka kryminalna wolnej Polski, to otwarta rana na społecznym poczuciu bezpieczeństwa. Dzisiaj, gdy śledczy z Archiwum X, wracają na ul. Polną i pytają o białego Fiata, a w mediach padają słowa o „nowych, obiektywnych przesłankach”, sprawa nabiera kolejnego i jeszcze bardziej zagadkowego wymiaru. Czy wreszcie poznamy prawdę, czy pozostaniemy w labiryncie domysłów, w którym ofiara była sądzona surowiej niż sprawca?

  • Kamery monitoringu utrwaliły sylwetkę dziewczyny
  • Nazywa się to wiarą w sprawiedliwy świat
  • „Obiektywne przesłanki”, o których mówią funkcjonariusze

Wiktymizacja. Kiedy ofiara staje się „winną”

Sprawa Iwony Wieczorek to podręcznikowy, a zarazem tragiczny przykład zjawiska wiktymizacji wtórnej. W narracji medialnej i społecznej, zwłaszcza w pierwszych latach po zaginięciu, uwaga nie koncentrowała się wyłącznie na poszukiwaniu sprawcy. Skupiała się na Iwonie. 

Czy spódniczka była za krótka? Czy bluzka nie była zbyt wyzywająca? Dlaczego szła sama? I dlaczego piła alkohol? W psychologii społecznej nazywa się to wiarą w sprawiedliwy świat – chcemy wierzyć, że złe rzeczy spotykają ludzi, którzy na nie „zasłużyli” lub popełnili błąd. To mechanizm obronny „ja bym tak nie zrobiła, więc ja jestem bezpieczna”.

Profesorka Uniwersytetu Warszawskiego, kryminolożka Dagmara Woźniakowska w rozmowie dla portalu Goniec.pl:

-Dosyć naturalną kwestią, w momencie kiedy nie wiemy co się stało, jest to, że usiłujemy sobie to jakoś wytłumaczyć i że szukamy, w jakiś sposób, winy w samej ofierze. Usiłujemy to zrozumieć. Tak m.in. robiły to osoby, które w latach 40. ubiegłego wieku tworzyły wiktymologie jako kierunek. Zastanawiali się  jakiego rodzaju zachowanie ofiary mogło spowodować, że stała się ona ofiarą. To, co było bardzo ważne dla tej pierwszej wiktymologii, zostało bardzo mocno zakwestionowane w latach 60. i 70. przez wiktymologię feministyczną. To właśnie w tym czasie, wiktymolożki feministyczne zauważyły, że droga między poszukiwaniem  wzorów przyczynienia się ofiary do przestępstwa, a obwinianiem ofiary, jest bardzo krótka. I staje się to swojego rodzaju wytrychem do znajdowania recept, które są dla osoby pokrzywdzonej niesprawiedliwe. Pamiętajmy, że nikt nie ma prawa zostać zaatakowany, nikt nie ma prawa zostać pobity, zgwałcony, porwany. My mamy prawo do tego, żeby być bezpieczni. I bardzo ważne jest, aby w narracji o pokrzywdzeniu, nie zapominać o perspektywie osoby pokrzywdzonej i o tym, że ona miała prawo być wolna od niebezpieczeństwa.

Dalej:

-Druga rzeczą, która jest niesłychanie istotna, jest to, że my bardzo często opowiadając ponownie o pewnych sytuacjach, koncentrujemy się bezpośrednio na ofierze, na osobie, która została napadnięta czy zraniona. Natomiast zapominamy, że w sytuacjach wiktymizacyjnych, my mamy także ofiary pośrednie, czyli osoby, które z ofiarą w jakiś sposób były związane. To są osoby bliskie, ale to nie jest tylko rodzina, to również przyjaciele. Po prostu osoby, dla których ta osoba bezpośrednio pokrzywdzona była ważna. I taką ofiarą pośrednią są również członkowie społeczeństwa, w których takie sytuacje mogą wzbudzać lęk przed przestępczością. I to też jest bardzo istotne, że jeżeli mówimy, opisujemy jakąś sytuację, to należy brać pod uwagę, że za tą całą historią są uczucia innych osób i obwinianie kogoś, czy szukanie winy w osobie pokrzywdzonej, może być też bardzo raniące dla osób, dla których ta osoba była bliska.

Iwona Wieczorek nie pasowała do archetypu „ofiary idealnej” – cichej, wracającej z biblioteki czy kościoła. Była pewną siebie, atrakcyjną nastolatką wracającą z imprezy. I to wystarczyło, aby w internetowych komentarzach odebrać jej godność, a sprawcę – paradoksalnie, zepchnąć w cień. Zamiast pytać „Kto zrobił jej krzywdę?”, pytano: „Co ona tam robiła?”. Ten dyskurs utrudnił śledztwo, tworząc szum informacyjny i odwracając uwagę od faktu, że w centrum Sopotu grasował ktoś, kto bezkarnie sprawił, że człowiek rozpłynął się w powietrzu.

Biały Fiat i milczenie miasta. Archiwum X wraca do sprawy Wieczorek
 fot. materiały policyjne/Iwona Wieczorek

Archiwum X i powrót do przeszłości. Ul. Polna i nowy – stary początek

Przełom w narracji nastąpił, gdy sprawę przejęło krakowskie Archiwum X – elitarna jednostka znana z rozwiązywania spraw beznadziejnych, jak choćby sprawa „Skóry” z Krakowa. Ostatnie doniesienia, wskazują na powrót śledczych w okolice ulicy Polnej w Sopocie. To zaledwie rzut kamieniem od miejsca, gdzie Iwona była widziana po raz ostatni. Przeszukano teren starej kotłowni i garaży. 

Powodem są „obiektywne przesłanki”, o których mówią funkcjonariusze. Oznacza to faktyczne, weryfikowalne okoliczności, niezależne od woli, emocji czy subiektywnej oceny danej osoby, które stanowią uzasadnienie dla określonych działań lub decyzji. Są to przyczyny zewnętrzne, konkretne i możliwe do sprawdzenia. To po prostu dowody, które nie opierają się na zawodnej pamięci świadków, ale na twardej nauce. 

Może chodzić o nowe odczyty danych telekomunikacyjnych, które dzięki nowoczesnym algorytmom pozwalają wyizolować konkretne logowania telefonów. Może również chodzić o ślady biologiczne, które przetrwały próbę czasu, a dzisiejsza genetyka potrafi je „odczytać”. Jeśli Archiwum X wraca na Polną, to nie jest to strzał na oślep. To weryfikacja konkretnej hipotezy

Tajemnica białego Cinquecento. Kolejny element układanki?

W ostatnich miesiącach powrócił także wątek białego Fiata Cinquecento. Samochód ten pojawia się na nagraniach monitoringu w kluczowym czasie. Przez lata był to tylko „element tła”. Dziś śledczy patrzą na niego inaczej. Czy Iwona wsiadła do samochodu dobrowolnie? A może została wciągnięta?

Samochód taki jak Fiat Cinquecento jest niepozorny. To auto, które w 2010 roku nie rzucało się w oczy. Idealne narzędzie zbrodni lub transportu, które staje się niewidzialne w miejskim krajobrazie. Komunikaty sugerują, że kierowca tego auta może posiadać wiedzę kluczową, a jego milczenie jest głośniejsze niż krzyk.

Czy kierowca był przypadkowym świadkiem, który boi się zgłosić? A może to właśnie w tym małym, białym aucie rozegrał się dramat? Jeśli śledczy dysponują „obiektywnymi przesłankami”, mogą już znać numery rejestracyjne lub tożsamość właściciela.

Wyczekiwany przełom czy kolejna fatamorgana?

Słowa o „wyczekiwanym przełomie” padają w tej sprawie cyklicznie. Jednak tym razem ton wypowiedzi ekspertów jest inny. Jest w nim mniej spekulacji, a więcej technicznego chłodu. Sprawa może zmierzać do finału, choć ten finał niekoniecznie będzie spektakularnym aresztowaniem transmitowanym na żywo. Może to być cicha praca w laboratorium, która dopasuje DNA do nazwiska.

Dla rodziny Iwony Wieczorek każda taka informacja to tortura nadziei. Matka zaginionej od lat powtarza, że chce tylko prawdy, jakakolwiek by ona nie była. To ostateczny wymiar tragedii – moment, w którym rodzic przestaje modlić się o powrót dziecka, a zaczyna modlić się o odnalezienie ciała, aby móc zapalić znicz.

Sprawiedliwość po latach

Sprawa Iwony Wieczorek to mroczne zwierciadło polskiego wymiaru sprawiedliwości i społeczeństwa. Pokazuje błędy, uprzedzenia i siłę plotki. Ale pokazuje też nieustępliwość. Jeśli „obiektywne przesłanki” okażą się prawdą, a biały Fiat doprowadzi śledczych do celu, będzie to dowód na to, że nie ma zbrodni doskonałych. Są tylko takie, które wymagają czasu i technologii, aby przeszłość mogła przemówić.

Jednak Sopot – miasto zabawy, już na zawsze pozostanie inne. Cień dziewczyny w bieli, która zniknęła, ponieważ znalazła się w złym miejscu o złym czasie. I cień mordercy, który być może przez 14 lat mijał nas na ulicy, wierząc, że dokonał „zbrodni doskonałek”. Archiwum X wysyła sygnał: czas się skończył.

źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji