Tragiczny finał akcji ratunkowej. Nie żyje 14-latek, który wszedł do zalewu
14-latek wszedł do wody nad zalewem Arkadia w Suwałkach i po chwili zniknął pod powierzchnią. Chłopca wyłowili płetwonurkowie, a ratownikom udało się przywrócić mu akcję serca. Niestety, kilka godzin później ze szpitala przekazano najgorszą wiadomość.
Upalne popołudnie nad zalewem Arkadia w Suwałkach
Do dramatycznych wydarzeń doszło w środę, 24 czerwca, nad zalewem Arkadia w Suwałkach w województwie podlaskim. Tego dnia w mieście panowała wysoka temperatura, dlatego nad wodą pojawiło się wiele osób szukających odpoczynku od upału. Wśród nich była grupa nastolatków, którzy spędzali tam wolny czas pod koniec roku szkolnego.
Był to okres, w którym uczniowie czekali już właściwie tylko na oficjalne zakończenie roku. Oceny były wystawione, a rozdanie świadectw zaplanowano na piątek, 26 czerwca. Dla grupy rówieśników zwykłe popołudnie nad wodą w jednej chwili zamieniło się jednak w dramat.

Z ustaleń przekazanych przez śledczych wynika, że przed godziną 16 jeden z nastolatków postanowił wejść do zalewu. Pozostali znajomi zostali na brzegu. Chłopiec miał zdjąć część ubrań i wejść do wody jedynie w dżinsowych spodniach. Po chwili zaczął mieć problem z utrzymaniem się na powierzchni.
– Chłopiec zdjął ubrania, miał na sobie tylko spodnie dżinsowe. Wszedł do wody. W pewnym momencie miał problemy z utrzymaniem się na powierzchni. Zniknął pod taflą wody – wyjaśnił prok. Wojciech Piktel, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Suwałkach.
Suwałki. 14-latek zniknął pod wodą, ruszyła akcja ratunkowa
Po tym, jak nastolatek zniknął pod powierzchnią zalewu, na miejsce wezwano służby ratunkowe. Rozpoczęła się akcja, w której liczyła się każda minuta. Chłopca nie było widać na powierzchni, dlatego do działań skierowano płetwonurków.
Jak przekazała policja, do zdarzenia doszło jeszcze przed godziną 16. Nastolatek został odnaleziony i wydobyty z wody po około 20 minutach. Był nieprzytomny i nie dawał oznak życia.
– Doszło do dramatycznej sytuacji w wodach zalewu Arkadia. Przed godz. 16. Pod lustrem wody zniknął nastolatek. Został wyłowiony przez płetwonurków po ok. 20 minutach – przekazał mł. insp. Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji, w rozmowie z Fakt.pl.

Na brzegu natychmiast rozpoczęto reanimację. Służby walczyły o życie 14-latka, który po wydobyciu z wody znajdował się w stanie krytycznym. Początkowo działania ratowników przyniosły efekt. U chłopca udało się przywrócić akcję serca.
– Służby ratunkowe podjęły reanimację, przywrócono akcję serca – powiedział Fakt.pl prok. Wojciech Piktel, rzecznik suwalskiej prokuratury.
Nastolatek został przewieziony do szpitala w Suwałkach. Tam lekarze kontynuowali walkę o jego życie. Mimo wcześniejszego przywrócenia czynności życiowych sytuacja nadal była bardzo poważna. Stan chłopca wymagał natychmiastowej pomocy medycznej i stałej opieki specjalistów.
Nie żyje 14-latek z Suwałk. Prokuratura wszczęła postępowanie
Niestety, późnym wieczorem nadeszły tragiczne informacje ze szpitala. Serce 14-latka ponownie się zatrzymało. Chłopca nie udało się uratować.
– Koło północy otrzymaliśmy ze szpitala informację o śmierci chłopca – przyznał prok. Wojciech Piktel.
Po śmierci nastolatka prokuratura rozpoczęła czynności mające wyjaśnić dokładny przebieg zdarzenia. Jak przekazał prokurator, wszczęto postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. To dopiero początkowy etap sprawy, dlatego śledczy będą ustalać, co dokładnie wydarzyło się nad zalewem Arkadia i czy w sprawie mogły wystąpić zaniedbania.
Na tym etapie nikt nie usłyszał zarzutów. Wiadomo natomiast, że w chwili zdarzenia nad zalewem nie było ratownika. Formalny sezon kąpielowy nad Arkadią nie był jeszcze otwarty.

Do zdarzenia odniósł się także prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz. Wpis opublikował jeszcze wtedy, gdy chłopiec żył, dlatego znalazły się w nim słowa wsparcia i nadziei na powrót nastolatka do zdrowia.
– Około godz. 15.50 nad Zalewem Arkadia doszło do dramatycznego zdarzenia. Z wody wyciągnięto 14-letniego chłopca, który nie dawał oznak życia. Dzięki błyskawicznej i profesjonalnej akcji naszych służb – straży pożarnej, policji oraz zespołu ratownictwa medycznego – reanimacja przyniosła skutek. Czynności życiowe nastolatka zostały przywrócone przed przewiezieniem go do szpitala – napisał prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz.
Samorządowiec podkreślił, że zdarzenie powinno być ostrzeżeniem dla wszystkich osób wypoczywających nad wodą. Przypomniał też, że strzeżony sezon kąpielowy nad Arkadią rusza dopiero 1 lipca, a do tego czasu teren pozostaje miejscem niestrzeżonym.
– Ta sytuacja to brutalne przypomnienie, że woda nie wybacza błędów i nie czeka na oficjalne otwarcie sezonu. Sekundy decydują o ludzkim zdrowiu, a nawet życiu. Formalny, strzeżony sezon kąpielowy z pełną obsadą ratowników wodnych rusza nad Arkadią dopiero w najbliższy wtorek, 1 lipca. Do tego czasu woda w Zalewie pozostaje miejscem niestrzeżonym – podkreślił Czesław Renkiewicz.
Prezydent Suwałk zaapelował również do mieszkańców, zwłaszcza do rodziców i opiekunów, aby pilnowali dzieci i nie pozwalali im wchodzić do wody w miejscach niesprawdzonych. Po śmierci 14-latka ten apel nabrał jeszcze większej wagi.