Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Rozrywka > "To smutne". Polka była w klinice, w której leczy się Tomek Jakubiak
Elżbieta Włodarska
Elżbieta Włodarska 17.12.2024 09:01

"To smutne". Polka była w klinice, w której leczy się Tomek Jakubiak

Tomasz Jakubiak
fot. kadr z Instagrama @tomasz_jakubiak

Tomasz Jakubiak walczy z chorobą nowotworową i pomimo trudności, z którymi musi się zmagać, z optymizmem patrzy w przyszłość, wierząc, że uda mu się pokonać trudnego przeciwnika. Obecnie przebywa w klinice, znajdującej się w Izraelu, gdzie poddaje się leczeniu. W tym samym szpitalu leczyła się Polka, która zdecydowała się opowiedzieć, jak wyglądają terapie, które są tam przeprowadzane. Opowiedziała również o kosztach, z jakimi trzeba się liczyć, chcąc skorzystać z tamtejszego leczenia.

Tomasz Jakubiak walczy z nowotworem

Od momentu, gdy Tomasz Jakubiak zdradził, że został u niego wykryty rzadki nowotwór, wielu jego fanów śledzi każdą informację dotyczącą leczenia i stanu zdrowia lubianego kucharza. Początkowo terapię odbywał w Polsce, lecz z pomocą darczyńców mógł kontynuować ją poza granicami kraju. Juror “MasterChefa” wraz z najbliższymi udał się do kliniki znajdującej się w Izraelu, skąd systematycznie relacjonuje przebieg leczenia i mówi o swoim samopoczuciu i dzieli się swoimi przemyśleniami.

Tomasz Jakubiak, u którego zdiagnozowano nowotwór jelita i dwunastnicy, od pewnego czasu jest na żywieniu pozajelitowym. Nie ukrywa, że doskwiera mu nie tylko ból związany z chorobą, ale również fakt, że choć jest kucharzem i znakomicie zna się na gotowaniu, nie może skosztować lokalnych przysmaków.

Najgorsze jest to, że nie mogę jeść. A kuchnia bliskowschodnia, arabska, libańska, izraelska to są kuchnie, które kocham ponad wszystko. Przechodząc tutaj obok tych zapachów, które są wszędzie, to jest tak, jakbym sobie podcinał żyły. Normalnie chodzę z Anastazją do restauracji, bo oni normalnie jedzą, a ja siedzę przy stoliku i tylko wącham, patrzę i podziwiam. Nie jest to lekkie - mówił na nagraniu opublikowanym na Instagramie. 

Tomasz Jakubiak swój stan i walkę o powrót do zdrowia relacjonuje nie tylko za pośrednictwem social mediów, ale również w reportażach, które cyklicznie pojawiają się w “Dzień Dobry TVN”. Podczas trwania jednego z nich opowiedział, jak choroba zmieniła życie jego rodziny. Kucharz wyjaśnił, że od samego początku informował swojego czteroletniego syna o tym, co się z nim dzieje. Chłopiec wykazał się ogromnym zrozumieniem i troskliwością.

Tak, rozmawiałem ze swoim synem o chorobie, mimo że ma cztery lata, to nie ukrywamy przed nim, że jeżdżę do szpitala. Anastazja też bardzo szybko znalazła książeczki dla dzieci, które opowiadają o raku. Od samego początku go w tym edukujemy, bo nie ma nic gorszego niż okłamywać dziecko. Bo potem, co mu powiesz, jeśli ta choroba będzie trwała dłużej, dwa, trzy lata i później coś się stanie złego, jak on zareaguje? […] On jest cudowny, on przychodzi, tutaj mam ten port (dożylny - przyp. red.) założony i mówi: tata, czy wszystko jest czyściutkie, czy dzisiaj będzie kroplóweczka? Czuje się odpowiedzialny [...] Choroba zmienia życie całej rodziny - tłumaczył kucharz.

Magda Gessler zachwyciła metamorfozą. Rzadko pokazuje się w takim wydaniu, fani przecierają oczy Mało kto wie, jakie wykształcenie ma Marcin Hakiel. Miał bardzo ambitny plan

Polka leczyła się w tej samej klinice, co Tomasz Jakubiak. Opowiedziała, jak przebiega tam terapia

Dzięki pomocy darczyńców Tomasz Jakubiak mógł rozpocząć leczenie w klinice znajdującej się w Izraelu. Kucharz, mając świadomość, że pobyt tam będzie kosztowny, założył zbiórkę pieniężną, na którą jego fani ochoczo zaczęli wpłacać pieniądze. Ponadto jego przyjaciele zorganizowali charytatywną kolację, z której dochód również został przeznaczony na jego leczenie. Te działania, pełne wsparcia i serdeczności, poruszyły jurora “MasterChefa”, który niejednokrotnie w sieci dziękował tym, którzy wyciągnęli do niego pomocną dłoń. 

ZOBACZ TAKŻE: Syn Edyty Górniak oficjalnie zmienił nazwisko, zaskoczył niejednego fana. Wyjawił powód

Wcześniej w tej samej klinice, do której udał się Tomasz Jakubiak, leczyła się inna Polka. Swoimi wspomnieniami związanymi z walką z chorobą oraz pobytem w placówce, podzieliła się podczas rozmowy z portalem medonet.pl. Wyjawiła, że była przerażona diagnozą, którą usłyszała od specjalistów, jednak nie chciała się poddać. Postanowiła pomocy poszukać w Izraelu. Kobieta zwróciła uwagę na różnice w dostępności badań genetycznych w obydwu krajach. Przy okazji wspomniała o Tomaszu Jakubiaku.

W Polsce też wykonuje się takie badania, ale pod lupę bierze się jedynie 300 genów. W Izraelu to 23 tys. To smutne, że człowiek musi pokonać taki szmat drogi, żeby ktoś podarował mu szansę. A robi to coraz więcej osób, choćby teraz pan Tomasz Jakubiak. Na jednej z jego relacji na Instagramie zobaczyłam nawet, że jest w tej samej klinice, w której byłam ja. Bardzo mu kibicuję - przekazała.

Kobieta opowiedziała o kosztach, jakie trzeba ponieść podczas terapii odbywającej się w Izraelu

Kobieta, która leczyła się w tej samej klinice, w której obecnie przebywa Tomasz Jakubiak, opowiedziała o kosztach, jakie trzeba ponieść, by móc skorzystać z tamtejszej terapii. Okazuje się, że kwoty, jakie trzeba uiścić, są kolosalnie wysokie. Nie ukrywała, że gdyby nie hojność darczyńców, nie byłaby w stanie pokryć kosztów leczenia.

Za jeden wlew musiałam zapłacić 17 tys. zł. I tak co trzy tygodnie właściwie nie wiadomo przez jaki czas, bo terapię przerywa się tylko w dwóch przypadkach: gdy w ogóle nie działa lub przeciwnie - gdy skutecznie zniszczy komórki nowotworowe. Gdyby nie pieniądze ze zbiórki, nie byłabym w stanie opłacić tego leczenia - wyjaśniła kobieta w rozmowie z portalem medonet.pl.