Śląskie: śmiertelny wypadek. W rozbitych autach były dzieci
We wtorek 23 czerwca w powiecie tarnogórskim doszło do tragicznego wypadku z udziałem dwóch samochodów osobowych. Na prostym, leśnym odcinku drogi zderzyły się Audi i Toyota. Dwie osoby zginęły na miejscu, a trzy kolejne trafiły do szpitali.
Tragiczny wypadek w powiecie tarnogórskim. Zderzyły się dwa samochody
Do dramatu doszło we wtorek 23 czerwca po godz. 11.00 w powiecie tarnogórskim na Śląsku. Z przekazanych informacji wynika, że wypadek wydarzył się na prostym odcinku drogi, w miejscu, gdzie nic nie wskazywało na to, że za chwilę może dojść do tragedii. W zdarzeniu brały udział dwa samochody osobowe: Audi oraz Toyota.

Zderzenie było bardzo poważne. Siła uderzenia sprawiła, że na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Ratownicy musieli działać przy rozbitych pojazdach, w których znajdowały się osoby poszkodowane. W takich sytuacjach najważniejsze są pierwsze minuty, dlatego do akcji zadysponowano również śmigłowce ratunkowe.
Ostatecznie maszyny zostały jednak zawrócone jeszcze w trakcie lotu. Poszkodowani, którzy przeżyli wypadek, byli przytomni i mogli zostać przetransportowani do szpitali karetkami pogotowia. Na miejscu pracowali policjanci, strażacy i ratownicy medyczni. Teren zabezpieczono, a dalsze czynności prowadzono pod nadzorem prokuratora.
Wypadek pod Tworogiem. Nie żyją kierowcy Audi i Toyoty
Jak informuje "Fakt", podkomisarz Kamil Kubica z tarnogórskiej policji przekazał, że w wyniku zderzenia śmierć poniosły dwie osoby. Ofiary to kierowcy obu pojazdów. Audi prowadziła 29-letnia kobieta z Tworoga. Za kierownicą Toyoty siedział 37-letni mieszkaniec Zabrza.
Oboje zginęli na miejscu. Mimo działań służb ich życia nie udało się uratować. Skala tragedii była tym większa, że samochodami podróżowały także inne osoby. Po zderzeniu we wrakach aut znajdowali się ranni pasażerowie, w tym dzieci.

Z Audi ratownicy wydobyli dwie dziewczynki w wieku 5 i 11 lat. Toyotą, oprócz 37-letniego kierowcy, podróżowała także 38-letnia kobieta. Ona również została ranna. Wszystkie trzy poszkodowane osoby zostały przewiezione karetkami do szpitali.
– W obu samochodach podróżowały również inne osoby. Z Audi ratownicy wyciągnęli dwie dziewczynki w wieku 5 i 11 lat. Z Toyoty ranną 38-latkę. Do akcji ratowniczej zadysponowano śmigłowce, jednak zawrócono je w trakcie lotu. Wszystkie osoby poszkodowane były przytomne i karetkami pogotowia trafiły do szpitali – informował podkomisarz Kamil Kubica, rzecznik policji w Tarnowskich Górach, w rozmowie z "Faktem".
Policja na razie nie przekazuje szczegółowych informacji o obrażeniach dzieci. Nie wiadomo również, czy dziewczynki były przewożone w fotelikach. Te kwestie będą zapewne sprawdzane w toku dalszych czynności prowadzonych po wypadku.
Policja ustala przyczynę tragedii. Prokurator nadzoruje czynności
Na miejscu wypadku pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze zabezpieczali ślady, dokumentowali położenie pojazdów i sprawdzali okoliczności, które mogły doprowadzić do zderzenia. Na tym etapie śledczy nie przesądzają, kto popełnił błąd i dlaczego doszło do tragedii.
– Nie wiadomo, co było powodem tego wypadku, kto popełnił błąd – przyznał rzecznik policji.
Wiadomo natomiast, że do zderzenia doszło na prostym, leśnym odcinku drogi. Obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 90 km/h. To, z jaką prędkością poruszały się oba samochody, będzie dopiero ustalane. Kluczowe mogą okazać się opinie biegłych, analiza śladów na jezdni oraz stan techniczny pojazdów.
Z przekazanych informacji wynika, że nie był to typowy wypadek czołowy. Samochody miały zderzyć się narożnikami. Ten szczegół również będzie badany przez śledczych, ponieważ może pomóc w odtworzeniu ostatnich sekund przed tragedią.
Dopiero po zakończeniu oględzin, analizie materiału dowodowego i opinii specjalistów będzie można ustalić dokładny przebieg zdarzenia. Na razie policja potwierdza najważniejsze fakty: w wypadku zginęli kierowcy Audi i Toyoty, a trzy osoby zostały ranne i trafiły do szpitali.