Tragiczny wypadek na polskiej trasie. Zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Pilna akcja służb
Tragiczny wypadek na jednej z polskich tras. W samym środku nocy z 18 na 19 czerwca w Leźnie samochód osobowy uderzył w drzewo. Kierujący pojazdem 35-latek został przewieziony do szpitala, jednak mimo wysiłków lekarzy zmarł. Kilka godzin po tragedii wyszło na jaw, kim była ofiara. Poruszające pożegnanie obiegło sieć.
Tragiczny wypadek w Leźnie. Samochód uderzył w drzewo
Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek, około godziny 1:30, przy al. Lipowej w Leźnie w województwie pomorskim. Jak przekazały służby, 35-letni kierowca samochodu marki Volkswagen zjechał z drogi. Według informacji przekazanych przez policję pojazd miał znaleźć się na przeciwległym pasie ruchu, po czym uderzył w przydrożne drzewo.
Siła zderzenia była na tyle duża, że konieczna była natychmiastowa interwencja służb ratunkowych. Na miejsce skierowano kilka jednostek straży pożarnej oraz zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy podjęli działania mające na celu udzielenie pomocy kierowcy i przetransportowanie go do szpitala. Mężczyzna był jedyną osobą uczestniczącą w tym zdarzeniu.
Mężczyzna walczył o życie w szpitalu. Lekarzom nie udało się go uratować
Jak podaje Wirtualna Polska, po wydobyciu z rozbitego samochodu 35-latek został przekazany pod opiekę ratowników medycznych. Jego stan określano jako ciężki. Następnie został przewieziony do szpitala w Gdańsku, gdzie lekarze podjęli walkę o jego życie.
Mimo wysiłków personelu medycznego obrażenia odniesione w wypadku okazały się zbyt poważne. W kolejnych godzinach napłynęła informacja o śmierci mężczyzny.
W działania ratunkowe zaangażowano cztery zastępy służb. Na miejsce skierowano Ochotniczą Straż Pożarną z Leźna, Jednostkę Ratowniczo-Gaśniczą z Kartuz, Jednostkę Ratowniczo-Gaśniczą z Gdańska oraz Zespół Ratownictwa Medycznego. Akcja prowadzona była w trudnych warunkach nocnych i wymagała szybkiej koordynacji wszystkich uczestniczących w niej służb. Ostatecznie jednak życia kierowcy nie udało się ocalić.
Ofiarą wypadku był 35-letni nauczyciel
Informacje na temat tożsamości mężczyzny przekazał portal Wirtualna Polska. Jak ustaliła redakcja, ofiarą wypadku był nauczyciel zatrudniony w Pomorskiej Szkole Metropolitalnej w Kowalach pod Gdańskiem.
Według informacji opublikowanych przez portal wiadomość o śmierci pedagoga została przekazana rodzicom uczniów za pośrednictwem dziennika elektronicznego. Wirtualna Polska podała, że informacja pojawiła się w porannym komunikacie skierowanym do szkolnej społeczności przez dyrekcję placówki.
Z czasem informacja o śmierci nauczyciela została opublikowana także przesz szkołę w mediach społecznościowych.
Z głębokim żalem żegnamy Bartka Halmana, naszego nauczyciela, kolegę i przyjaciela, człowieka prawego, życzliwego, zawsze gotowego nieść pomoc innym Pozostanie na zawsze w naszej pamięci i naszych sercach– przekazała szkoła.