Chaos na stadionie tuż przed finałem MŚ. "Agenci Secret Service są przy wejściach"
Finał mistrzostw świata Hiszpania – Argentyna ma rozpocząć się o godz. 21:00, ale jeszcze przed pierwszym gwizdkiem pojawiły się problemy. Ceremonia zamknięcia nie ruszyła zgodnie z planem. Przed stadionem utworzyły się ogromne kolejki, a kibice mają trudności z wejściem. Sytuację dodatkowo komplikuje wzmożona ochrona związana z obecnością Donalda Trumpa.
Ceremonia zamknięcia nie rozpoczęła się na czas
Wielki finał mistrzostw świata ma być ostatnim spotkaniem turnieju. O godzinie 21:00 Hiszpania ma zmierzyć się z Argentyną, a zwycięzca tego meczu zdobędzie tytuł mistrzowski. Zanim zawodnicy pojawią się na boisku, organizatorzy planowali przeprowadzenie ceremonii zamknięcia.
Uroczystość miała rozpocząć się o godzinie 19:30, czyli dokładnie 90 minut przed pierwszym gwizdkiem. Zgodnie z relacją Roba Harrisa ze Sky News, o wyznaczonej porze ceremonia jednak nie ruszyła. Dziennikarz zwrócił uwagę, że finał już na tym etapie miał opóźnienie względem przygotowanego harmonogramu.
Harris opisał sytuację w komunikacie opublikowanym przed rozpoczęciem spotkania. Wskazał również na obecność amerykańskich służb odpowiedzialnych za ochronę prezydenta Stanów Zjednoczonych.
– Już jest opóźnienie w finale. Ceremonia zamknięcia miała rozpocząć się 90 minut przed pierwszym gwizdkiem, ale się nie zaczęła. Agenci Secret Service są przy wejściach w związku z obecnością Donalda Trumpa – napisał Rob Harris, dziennikarz Sky News.
Z przekazanych informacji wynika, że przy wejściach na obiekt wprowadzono wzmożone środki bezpieczeństwa. Ma to związek z obecnością Donalda Trumpa na finałowym spotkaniu. Dodatkowe kontrole miały jednak wpływać na tempo wpuszczania kibiców na stadion.
Samo opóźnienie ceremonii zamknięcia nie przesądzało jeszcze, że później rozpocznie się również mecz Hiszpanii z Argentyną. W relacjach pojawiły się jednak informacje o kolejnych trudnościach, które mogły dodatkowo skomplikować sytuację. Największym problemem miało być dostanie się widzów na trybuny.
Według portalu talkSPORT przed stadionem utworzyły się długie kolejki. Kibice, którzy przybyli na finał, mieli czekać na możliwość przejścia przez wejścia i kontrole. W materiale nie podano, ilu dokładnie widzów dotyczyły te utrudnienia.
Zobacz także: Ekspert o finale MŚ bez Szymona Marciniaka. “Chyba w nim kipiało”
Problemy techniczne i ogromne kolejki przed finałem
Portal talkSPORT poinformował, że przyczyną części utrudnień były problemy techniczne na stadionie. Miały one doprowadzić do powstania długich kolejek wśród osób próbujących dostać się na obiekt. Trudności nie ograniczały się jednak wyłącznie do oczekiwania przed wejściami.
Zgodnie z opublikowaną relacją część kibiców miała zostać skierowana w niewłaściwe miejsca. Oznaczało to, że nawet osoby, które przeszły kontrole i znalazły się już na stadionie, mogły mieć problemy z dotarciem do odpowiednich sektorów oraz odnalezieniem swoich miejsc.
– Problemy techniczne na stadionie spowodowały długie kolejki wśród kibiców próbujących wejść na obiekt. W międzyczasie część z nich została skierowana na złe miejsca. Z tego powodu jest możliwe, że setki miejsc będzie świecić pustkami na początku spotkania, gdy kibice próbują znaleźć drogę – przekazał portal talkSPORT.
Według tej relacji na początku finału na trybunach może być widocznych wiele wolnych miejsc. Nie musi to jednak oznaczać, że bilety nie zostały sprzedane. Puste krzesełka mogą być konsekwencją tego, że część widzów nadal będzie oczekiwała przed wejściem lub szukała właściwego sektora.
Do problemów technicznych dochodzą wzmożone środki bezpieczeństwa. Obecność Donalda Trumpa sprawiła, że przy wejściach pojawili się agenci Secret Service. Zaostrzone kontrole miały dodatkowo wydłużać czas potrzebny na wpuszczenie kibiców.
Skalę utrudnień opisano jako bardzo dużą. Z przekazanych informacji wynika, że kłopoty mogły mieć nawet osoby, które przybyły na stadion ze znacznym wyprzedzeniem. W relacji wskazano, że pojawienie się kilka godzin przed meczem nie musiało gwarantować sprawnego wejścia na obiekt.
– Kolejki są ogromne. Każdy, kto nie przyszedł minimum sześć godzin przed pierwszym gwizdkiem ma spory problem. A nawet sześć godzin mogło nie wystarczyć – czytamy w relacji portalu talkSPORT.
Informacja o sześciogodzinnym wyprzedzeniu pokazuje skalę opisywanych trudności, ale w materiale nie wskazano, jak długo poszczególni kibice rzeczywiście czekali przed wejściami. Nie podano również, kiedy dokładnie rozpoczęły się problemy techniczne ani czy udało się je już całkowicie usunąć.
Długie kolejki i wolne tempo wpuszczania widzów spowodowały, że pojawiły się pytania o punktualne rozpoczęcie finału. Według relacji ryzyko opóźnienia meczu stało się jednym z głównych tematów na kilkadziesiąt minut przed planowaną godziną pierwszego gwizdka.
Czytaj też: Burze z gradem nad Polską. Strażacy interweniują w wielu miejscach, są ranni
Początek meczu Hiszpania – Argentyna może być zagrożony?
Dziennikarz talkSPORT Adrian Durham ocenił, że utrudnienia mogą doprowadzić do przesunięcia początku spotkania. Jednocześnie zaznaczył, że sam nie jest przekonany, aby organizatorzy rzeczywiście zdecydowali się na taki krok. W chwili publikacji informacji nie było więc potwierdzenia zmiany godziny rozpoczęcia finału.
Mecz Hiszpanii z Argentyną nadal był zaplanowany na godzinę 21:00. Doniesienia dotyczyły możliwości opóźnienia, a nie oficjalnej decyzji o przesunięciu pierwszego gwizdka. Nie poinformowano także, jak duże ewentualne opóźnienie wchodziłoby w grę.
Problemy pojawiły się po rozegraniu spotkania o trzecie miejsce. W sobotę 18 lipca Anglia zmierzyła się z Francją w meczu, w którym padło łącznie dziesięć bramek. Anglicy zwyciężyli 6:4 i zdobyli brązowy medal mistrzostw świata.
Po zakończeniu tego spotkania w turnieju pozostał już tylko finał. Hiszpania i Argentyna mają rozstrzygnąć między sobą, która z reprezentacji zakończy mistrzostwa na pierwszym miejscu. To właśnie przed tym meczem doszło do opóźnienia ceremonii oraz problemów z wejściem kibiców.
Najważniejszą kwestią pozostawało to, czy organizatorom uda się wprowadzić widzów na trybuny przed godziną 21:00. Z relacji wynikało, że część osób może nie zdążyć zająć miejsc przed rozpoczęciem spotkania. Inni kibice mieli już przebywać na stadionie, ale zostali skierowani do niewłaściwych sektorów.
Na kilkadziesiąt minut przed planowanym finałem potwierdzone były więc trzy kwestie: ceremonia zamknięcia nie rozpoczęła się zgodnie z planem, przed stadionem utworzyły się ogromne kolejki, a wzmożone środki bezpieczeństwa spowalniały wejście kibiców. Sam początek meczu Hiszpania – Argentyna pozostawał zaplanowany na godzinę 21:00.
