2-latka postrzelona z broni palnej. Dramatyczne chwile w polskiej miejscowości
W małej miejscowości w Polsce doszło do dramatycznego zdarzenia: dwulatka została ranna po niekontrolowanym strzale z broni myśliwskiej. Incydent miał miejsce w niedzielny wieczór, a służby szybko interweniowały.
- Miejsce zdarzenia: Gmina Pasym w województwie warmińsko-mazurskim
- Właściciel broni: 51-letni dziadek dziecka, posiadający pozwolenie na broń
- Dwulatka została ranna w stopę
Co się stało w niedzielny wieczór?
Do zdarzenia doszło w jednym z mieszkań w gminie Pasym. Około godziny 18:00 dyżurny komendy policji w Szczytnie otrzymał zgłoszenie o niekontrolowanym strzale z broni myśliwskiej. Na miejscu natychmiast pojawili się funkcjonariusze, którzy zabezpieczyli teren.
Według wstępnych ustaleń, strzał padł przypadkowo, raniąc dwulatkę w stopę. Broń należała do 51-letniego dziadka dziecka, który jest legalnym posiadaczem pozwolenia na dwie jednostki broni. Nie ma informacji o celowym działaniu.
Służby medyczne szybko udzieliły pomocy poszkodowanej. Dziewczynka została przetransportowana do szpitala, gdzie otrzymała niezbędną opiekę. Stan dziecka nie jest zagrożony, ale incydent wstrząsnął lokalną społecznością.

Szczegóły dotyczące osób zamieszanych
Dziadek dziecka, 51-letni mężczyzna, był obecny w mieszkaniu w momencie zdarzenia. Posiada on ważne pozwolenie na broń, co potwierdziły wstępne czynności policji. Nie stwierdzono u niego alkoholu we krwi.
Matka dwulatki również była trzeźwa. Rodzina przebywała w mieszkaniu, gdy doszło do niekontrolowanego wystrzału. Nie podano szczegółów, jak broń znalazła się w zasięgu, ale podkreślono, że incydent był przypadkowy.
Policja zbadała okoliczności, w tym sposób przechowywania broni. Z wstępnych informacji wynika, że nie było naruszeń zasad bezpieczeństwa, choć śledztwo ma to dokładnie zweryfikować.
Interwencja służb i pomoc medyczna
Po otrzymaniu zgłoszenia, policjanci z Szczytna przybyli na miejsce zdarzenia. Zabezpieczyli mieszkanie i broń, aby uniknąć dalszych zagrożeń. Na miejscu pracowali również ratownicy medyczni.
Dwulatka została szybko opatrzona i przewieziona do najbliższego szpitala. Lekarze ocenili ranę w stopie jako niegroźną dla życia, ale wymagającą interwencji chirurgicznej. Dziecko pozostaje pod obserwacją.
Prokurator nadzoruje czynności na miejscu, co jest standardową procedurą w takich przypadkach. Zbierane są dowody, w tym zeznania świadków, aby ustalić dokładny przebieg wydarzeń.
Śledztwo w toku. Co dalej?
Policja prowadzi dochodzenie pod kątem nieumyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Prokurator zlecił dodatkowe czynności, w tym analizę broni i okoliczności strzału. Nie ma na razie zarzutów.
Wstępne ustalenia wskazują na wypadek, ale śledczy sprawdzają, czy nie doszło do zaniedbań w przechowywaniu broni. Rodzina współpracuje z organami ścigania.
Incydent przypomina o potrzebie ostrożności z bronią palną w domach z dziećmi. Władze apelują o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa, choć w tym przypadku wszystko wskazuje na nieszczęśliwy zbieg okoliczności.
Źródło: Goniec.pl