„Kamiński i Wąsik muszą być na szczycie listy”. Trela zapowiada raport ws. Pegasusa
Raport komisji śledczej ds. Pegasusa ma zostać pokazany opinii publicznej między 20 a 24 lipca — zapowiedział w rozmowie z Gońcem Tomasz Trela z Nowej Lewicy, wiceszef komisji. Polityk przekonuje, że dokument pokaże nie tylko nielegalny zakup i wykorzystanie systemu, ale też polityczny charakter inwigilacji. Dokument będzie miał kilka wersji: jawną, tajną i ściśle tajną.
Nielegalny zakup Pegasusa i kontrowersje
Tomasz Trela poinformował w Rozmowie Gońca, że komisja śledcza ds. Pegasusa kończy prace nad raportem. Jak mówił, dokument będzie miał kilka wersji: jawną, tajną i ściśle tajną. Część jawna ma zostać przedstawiona opinii publicznej jeszcze w lipcu.
— Prezentacja raportu nastąpi między 20 a 24 lipca. Jeżeli nic złego się nie wydarzy po drodze, to właśnie wtedy opinia publiczna zobaczy tę jawną część — powiedział Trela.
Polityk dodał, że komisja może zwrócić się do marszałka Sejmu o zamkniętą część posiedzenia, podczas której parlamentarzystom zostaną zaprezentowane informacje objęte klauzulami tajności.
Wiceszef komisji przekonywał, że raport ma jasno pokazać, iż Pegasus nie był w Polsce wykorzystywany wyłącznie do walki z najpoważniejszą przestępczością.
— Ten raport pokaże, że Pegasus był kupiony nielegalnie, był wykorzystany nielegalnie i pokaże przykłady, w jaki sposób on był wykorzystywany do działań politycznych, a nie do tropienia terrorystów, szpiegów czy zorganizowanych grup przestępczych — mówił Trela.
Raport komisji ds. Pegasusa wstrząśnie polityczną sceną?
Tomasz Trela ujawnił, że dokument raportu komisji na temat afery Pegasusa będzie zawierał także kolejne zawiadomienia do prokuratury. Według polityka dotychczas złożono ich już kilkanaście, ale komisja ma skierować następne.
— Myślę, że na szczycie tej listy muszą być panowie Wąsik i Kamiński, były koordynator służb specjalnych i jego zastępca — stwierdził Trela. — Można się spodziewać, że jeszcze będą osoby związane z ówczesną prokuraturą.
Polityk przekonywał, że raport wraz z załącznikami ma ułatwić prokuraturze dalsze działania.
— Mam nadzieję, że to będzie naprawdę duże ułatwienie, żeby od zarzutu do aktu oskarżenia była naprawdę krótka droga — powiedział.
Trudna współpraca z CBA. „Musieliśmy wydobywać dokumenty”
Trela przyznał, że współpraca komisji z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym nie była łatwa.
— To była współpraca trudna. Nie chcę powiedzieć, że karkołomna, ale była trudna. Musieliśmy niektóre dokumenty wydobywać z dość dużą determinacją — powiedział.
Polityk zaznaczył jednak, że komisja ostatecznie otrzymała potrzebne materiały. Pytany o sytuację w CBA i osoby, które mimo zmiany władzy nadal pełniły ważne funkcje, odsyłał do kierownictwa służb i ministra koordynatora Tomasza Siemoniaka.
— To jest pytanie bardziej nie do mnie, tylko do tych osób, które kierują Centralnym Biurem Antykorupcyjnym — mówił.