Niemiecka prasa obawia się decyzji Polaków. Chodzi o Unię
Polska już z samych powodów historycznych odczuwa uzasadniony brak zaufania do Niemiec, lecz wygląda na to, że w drugą stronę również brakuje pozytywnych odczuć. Niemiecka prasa ostrzega, że wynik wyborów parlamentarnych w Polsce może unicestwić Unię Europejską.
- Rozpad UE możliwy już w 2027 roku: Według analizy, jeśli w wyborach w Polsce i Francji zwycięży prawica, UE jako unia demokratycznych państw może przestać istnieć.
- Obawy niemieckich mediów: Tusk pod presją PiS, co osłabia proeuropejską postawę Polski, prowadząc do konfliktów z Brukselą.
- Polska wśród "jeźdźców apokalipsy": Niemiecka prasa widzi w polskim scenariuszu politycznym jeden z pięciu "apokaliptycznych jeźdźców" obok Trumpa, ekstremizmu, wojen i klimatu.
Niemiecka prasa bije na alarm
W artykule opublikowanym w "Süddeutsche Zeitung" autorzy malują ponury obraz przyszłości UE, wskazując na czterech apokaliptycznych jeźdźców – prawicowy ekstremizm, gospodarczy upadek, trzecią wojnę światową i katastrofę klimatyczną – wszystkich symbolizowanych przez twarz Donalda Trumpa. Piąty, niedoceniany jeździec to właśnie potencjalny rozpad Unii już w przyszłym roku, jeśli dynamika polityczna w kluczowych krajach się nie zmieni.
Analiza podkreśla, że UE jako związek wolnych, demokratycznych państw może "umrzeć" w 2027 roku, gdy dojdzie do wyborów parlamentarnych w Polsce i Francji. Zwycięstwo sił prawicowych w tych krajach, zdaniem niemieckich komentatorów, byłoby ciosem dla integracji europejskiej, cieszącym zwłaszcza Trumpa, który osłabia globalne sojusze.
Inne niemieckie media, jak "Handelsblatt" czy "DW", również wyrażają obawy co do relacji polsko-unijnych, wskazując na historyczne konflikty wokół praworządności i reform sądownictwa pod rządami PiS. Chociaż Tusk próbuje odbudować zaufanie, presja wewnętrzna komplikuje sprawy.

Wybory w Polsce jako punkt krytyczny
Niemieckie źródła wskazują, że wybory parlamentarne w Polsce w 2027 roku mogą być decydujące dla losów UE. Jeśli prawica odzyska władzę, może to wzmocnić tendencje antyunijne, podobne do tych obserwowanych w Węgrzech Orbána.
W artykule "Polen, Ungarn und die EU: Im Lager der Neinsager" opisano, jak Tusk, mimo proeuropejskiej orientacji, jest hamowany przez opozycyjną partię PiS, co stawia Polskę w grupie "odmawiających" w Brukseli. To osłabia jedność UE w kwestiach migracji, klimatu i bezpieczeństwa.
Ostatnie wydarzenia, jak wybór prezydenta Karola Nawrockiego z kręgów PiS w 2025 roku, już teraz tworzą napięcia. Nawrocki krytykuje wszakże unijną politykę wobec Ukrainy i Rosji, co budzi obawy w Niemczech.
- ryzyka dla Polski: Powrót PiS mógłby przywrócić konflikty z EuGH wokół praworządności,
- wpływ na UE: Osłabienie proeuropejskiej koalicji Tuska mogłoby zablokować kluczowe decyzje unijne,
- kontekst globalny: Trumpa polityka zagraniczna dodatkowo destabilizuje Europę.
Wypowiedzi polskich i niemieckich polityków
Jarosław Kaczyński, lider PiS, otwarcie nazwał UE i Niemcy "największym zagrożeniem dla suwerenności Polski" podczas konferencji w Katowicach w październiku 2025. To echo obaw niemieckiej prasy, że prawicowa retoryka w Polsce podważa unijne fundamenty.
Daniel Freund, niemiecki europoseł z Zielonych (Die Grünen), w czerwcu 2025 roku – tuż po wyborach prezydenckich w Polsce i zwycięstwie Karola Nawrockiego – skomentował sytuację w następujący sposób:
- Kandydat skrajnej prawicy wygrywa wybory prezydenckie w Polsce: źle dla praworządności i Europy.
Politycy tacy jak Ursula von der Leyen w przeszłości ostrzegali przed demontażem praworządności w Polsce, co mogłoby prowadzić do eskalacji konfliktów.
Konsekwencje dla przyszłości Europy
Jeśli scenariusz z "Süddeutsche Zeitung" się ziści, UE może stracić spójność, stając się luźnym sojuszem bez wspólnych wartości demokratycznych. Polska, obok Francji, jest postrzegana jako kluczowy gracz, którego zwrot w prawo mógłby zainspirować inne kraje.
Niemieckie media wskazują też na szerszy kontekst: rosnąca siła prawicy w Europie, jak w Szwecji czy Włoszech, połączona z klimatem i Trumpem, tworzy "apokaliptyczną" mieszankę.
Ostatecznie, obawy koncentrują się na 2027 roku, ale już teraz Donald Tusk musi stawić czoła wewnętrznym wyzwaniom, by uniknąć scenariusza rozpadu. Niemcy obserwują to z niepokojem, widząc w Polsce zarówno partnera, jak i potencjalne zagrożenie.
Źródło: Goniec.pl