Wstrząs w najnowszym sondażu. Takich wyników nie było już od lat
Najnowszy sondaż partyjny pokazuje wyraźne przetasowania na polskiej scenie politycznej. Jedna z formacji odskoczyła rywalom na dystans, jakiego nie notowano od dawna, a układ sił w Sejmie wyglądałby dziś zupełnie inaczej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Choć lider badania jest wyraźny, arytmetyka parlamentarna wciąż pozostawia kilka politycznych scenariuszy.
- Koalicja Obywatelska zdecydowanym liderem sondażu
- Nowy sondaż poparcia. Tylko cztery partie weszłyby do Sejmu
- Symulacja mandatów. Dwie możliwe koalicje po wyborach
Koalicja Obywatelska zdecydowanym liderem sondażu
Styczniowe badanie poparcia dla partii politycznych przynosi bardzo mocny sygnał zmiany nastrojów wśród wyborców. Na czele zestawienia ponownie znalazła się Koalicja Obywatelska, która nie tylko utrzymała pierwsze miejsce, ale znacząco powiększyła przewagę nad konkurencją. Różnica między liderem a drugą siłą przekracza już 10 punktów procentowych, co w sondażach ogólnopolskich zdarza się rzadko.
Tak duży dystans pokazuje, że część elektoratu wyraźnie konsoliduje się wokół jednego ugrupowania, podczas gdy inne tracą poparcie lub nie są w stanie go odbudować. Jednocześnie sondaż wskazuje na wyraźne ograniczenie liczby partii, które miałyby realne szanse na wejście do Sejmu. Z obecnego rozkładu wynika, że parlament byłby mniej rozdrobniony niż dotychczas, co ma istotne znaczenie przy późniejszych rozmowach koalicyjnych.

Nowy sondaż poparcia. Tylko cztery partie weszłyby do Sejmu
Z opublikowanego badania wynika, że Koalicja Obywatelska może obecnie liczyć na 39,04 proc. poparcia. To oznacza wzrost aż o 3,8 punktu procentowego w porównaniu z poprzednim pomiarem. Drugie miejsce zajęło Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 28,47 proc., co oznacza spadek o 2,7 punktu procentowego.
Trzecia pozycja przypadła Konfederacji, tworzonej przez środowiska związane ze Sławomirem Mentzenem i Krzysztofem Bosakiem. Ugrupowanie uzyskało 12,25 proc. wskazań, notując wzrost o 1,6 punktu procentowego. Do Sejmu weszłaby również Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, która zdobyła 9,64 proc. poparcia, choć w jej przypadku oznacza to spadek o 1,5 punktu procentowego.
Pozostałe ugrupowania znalazłyby się poza parlamentem. Nowa Lewica uzyskała 4,51 proc. głosów, Razem 3,33 proc., Polskie Stronnictwo Ludowe 1,53 proc., a Polska 2050 – 1,23 proc. Żadna z tych formacji nie przekroczyłaby progu wyborczego, co w praktyce oznaczałoby czteropartyjny Sejm.
Symulacja mandatów. Dwie możliwe koalicje po wyborach
Ogólnopolska Grupa Badawcza przygotowała również symulację podziału mandatów przy takich wynikach. Zgodnie z nią Koalicja Obywatelska wprowadziłaby do Sejmu 215 posłów. To wynik bardzo wysoki, ale nadal niewystarczający do samodzielnego rządzenia, ponieważ większość bezwzględna wynosi 231 mandatów.
Prawo i Sprawiedliwość mogłoby liczyć na 149 miejsc, Konfederacja na 55 mandatów, a Konfederacja Korony Polskiej na 41. Taki układ otwiera drogę do dwóch realnych scenariuszy koalicyjnych. Pierwszy z nich to porozumienie Koalicji Obywatelskiej z Konfederacją, które dawałoby stabilną większość 270 mandatów. Drugi wariant zakłada szeroką koalicję prawicową złożoną z PiS, Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej, dysponującą 245 miejscami w Sejmie.
Badanie zostało przeprowadzone przez Ogólnopolską Grupę Badawczą dla serwisu Stan360 w dniach 12–19 stycznia metodą CATI na próbie 1000 respondentów. Wyniki pokazują, że choć lider sondażu jest wyraźny, ostateczny kształt przyszłego rządu wciąż zależałby od powyborczych układanek.
