Pożar pojazdu na trasie S5 pod Poznaniem. Służby w akcji, kierowcy stoją w korkach
W czwartkowy poranek na drodze ekspresowej S5 pod Poznaniem stanął w płomieniach samochód osobowy. Służby ratunkowe szybko opanowały sytuację, jednak ruch na jednym z ważniejszych węzłów komunikacyjnych Wielkopolski został poważnie zakłócony.
Ogień nad autostradą
Do zdarzenia doszło tuż za węzłem Poznań Zachód, na pasie awaryjnym w kierunku Leszna i Wrocławia. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb krótko przed godziną 8:20, czyli w samym szczycie porannego ruchu.
Świadkowie podróżujący tą trasą relacjonowali, że samochód stanął w płomieniach niemal natychmiast, a nad drogą unosiły się gęste kłęby czarnego dymu, widoczne z dużej odległości. Jakby tego było mało, tego ranka padał deszcz, który dodatkowo ograniczał widoczność kierowcom przejeżdżającym obok płonącego auta i spowalniał ruch jeszcze zanim zdążyły powstać pierwsze korki.
Nikt nie ucierpiał
Na miejsce skierowano trzy zastępy straży pożarnej, które przystąpiły do gaszenia ognia i zabezpieczania terenu wokół płonącego auta. W chwili publikacji tego artykułu akcja gaśnicza wciąż trwała, a strażacy pracowali nad opanowaniem sytuacji i niedopuszczeniem do rozprzestrzenienia się płomieni na sąsiednie pasy ruchu.
Najważniejsza informacja jest jednak taka, że nikomu nic się nie stało. Kierowca i pasażerowie zdążyli bezpiecznie opuścić samochód, zanim ogień całkowicie objął nadwozie. Służby medyczne nie musiały interweniować.
Korki na S5, A2 i S11
Pożar błyskawicznie odbił się na ruchu drogowym w całej okolicy. Największy zator powstał na nitce w kierunku Wrocławia, gdzie kierowcy utknęli w długim korku już kilka minut po wybuchu ognia. Utrudnienia szybko rozlały się jednak na sąsiednie trasy: autostradę A2 oraz drogę ekspresową S11 w rejonie węzła Poznań Zachód, który jest jednym z najbardziej obciążonych punktów w tej części kraju. Kierowcy jadący w stronę Leszna mogą na szczęście poruszać się bez większych utrudnień, a na tej nitce jeszcze nie powstał zator.
Policja apeluje o ostrożność, dostosowanie prędkości do mokrej nawierzchni i szukanie alternatywnych tras, dopóki sytuacja na drodze nie wróci do normy.