Zgłosił się tylko Donald Tusk. A termin minął o północy. Jest decyzja
Wewnętrzny kalendarz jednej z największych partii w kraju wszedł w decydującą fazę. Formalne procedury dobiegły końca, terminy zostały zamknięte, a partyjna machina szykuje się do głosowania, które przesądzi o kierunku na kolejne lata. Choć emocji jest niewiele, stawka pozostaje wysoka.
- Jeden kandydat i zamknięta lista
- Jak będą wyglądać marcowe wybory w KO
- Co te wybory mówią o przyszłości ugrupowania
Jeden kandydat i zamknięta lista
Termin zgłaszania kandydatur na przewodniczącego Koalicji Obywatelskiej minął w nocy z piątku na sobotę, dokładnie 17 stycznia 2026 roku. Zgodnie z regulaminem wewnętrznym, po tej dacie komisja wyborcza przystąpiła do weryfikacji zgłoszeń. Efekt okazał się jednoznaczny: na liście znalazło się tylko jedno nazwisko.
Jak poinformowała krajowa komisarz wyborcza KO, wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela, jedynym poprawnie zgłoszonym kandydatem na szefa ugrupowania jest Donald Tusk. Brak kontrkandydatów oznacza, że obecny lider i premier zmierza po reelekcję bez wewnętrznej rywalizacji.
Taki scenariusz nie jest zaskoczeniem dla obserwatorów sceny politycznej. Od momentu powrotu do krajowej polityki Donald Tusk konsekwentnie odbudowywał swoją pozycję w partii, a następnie w całej Koalicji Obywatelskiej. Zwycięstwo w wyborach parlamentarnych i objęcie funkcji premiera tylko wzmocniły jego pozycję jako niekwestionowanego lidera obozu.
Dla potencjalnych rywali wejście w otwarty konflikt o przywództwo oznaczałoby nie tylko polityczne ryzyko, ale także realne osłabienie ugrupowania w momencie, gdy odpowiada ono za stabilność rządu. W tym kontekście brak alternatywnych kandydatur jest raczej efektem kalkulacji niż przypadkiem.
Jak będą wyglądać marcowe wybory w KO
Choć wybór przewodniczącego wydaje się przesądzony, same wybory wewnętrzne w Koalicji Obywatelskiej będą znacznie szersze niż jedno nazwisko na karcie. Głosowanie zaplanowane na 8 marca 2026 roku obejmie jednocześnie kilka poziomów partyjnej struktury.
Członkowie KO oddadzą głosy nie tylko na szefa ugrupowania, ale również na władze regionalne i powiatowe, przewodniczących regionów, składy rad powiatów oraz delegatów. To właśnie na tych szczeblach można spodziewać się realnej rywalizacji i lokalnych napięć.
Partia zdecydowała się na tradycyjną formę głosowania. Oznacza to fizyczne lokale wyborcze, papierowe karty i urny, zamiast systemów elektronicznych. Władze KO argumentują ten wybór potrzebą pełnej kontroli nad procesem i zachowania maksymalnej przejrzystości.
Kandydaci na stanowiska regionalne i powiatowe mogą zgłaszać się do 20 lutego. Jeżeli w pierwszej turze żaden z nich nie uzyska wymaganej większości, druga tura odbędzie się 22 marca. Cały proces wyborczy potrwa do końca miesiąca i zakończy się wyłonieniem nowych władz centralnych, w tym Rady Krajowej, komisji rewizyjnych oraz sądów koleżeńskich.
Co te wybory mówią o przyszłości ugrupowania
Tegoroczne wybory mają szczególne znaczenie, bo są pierwszym pełnym testem nowej formuły organizacyjnej Koalicji Obywatelskiej. Jesienią 2025 roku Platforma Obywatelska formalnie zakończyła swój byt jako samodzielna partia, przekształcając się w szersze ugrupowanie, które wchłonęło środowiska Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej.
Zmiana ta miała być odpowiedzią na rosnącą fragmentację sceny politycznej i potrzebę budowy silniejszego centrum. Wraz z nią pojawiły się zapowiedzi większego pluralizmu wewnętrznego i realnego wpływu nowych środowisk na decyzje programowe i personalne.
Brak rywalizacji na najwyższym szczeblu pokazuje jednak, że mimo formalnej transformacji Koalicja Obywatelska nadal opiera się na silnym, scentralizowanym przywództwie. Donald Tusk pozostaje figurą spajającą różne frakcje i gwarantującą spójność ugrupowania w czasie sprawowania władzy.
Dla samego premiera reelekcja bez kontrkandydata oznacza wzmocnienie mandatu wewnątrzpartyjnego. W praktyce daje mu to silniejszą pozycję w relacjach z koalicjantami i większą swobodę w podejmowaniu trudnych decyzji rządowych.
Choć marcowe głosowanie nie przyniesie politycznej dramaturgii na szczycie, będzie ważnym momentem porządkowania struktur i sprawdzianem tego, czy szeroka koalicja potrafi funkcjonować jako jednolity organizm. Dla Koalicji Obywatelskiej to etap stabilizacji. Dla Donalda Tuska kolejny dowód, że wciąż pozostaje bezalternatywnym liderem swojego obozu.
