Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Rozrywka > Andrzej Seweryn w szczerej rozmowie z Gońcem. „W tym zawodzie trzeba być poetą i kapralem”
 Janusz  Schwertner
Janusz Schwertner 23.03.2026 15:12

Andrzej Seweryn w szczerej rozmowie z Gońcem. „W tym zawodzie trzeba być poetą i kapralem”

Andrzej Seweryn w szczerej rozmowie z Gońcem. „W tym zawodzie trzeba być poetą i kapralem”
Andrzej Seweryn w rozmowie z Gońcem fot. materiały własne

W najnowszym “Prześwietleniu” Andrzej Seweryn otwarcie opowiada o trudnych momentach ze swojego życia, presji społecznych oczekiwań i kondycji współczesnego teatru. Wybitny aktor nie unika niewygodnych pytań – konfrontuje się z zarzutami o nieszczerość, stanowczo potępia przemoc w szkołach artystycznych i dzieli się dojrzałą refleksją na temat zbliżającego się końca. To poruszający portret artysty, który nie traci pasji, a otaczającą rzeczywistość analizuje z niezwykłą ostrością.

Strach, społeczne maski i kłamstwa w imię przetrwania

Czy Andrzej Seweryn jest oszustem, skoro oklaskiwał spektakle, które mu się nie podobały? Ten zarzut wywołał jego szczerą reakcję:

– Widz ma prawo dziękować wyłącznie za zachwyt, za emocje, które przeżywał, a nie tylko za, upraszczając, nauczenie się tekstu i sytuacji w sztuce – stwierdził w rozmowie z Gońcem Andrzej Seweryn.

Ten wątek skłonił go jednak do głębszej, osobistej refleksji. Aktor przyznał, że w przeszłości nieszczerość bywała dla niego mechanizmem obronnym. 

– Ja bardzo często kłamałem ze strachu. Ze strachu, który wyciągnąłem z mojego pochodzenia. Z tego chłopa, wie pan... Myśmy z moją mamą żyli w bardzo trudnych warunkach przed rozpoczęciem mojej pracy, studiów i tak dalej – wyznał szczerze aktor.

Zaznaczył przy tym, że codzienne funkcjonowanie wymusza na nas kompromisy, a radykalne odrzucenie wszelkich konwenansów nie jest właściwą drogą. 

– Ja uważam, że my w społeczeństwie przetrwaliśmy dzięki temu, że operujemy formami – dodał.

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ:

Poeta, kapral i czerwone linie w teatrze

Znaczna część rozmowy dotyczyła kondycji środowiska aktorskiego. Wobec głośnych afer przemocowych w szkołach teatralnych i kinie, Seweryn zajmuje bezkompromisowe stanowisko. 

– Ja naprawdę uważam, że należy zrobić wszystko, żeby unikać cierpień. Zwyczajnie, po ludzku: cierpień – podkreślił, kategorycznie potępiając oprawców: – Nie wolno sprawiać bólu, cierpienia, gwałtu. To jest w ogóle wykluczone.

Jednocześnie przypomina, że samo pokonywanie przeszkód jest w tej branży niezbędne do rozwoju warsztatu, o ile nie wiąże się z upokarzaniem. 

– Jeżeli staje przed nimi trudność, to niech dziękują Bogu za to, że będą mogli się z nią zmierzyć. Bo tylko pokonując trudności – takie jest moje zdanie – można w tym zawodzie awansować – zaznaczył.

Seweryn sprzeciwia się też sprowadzaniu aktorstwa wyłącznie do bezrefleksyjnego rzemiosła. 

– W tym zawodzie trzeba być poetą i kapralem – ocenił w “Prześwietleniu”, łącząc artystyczną wrażliwość z żelazną dyscypliną. 

Rolą sceny nie jest jednak dawanie gotowych recept. 

– My nie jesteśmy od dawania odpowiedzi. My jesteśmy od precyzyjnego stawiania pytań i od pokazywania, że świat to nie tylko ten, który widz widzi na co dzień

Powrót do klasyki literatury uważa z kolei za absolutny obowiązek: 

– Mnie się wydaje, że przypominanie ważnych tekstów z historii ludzkości jest zadaniem piekielnie, piekielnie ważnym, żebyśmy nie tkwili tylko w tych wszystkich powierzchownych sprawach.

Złudzenie podzielonej Polski i inna definicja siły

Aktor w programie Gońca podzielił się również swoimi przemyśleniami na temat polityki i społeczeństwa. Z dystansem odnosi się do powszechnej tezy o bezprecedensowej polaryzacji narodu. 

– Myślałem o tym jakieś dwie noce temu i pomyślałem sobie, że ta rozpacz nad tym, że nas podzielono, jest naiwna. I jest złudzeniem to, że niby nigdy nie byliśmy podzieleni – zauważył chłodno.

W kontrze do polityków promujących agresywnie pojmowany patriarchat, Seweryn promuje odmienną definicję męskości. 

– Ja wierzę w męską siłę – jeśli można tak to sformułować – rozumu. Wierzę w miłość, bardzo proszę, męską również, ale właśnie w siłę miłości. Wierzę w siłę braterstwa. Wierzę w siłę dialogu

Mimo zauważalnych wad, wciąż pokłada nadzieję w wolnościowych ideach. 

– Demokracja jest silnym sposobem myślenia o świecie. No, czasami jej się nie udaje. Czasami jest zbyt naiwna – spuentował.

Lekcje hiszpańskiego i oswajanie ostateczności

Zbliżający się do osiemdziesiątki artysta udowadnia, że wiek to nie powód do rezygnacji z samorozwoju. Wciąż stawia sobie nowe wyzwania edukacyjne. 

– Uczę się języka hiszpańskiego, co sprawia mi ogromną radość, a jednocześnie tak się denerwuję na siebie, bo mam lekcje w niedzielę rano, o godzinie 9:00 – śmieje się aktor.

Wobec upływającego czasu zachowuje niezwykły spokój i dojrzałość. Pogodził się z myślą o przemijaniu. 

– Jestem świadomy tego, że ten koniec już przecież gdzieś tam za rogiem na mnie czeka. Odbieram to po prostu jako coś zupełnie naturalnego, nieuniknionego i kropka

Nie odbiera mu to jednak fundamentalnego optymizmu i ciekawości.

– Życie jest piękne, życie jest pełne tragedii, życie jest okrutne i życie jest również pełne radości – podsumowuje Andrzej Seweryn.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji