Zmarł najbliższy współpracownik Jana Pawła II. Niesłychane, co robił podczas zamachu na Ojca Świętego
Zmarł Angelo Gugel, długoletni kamerdyner trzech papieży — Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. To on znalazł się obok papieża w chwili zamachu na Placu Świętego Piotra 13 maja 1981 r., podtrzymując rannego Jana Pawła II w papamobile i pomagając mu dotrzeć do szpitala.
- Służba przy trzech papieżach
- Chwila, która zapisała się w historii
- Wspomnienia Watykanu
Służba przy trzech papieżach
Angelo Gugel urodził się w 1935 r. w Miane w północnych Włoszech i do Watykanu trafił jeszcze za pontyfikatu Piusa XII, rozpoczynając swoją służbę od pracy w żandarmerii watykańskiej oraz w administracji Gubernatoratu Państwa Watykańskiego.
Jego życiowy przełom nastąpił w 1978 r., gdy został powołany na kamerdynera biskupa Albino Lucianiego, potem papieża Jana Pawła I. Po krótkim pontyfikacie Lucianiego, Gugel kontynuował swoją misję u boku kolejnych papieży — najdłużej Jana Pawła II, a następnie przy Benedykcie XVI aż do przejścia na emeryturę.
Chwila, która zapisała się w historii
Najbardziej pamiętnym epizodem z życia kamerdynera była jego obecność podczas zamachu na Jana Pawła II 13 maja 1981 r. na Placu Świętego Piotra. Gugel był jednym z najbliższych współpracowników papieża, gdy padły strzały i to on pomagał podtrzymać ciężko rannego papieża w papamobile w drodze do ambulatorium, które miało udzielić pierwszej pomocy.
Zdjęcia z tamtego dnia stały się jednym z najbardziej dramatycznych symboli tamtego pontyfikatu — i choć Gugel pozostawał przez lata w cieniu, jego rola w tej chwili mogła okazać się kluczowa.

Wspomnienia Watykanu
Po śmierci Angielego Gugela watykańskie media i współpracownicy wspominają jego wierną i dyskretną służbę na rzecz Stolicy Apostolskiej. Gugel wykonywał swoje obowiązki przez ponad pięćdziesiąt lat, odszedł w wieku 90 lat.