Strzelanina w USA. Nie żyje kilku członków jednej rodziny, w tym dzieci
W serii strzelanin, do których doszło w poniedziałek w kilku lokalizacjach w Muscatine w stanie Iowa, zginęło sześcioro członków jednej rodziny, w tym co najmniej dwoje dzieci - informuje ABC News. Nie żyje także 52-letni sprawca. Według policji zdarzenie było najprawdopodobniej efektem rodzinnego konfliktu.
Seria strzelanin w stanie Iowa
Do zdarzenia doszło około godziny 12:12 czasu lokalnego. Policja i służby ratunkowe odnalazły wówczas ciała czterech osób w jednym z domów w Muscatine, mieście położonym nad rzeką Missisipi.
Domniemany sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia. Funkcjonariusze zidentyfikowali go jako 52-letniego Ryana Willisa McFarlanda, a następnie odnaleźli w pobliżu kładki dla pieszych na miejskim szlaku nad rzeką. Tam, podczas kontaktu z policją, mężczyzna odebrał sobie życie.
- Funkcjonariusze oraz personel ratownictwa medycznego podjęli próbę udzielenia mu pomocy, ale stwierdzono zgon na miejscu - wyjaśnił szef policji w Muscatine Anthony Kies.
Szef policji komentuje tragedię
Wkrótce potem śledczy otrzymali informacje o możliwych kolejnych ofiarach zdarzenia. Podczas dalszych działań odnaleziono ciała dwóch mężczyzn, którzy również zginęli od ran postrzałowych. Jedną z ofiar odkryto w innym budynku mieszkalnym, a drugą w pobliskim lokalu usługowym.
- Po prostu brakuje mi słów - wobec tego aktu zła i tego, co sprawca wyrządził naszej społeczności - cytuje ABC News słowa szefa lokalnej policji.
Bilans i ustalenia śledczych
Jak wynika z ustaleń ABC News, wśród ofiar 52-letniego sprawcy co najmniej dwie osoby to dzieci. Policja wstępnie zakłada, że do strzelanin doszło w związku ze sporem rodzinnym, a wszystkie ofiary były członkami rodziny podejrzanego.
Departament Policji w Muscatine potwierdził również, że mężczyzna był wcześniej notowany, jednak nie ujawniono szczegółów dotyczących jego przeszłości kryminalnej. Śledztwo w sprawie wielokrotnych zabójstw trwa.