Kolega funkcjonariusza SOP, który zabił 4-letnią córeczkę, nie mógł dłużej milczeć. Ujawnił, co się działo przed tragedią
Tragedia w Ustce wstrząsnęła całą Polską. W poniedziałkowy wieczór funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zaatakował własną rodzinę, a jego 4-letnia córka zginęła na miejscu. Kolega mężczyzny postanowił ujawnić szczegóły tego, co działo się tuż przed dramatem.
- Piotr K. – doświadczony funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa w centrum tragedii
- Atak nożem w Ustce – szczegóły dramatycznego zdarzenia
- Kariera i misje zagraniczne Piotra K. – wzorowy funkcjonariusz
- Śledztwo i konsekwencje – co grozi napastnikowi?
Piotr K. – doświadczony funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa w centrum tragedii
44-letni Piotr K., który w poniedziałek w Ustce zaatakował swoją rodzinę, był funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa o ugruntowanej pozycji w służbach. Jeden z jego kolegów, chcąc pozostać anonimowy, przekazał Onetowi:
– Znam go. Nie mogę uwierzyć, że mógł zrobić coś takiego. Ten człowiek charakteryzował się siłą spokoju.
Piotr K. wielokrotnie był odznaczany i brał udział w misjach zagranicznych w Afganistanie, Iraku i Pakistanie.
– W Ustce przebywał na urlopie wypoczynkowym z rodziną. To funkcjonariusz z wieloletnim stażem w SOP, z dużym doświadczeniem. Miał aktualne badania okresowe, w tym także psychologiczne, dopuszczające go do służby – przekazał Onetowi płk Bogusław Piórkowski, rzecznik Służby Ochrony Państwa.
Do tragedii doszło późnym wieczorem przy ul. Bałtyckiej. Około godz. 21.30 policja otrzymała zgłoszenie o awanturze w mieszkaniu. Sąsiedzi słyszeli krzyki i płacz dziecka.
Atak nożem w Ustce – szczegóły dramatycznego zdarzenia
Pomorska policja relacjonowała:
– Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, obezwładnili agresywnego 44-latka, który ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny oraz siebie. 4-letniej dziewczynki, pomimo długiej reanimacji, nie udało się uratować. Ranne osoby zostały przewiezione do szpitali.
Napastnik zaatakował nożem żonę i teściową. Jego syn oraz dziadek uciekli z mieszkania.
– Napastnik został zatrzymany i w asyście policjantów, również został zabrany do szpitala. Jak ustalili policjanci, jest funkcjonariuszem SOP. Trwają czynności procesowe pod nadzorem prokuratora – mówili mundurowi.
Obecnie Piotr K. jest w areszcie, po opatrzeniu własnych ran i wypisie ze szpitala. Dwie kobiety nadal przebywają w szpitalu.
Kariera i misje zagraniczne Piotra K. – wzorowy funkcjonariusz
Piotr K. rozpoczął służbę 23 lata temu w Biurze Ochrony Rządu, które w 2018 roku przekształcono w Służbę Ochrony Państwa. Ukończył m.in. wychowanie fizyczne i zarządzanie kryzysowe, a stopniowo awansował do stopnia majora. Przeszedł liczne szkolenia specjalistyczne, m.in. w zakresie ochrony placówek dyplomatycznych, bezpieczeństwa na wysokościach, użycia broni oraz środków przymusu bezpośredniego na pokładzie samolotu.
Brał udział w kursach operacji wysokiego ryzyka, był ratownikiem pola walki, a także szkolił się w rozpoznaniu pirotechniczno-radiologicznym i biochemicznym.
– W czasie służby nie miał żadnych wpadek i problemów. Znam go osobiście. Można powiedzieć, że charakteryzował się siłą spokoju. Jesteśmy w szoku i zachodzimy w głowę, jak mógł zrobić coś takiego. To niewyobrażalne. Nie przypominam sobie, żeby coś takiego wydarzyło się kiedykolwiek w historii naszej formacji – przekazał Onetowi jeden z funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, który chce pozostać anonimowy.
Piotr K. wielokrotnie pełnił służbę na misjach zagranicznych w Kabulu, Bagdadzie i Islamabadzie. Otrzymał wiele odznaczeń, w tym Gwiazdę Iraku, Gwiazdę Afganistanu oraz Odznakę Honorową Za Zasługi w Działaniach Poza Granicami RP.
Śledztwo i konsekwencje – co grozi napastnikowi?
Na razie motywy ataku pozostają nieznane.
– Funkcjonariusz został już zawieszony. Biuro Nadzoru Wewnętrznego MSWiA prześledzi przebieg całej jego służby – przekazał Tomasz Kułakowski, zastępca rzecznika MSWiA.
Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratury, a przesłuchanie Piotra K. zaplanowano na środę. Sekcja zwłok 4-letniej dziewczynki odbędzie się we wtorek. Funkcjonariusz prawdopodobnie usłyszy zarzuty zabójstwa dziecka oraz usiłowania zabójstwa pozostałych członków rodziny. Za takie czyny grozi mu dożywocie.