Śmiertelny wypadek w polskiej miejscowości. W akcji wszystkie slużby, droga była całkowicie zablokowana
Tragiczny początek soboty. Chwile grozy na drodze, jedna osoba nie żyje, a wrak auta został doszczętnie zniszczony. Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe, a trasa została całkowicie zablokowana. Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane przez policję.
Dramatyczny poranek na krajowej trasie. Policja ustala przyczyny tragedii
Do tragicznego wypadku doszło w sobotę około godziny 4:42 w Świdnicy w województwie lubuskim. Zdarzenie miało miejsce na drodze krajowej nr 27, na odcinku pomiędzy Nowogrodem Bobrzańskim a Zieloną Górą. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, które podjęły działania związane z zabezpieczeniem terenu oraz pomocą poszkodowanym.
Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że kierujący samochodem osobowym 21-letni mężczyzna zderzył się z dzikiem, który nagle wbiegł na jezdnię. Zwierzę znalazło się na torze jazdy pojazdu, a kierowca nie miał możliwości skutecznego uniknięcia kolizji. Siła uderzenia doprowadziła do utraty panowania nad autem i dalszych tragicznych konsekwencji. Policjanci prowadzą czynności mające dokładnie wyjaśnić przebieg zdarzenia oraz wszystkie jego okoliczności.
Jak przekazała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, skutki wypadku były na tyle poważne, że konieczne było całkowite zamknięcie ruchu na tym fragmencie krajowej „27”. Na miejscu pracowały służby ratunkowe, policja oraz inne jednostki odpowiedzialne za zabezpieczenie miejsca tragedii. Kierowcy musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami i korzystać z wyznaczonych objazdów.
Samochód dachował po zderzeniu ze zwierzęciem. Samochód został poważnie zniszczony
W zdarzeniu uczestniczył samochód marki Fiat Punto. Za kierownicą siedział 21-letni mężczyzna, który podróżował wraz ze swoimi rodzicami. Według informacji przekazanych przez policję, po zderzeniu z dzikiem pojazd dachował. Tego rodzaju zdarzenia należą do szczególnie niebezpiecznych, ponieważ podczas przewracania się auta dochodzi do ogromnych przeciążeń i poważnych uszkodzeń konstrukcji pojazdu.
Dachowanie nastąpiło bezpośrednio po uderzeniu w zwierzę, które wtargnęło na jezdnię. Służby podkreślają, że właśnie kontakt z dzikiem był prawdopodobną przyczyną utraty kontroli nad samochodem. Wrak pojazdu wymagał działań ratowników, którzy musieli dotrzeć do osób znajdujących się wewnątrz auta. Skala zniszczeń świadczyła o ogromnej sile zdarzenia.
Do wypadku doszło jeszcze przed świtem, kiedy widoczność na drogach jest ograniczona, a ryzyko pojawienia się dzikich zwierząt na jezdni pozostaje wysokie. Policja regularnie apeluje do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności na odcinkach przebiegających przez tereny leśne i niezabudowane, gdzie podobne sytuacje mogą wystąpić nagle i bez ostrzeżenia. W tym przypadku konsekwencje okazały się tragiczne.
Jedna osoba nie żyje, dwie trafiły do szpitala. Służby wydały komunikat
Najtragiczniejszym skutkiem wypadku jest śmierć 54-letniego pasażera, który podróżował samochodem jako ojciec kierowcy. Pomimo podjętej na miejscu reanimacji jego życia nie udało się uratować. Ratownicy przez długi czas walczyli o jego przeżycie, jednak odniesione obrażenia okazały się zbyt poważne.
Młody mężczyzna podróżował ze swoimi rodzicami. Mimo reanimacji nie udało się uratować życia jego 54-letniego ojca. Natomiast on i jego 48-letnia matka zostali ranni i zabrani przez pogotowie do szpitala - podinsp. Małgorzata Stanisławska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Po wypadku droga krajowa nr 27 została całkowicie zablokowana. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała o wyznaczeniu objazdu drogą wojewódzką nr 279. Służby ostrzegały, że utrudnienia mogą potrwać jeszcze kilka godzin, ponieważ konieczne było przeprowadzenie działań ratunkowych, oględzin miejsca zdarzenia oraz usunięcie skutków wypadku. Kierowcy podróżujący tym rejonem musieli przygotować się na znaczne opóźnienia.