Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Tragedia w Ustce: Funkcjonariusz SOP ranił pięć osób, dwoje domowników zdołało uciec z mieszkania
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 27.01.2026 09:13

Tragedia w Ustce: Funkcjonariusz SOP ranił pięć osób, dwoje domowników zdołało uciec z mieszkania

Tragedia w Ustce: Funkcjonariusz SOP ranił pięć osób, dwoje domowników zdołało uciec z mieszkania
pablopicasso/Shutterstock

Jak podają ogólnopolskie media, w tym RMF FM oraz Polska Agencja Prasowa, w Ustce doszło do niewyobrażalnej tragedii rodzinnej z udziałem funkcjonariusza państwowego. Śledczy badają obecnie każdą minutę brutalnego ataku, który wstrząsnął opinią publiczną i doprowadził do śmierci niewinnego dziecka.

  • Przebieg dramatycznej nocy w Ustce
  • Ofiary i ocaleni z brutalnego ataku
  • Reakcja formacji i stan zdrowia funkcjonariusza
  • Śledztwo pod nadzorem prokuratury

Przebieg dramatycznej nocy w Ustce

W poniedziałkowy wieczór, 26 stycznia, w jednym z mieszkań przy ulicy Bałtyckiej w Ustce rozegrały się sceny mrożące krew w żyłach. 44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, przebywający z bliskimi na feriach, zaatakował nożem pięciu członków swojej rodziny. 

Zgłoszenie o awanturze wpłynęło do służb po godzinie 21:30, gdy sąsiedzi usłyszeli dramatyczne krzyki i płacz dzieci. Po dokonaniu napaści agresywny mężczyzna zabarykadował się w lokalu, co zmusiło policję do przeprowadzenia siłowego wejścia. Napastnik ranił również samego siebie, po czym został obezwładniony przez interweniujących mundurowych.

Ofiary i ocaleni z brutalnego ataku

Bilans tego rodzinnego dramatu jest wstrząsający, ponieważ w wyniku odniesionych ran śmierć poniosła 4-letnia córka funkcjonariusza. Dziewczynka była długo reanimowana na miejscu zdarzenia, jednak mimo wysiłków ratowników medycznych nie udało się jej uratować. 

W trakcie ataku dwoje domowników – syn napastnika oraz jego dziadek – zdołało uciec z mieszkania, co prawdopodobnie ocaliło ich życie. Pozostałe ranne osoby, w tym żona sprawcy i jej matka, trafiły do szpitala w Słupsku. Podejrzany również został hospitalizowany i obecnie przebywa w placówce medycznej pod ścisłą eskortą policji.

Reakcja formacji i stan zdrowia funkcjonariusza

Głos w tej sprawie zabrał płk Bogusław Piórkowski, rzecznik SOP, który przekazał najnowsze informacje Polskiej Agencji Prasowej. Potwierdził on, że 44-letni funkcjonariusz zostanie niezwłocznie wydalony ze służby, co najprawdopodobniej nastąpi w trybie dyscyplinarnym. 

Zostanie wydalony ze służby, najprawdopodobniej dyscyplinarnie - Potwierdził dla PAP.

Rzecznik zapewnił jednocześnie, że mężczyzna przechodził regularne badania okresowe oraz psychologiczne, które są niezbędne do pełnienia obowiązków w tej formacji.

Nasi funkcjonariusze są badani na bieżąco, mają badania okresowe. Bez tych badań nie mogą pełnić służby - Poinformował dla Radia RMF FM.

SOP zadeklarowało już zapewnienie pełnej opieki psychologicznej dla poszkodowanej rodziny, by pomóc im w przejściu przez tę niewyobrażalną traumę. Środowisko służb mundurowych jest głęboko poruszone faktem, że sprawcą okazał się człowiek szkolony do ochrony państwa.

Śledztwo pod nadzorem prokuratury

Obecnie pod nadzorem prokuratury trwają intensywne czynności procesowe mające na celu ustalenie dokładnego motywu działania 44-latka. Śledczy analizują zabezpieczone dowody oraz przesłuchują świadków, w tym sąsiadów, których zaalarmowały krzyki dobiegające z mieszkania przy ul. Bałtyckiej. Kluczowe będą opinie biegłych psychiatrów oraz wyniki badań toksykologicznych, które pomogą ocenić stan poczytalności mężczyzny w momencie ataku. 

Cała społeczność lokalna pozostaje w szoku, a sprawa wywołała ogólnokrajową dyskusję na temat weryfikacji kondycji psychicznej funkcjonariuszy służb mundurowych. Na ten moment sprawca pozostaje w areszcie szpitalnym, czekając na postawienie oficjalnych zarzutów.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Komisja Europejska, Karol Nawrocki
Bruksela pozywa Polskę do TSUE i wnosi o kary. To pokłosie decyzji Nawrockiego
Krwawy finał domowej awantury w Ustce: Nie żyje 4-letnie dziecko
Tragedia w Ustce. Ojciec zaatakował nożem swoją rodzinę. Nie żyje 4-letnie dziecko
Wypadek w Płocku, fot. Komenda Miejska Policji w Płocku/Facebook
Dramat w polskiej miejscowości. Bus wbił się w dom. Są ranni, służby przekazały porażające wieści
Tragiczny pożar bloku. Mężczyzna nie żyje, dzieci pilnie przewiezione do szpitala
Dramatyczny pożar bloku. Mężczyzna nie żyje, dzieci pilnie przewiezione do szpitala
strażacy
Tragedia w Warszawie. Była 6 rano kiedy wybuchł pożar. Jedna osoba nie żyje
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić