Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Sport > WTA opublikowało specjalną listę. Świątek na pierwszym miejscu, tak potraktowano Chwalińską
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 09.06.2026 09:34

WTA opublikowało specjalną listę. Świątek na pierwszym miejscu, tak potraktowano Chwalińską

WTA opublikowało specjalną listę. Świątek na pierwszym miejscu, tak potraktowano Chwalińską
fot. Rex Features/East News, Kapif, canva

Oficjalny portal WTA opublikował nowe zestawienie, w którym na pierwszym miejscu znalazła się Iga Świątek. W publikacji nie zabrakło jednak również Mai Chwalińskiej. Przy nazwisku finalistki Roland Garros pojawił się wątek, który może wzbudzić szczególne zainteresowanie kibiców. Wszystko ma związek z nadchodzącym Wimbledonem. Tak potraktowano finalistkę minionego turnieju wielkoszlemowego.

WTA wskazała pięć nazwisk. Na czele zestawienia znalazła się Iga Świątek

Rozpoczynający się pod koniec czerwca Wimbledon będzie jednym z najważniejszych wydarzeń drugiej części tenisowego sezonu. Nic więc dziwnego, że oficjalny portal WTA postanowił przygotować zestawienie zawodniczek, na które kibice powinni zwrócić szczególną uwagę podczas rywalizacji na trawiastych kortach. Na pierwszym miejscu listy znalazła się Iga Świątek, która przed rokiem sięgnęła po sensacyjny tytuł w Londynie.

Autorzy zestawienia przypomnieli, że jeszcze do niedawna trawa była uznawana za nawierzchnię najmniej odpowiadającą stylowi gry Polki. Mimo to w ubiegłym sezonie Świątek zdołała przełamać wcześniejsze schematy i zdominowała rywalizację na kortach All England Club. WTA przypomniała między innymi jej imponujące zwycięstwa w końcowej fazie turnieju oraz fakt, że w półfinale i finale oddała rywalkom zaledwie dwa gemy.

Gdy mówimy o zaskakujących mistrzyniach, Iga Świątek doskonale wpasowała się w tę definicję, choć przybyła na obiekty All England Club mając już na koncie pięć tytułów Wielkiego Szlema  – napisał portal WTA. 

Organizacja podkreśliła również, że mimo słabszych wyników w ostatnich miesiącach Polka pozostaje jedną z głównych kandydatek do sukcesu. 

Tak długo, jak długo pozostaje obrończynią tytułu na Wimbledonie, pozostaje na krótkiej liście zawodniczek, które należy obserwować podczas gry na trawie – czytamy w analizie.

Za Świątek w zestawieniu znalazły się kolejno Jelena Rybakina, Jessica Pegula, Amanda Anisimova oraz Katie Boulter.

WTA nie mogła pominąć Mai Chwalińskiej. Polka znalazła się w specjalnym zestawieniu

Choć w ścisłym zestawieniu znalazło się tylko pięć nazwisk, autorzy publikacji nie ograniczyli się wyłącznie do nich. W dalszej części tekstu wskazano również zawodniczki, które mogą odegrać istotną rolę podczas sezonu na trawie. Wśród nich znalazła się Maja Chwalińska, której nazwisko po Roland Garros jest odmieniane przez wszystkie przypadki nie tylko w Polsce, ale również za granicą.

24-letnia tenisistka stała się jedną z największych sensacji tegorocznego sezonu po tym, jak jako pierwsza zawodniczka w historii Roland Garros przeszła drogę od kwalifikacji aż do finału turnieju. Jej występ sprawił, że błyskawicznie awansowała w rankingu WTA ze 114. na 21. miejsce, stając się jedną z najgorętszych postaci kobiecego tenisa.

WTA zwróciła uwagę przede wszystkim na jeden problem związany z jej potencjalnym występem w Londynie. 

Jej przełom wywołał jedno ważne pytanie: Czy to wystarczy, by nowy numer 21 światowego rankingu otrzymał dziką kartę do głównego turnieju Wimbledonu? – zastanawiają się autorzy publikacji.

To pokazuje, że sukces Polki stał się jednym z najważniejszych tematów przed nadchodzącym Wielkim Szlemem. Jeszcze kilka tygodni temu niewielu ekspertów wymieniało jej nazwisko w gronie zawodniczek mogących przyciągać uwagę światowych mediów. Dziś oficjalny portal WTA poświęca jej osobny fragment analizy dotyczącej najważniejszego turnieju na trawie.

Wimbledon wciąż stoi pod znakiem zapytania. Wszystko przez regulamin

Paradoksalnie ogromny sukces osiągnięty w Paryżu nie daje Mai Chwalińskiej pewności udziału w głównej drabince Wimbledonu. Powód jest prosty – lista uczestniczek została ustalona na podstawie rankingu obowiązującego jeszcze przed rozpoczęciem Roland Garros. W momencie zamrożenia listy Polka zajmowała dopiero 114. miejsce na świecie, dlatego nie uzyskała bezpośredniej kwalifikacji.

Obecnie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dzięki finałowi French Open Chwalińska awansowała na 21. pozycję w rankingu WTA i teoretycznie byłaby jedną z wyżej notowanych zawodniczek w całym turnieju. Problem polega jednak na tym, że regulamin nie uwzględnia rezultatów osiągniętych po tzw. cut-off date. Oznacza to, że Polka pozostaje uzależniona od ewentualnych wycofań innych tenisistek lub decyzji organizatorów.

Coraz częściej mówi się więc o przyznaniu jej jednej z dzikich kart. W mediach społecznościowych nie brakuje głosów, że finalistka Roland Garros w pełni na nią zasłużyła. Jednocześnie eksperci przypominają, że Wimbledon od lat preferuje brytyjskie zawodniczki, a o wolne miejsca rywalizują również bardziej rozpoznawalne nazwiska. To sprawia, że decyzja organizatorów będzie jedną z najciekawiej obserwowanych przed rozpoczęciem londyńskiego turnieju.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji