Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Tragiczna śmierć Łukasza Litewki. Kierowca chciał odzyskać prawo jazdy, jest decyzja sądu
Jakub Sumera
Jakub Sumera 16.06.2026 13:11

Tragiczna śmierć Łukasza Litewki. Kierowca chciał odzyskać prawo jazdy, jest decyzja sądu

Tragiczna śmierć Łukasza Litewki. Kierowca chciał odzyskać prawo jazdy, jest decyzja sądu
Łukasz Litewka, fot. East News

Sprawa tragicznego wypadku w Dąbrowie Górniczej, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, ponownie trafiła na wokandę. Sąd rozpatrzył wniosek 57-letniego kierowcy podejrzanego o spowodowanie zdarzenia, który ubiegał się o odzyskanie prawa jazdy odebranego po wypadku.

Śmierć Łukasza Litewki poruszyła Polskę

Do tragicznego zdarzenia doszło 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej. Łukasz Litewka został śmiertelnie potrącony podczas jazdy rowerem i zmarł na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń. Według ustaleń, 57-letni kierowca Mitsubishi uderzył w rowerzystę z nieustalonych dotąd przyczyn.

Mężczyzna przyznał się do spowodowania wypadku, tłumacząc się chwilową utratą świadomości związaną ze stanem zdrowia. Wiarygodność tych wyjaśnień została jednak zakwestionowana przez dotychczasowe badania lekarskie, dlatego zlecono dodatkową ekspertyzę obejmującą rekonstrukcję zdarzenia z uwzględnieniem stanu zdrowia podejrzanego.

57-letni Sławomir K. stracił prawo jazdy po wypadku. Po opuszczeniu aresztu za kaucją w wysokości 40 tys. zł postanowił złożyć do sądu wniosek o jego odzyskanie.

Sąd rozpatrzył zażalenie podejrzanego. Bliscy Łukasza Litewki obecni na rozprawie

Sławomir K., 57-letni kierowca podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku w Dąbrowie Górniczej, złożył zażalenie na decyzję prokuratury o odebraniu mu prawa jazdy. We wtorek 16 czerwca sprawą zajął się Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej. Postępowanie odbyło się z wyłączeniem jawności.

Na miejscu obecni byli bliscy zmarłego Łukasza Litewki - jego ojciec Zdzisław oraz partnerka Natalia Bacławska, z którymi udało się porozmawiać reporterce „Faktu”. Ojciec posła wyraził obawy, że sąd może przywrócić kierowcy uprawnienia i skrytykował dotychczasowe decyzje procesowe.

- Gdyby oddali mu teraz prawo jazdy to tak naprawdę świadczyłoby to o tym, jaki jest tutaj stosunek wymiaru sprawiedliwości - mówił Zdzisław Litewka.

Partnerka zmarłego również odniosła się do sprawy, podkreślając swoje obawy związane z ewentualnym dopuszczeniem kierowcy do ruchu drogowego.

- Nie chciałabym żyć w kraju, w którym osoby, które zabijają inne osoby, nie są w stanie w ogóle wytłumaczyć dlaczego, składają kilkukrotnie zeznania, które są za każdym razem inne, wsiadają za kółko. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Biorąc pod uwagę, że ta osoba mieszka nieopodal, bałabym się wyjść z psem, że zasłabnie, zemdleje, wyleje mu się kawa na spodnie albo pomyśli, że to ptak - powiedziała Natalia Bacławska na łamach „Faktu”.

57-letni kierowca bez prawa jazdy. Sąd zdecydował

57-letni Sławomir K. nie stawił się w sądzie. Jego pełnomocnik, aplikant adwokacki Maksymilian Alwaeli, podkreślił, że postępowanie wciąż trwa, a organy prowadzą czynności wyjaśniające wszystkie okoliczności wypadku. Zwrócił również uwagę na zasadę domniemania niewinności.

- Są ustawowe przesłanki do stosowania, do orzekania takim postanowieniem, od jakiego się odwołujemy. W ocenie obrony nie zostały one spełnione i brak jest podstaw do zatrzymania prawa jazdy na tym etapie - mówił Maksymilian Alwaeli, pełnomocnik Sławomira K.

Jak dodał, obrona wskazuje m.in. na niewielkie prawdopodobieństwo orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów w ewentualnym prawomocnym wyroku oraz na nieumyślny charakter zarzucanych czynów.

- Co więcej, naruszenie tych zasad ruchu, prowadzenia pojazdu w ruchu lądowym również było nieumyślne.

Ostatecznie sąd utrzymał w mocy decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy. Postanowienie jest prawomocne.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji