"Ten sam wyraz zagubienia". Donald Trump powtórzy tragiczne losy swojego ojca?
Fred Trump, ojciec obecnego prezydenta USA Donalda Trumpa, przez dekady był jednym z najważniejszych deweloperów w Nowym Jorku. Zmarł w 1999 roku w wieku 93 lat, a jego ostatnie lata naznaczone były ciężką chorobą. Jego historia może być pewnym drogowskazem obecnych zachowań Donalda Trumpa. Tym bardziej, że - według relacji bliskiej osoby - prezydent USA zaczyna coraz bardziej przypominać swojego ojca.
- Fred Trump zbudował fortunę na tanich mieszkaniach dla klasy średniej w Brooklynie i Queens – w szczytowym momencie zarządzał ponad 27 tysiącami jednostek
- Mimo zaawansowanej demencji formalnie pozostał przewodniczącym Trump Management aż do śmierci – choć była to już tylko fikcja
- Choroba Alzheimera zaczęła się już na początku lat 90., oficjalna diagnoza „łagodnego otępienia starcze” padła w październiku 1991 roku
Kim był Fred Trump – budowniczy z Queens
Fred Trump (pełne imię Frederick Christ Trump Sr.) urodził się w 1905 roku w Bronksie. Już jako nastolatek wszedł w branżę budowlaną – w wieku 15 lat zaczął stawiać pierwsze domy.
W latach 30. i 40. XX wieku rozwinął firmę E. Trump & Son (później Trump Management), specjalizującą się w tanich, masowych osiedlach dla klasy średniej. Po II wojnie światowej zbudował tysiące mieszkań w dzielnicach takich jak Coney Island, Bensonhurst, Flatbush czy Jamaica Estates.
Jego styl był oszczędny i skuteczny – nazywano go „Henry Fordem budownictwa mieszkaniowego”. W szczytowym okresie wartość majątku szacowano na 200–300 milionów dolarów, współczesne przeliczenia są wyższe.

Jak dorobił się fortuny – od garażu do imperium
Fred zaczynał od małych zleceń – w 1923 roku postawił swój pierwszy dom. W czasie Wielkiego Kryzysu przetrwał dzięki umiejętnościom oszczędzania i tanim materiałom.
W latach 40. i 50. korzystał z federalnych programów mieszkaniowych – budował osiedla dla klasy średniej i wojska. Firma stała się gigantem w Queens i Brooklynie.
W 1976 roku założył fundusze powiernicze dla dzieci – każdy z pięciorga potomków (w tym Donald) otrzymał po milionie dolarów. W 1982 roku pojawił się na liście Forbes 400 z majątkiem dzielonym z synem Donaldem.
Schyłek władzy – gdy fotel szefa stał się pusty
W październiku 1991 roku lekarz zdiagnozował u 86-letniego Freda Trumpa „łagodne otępienie starcze” – z wyraźnym spadkiem pamięci i dezorientacją. Kilka miesięcy później inny specjalista stwierdził, że pacjent nie pamięta nawet daty urodzenia ani wieku.
W połowie lat 90. objawy nasiliły się – nie rozpoznawał bliskich, w tym syna Donalda i wnuków. Na weselu Donalda z Marlą Maples w 1993 roku (gdzie był świadkiem) trzeba mu było przypominać, po co tam jest.
Mimo to do końca formalnie zachował tytuł przewodniczącego zarządu Trump Management. W rzeczywistości decyzje podejmowali już synowie – zwłaszcza Robert Trump, który miał pełnomocnictwo.
Fikcyjna codzienność – biuro z pustymi kartkami
Aby utrzymać spokój i rutynę ojca, rodzina urządziła w biurze Trump Organization w Brooklynie specjalne miejsce. Fred przychodził tam codziennie – sortował i podpisywał puste kartki papieru.
Ten „teatr” trwał latami. Pozwalał mu czuć, że nadal rządzi imperium, choć w rzeczywistości nie miał już żadnej realnej władzy ani kontroli.
W 1998 roku – rok przed śmiercią – przeniesiono niektóre aktywa (m.in. weksle) na spółki powiązane z Trump Organization.
Powyższa historia pochodzi z książki Mary L. Trump (siostrzenicy Donalda Trumpa i wnuczki Freda) zatytułowanej "Too Much and Never Enough: How My Family Created the World's Most Dangerous Man" (2020), gdzie opisuje ona osobiste obserwacje i rodzinne anegdoty z ostatnich lat życia dziadka. Ta relacja jest potwierdzona w wiarygodnych mediach, takich jak The New European, Vanity Fair czy The New York Times, które cytują dokumenty medyczne z 1992 roku (diagnoza demencji) i wywiady z członkami rodziny, w tym Fredem Trumpem III.
Warto przytoczyć na koniec jej wypowiedź w sprawie Donalda Trumpa:
- Są chwile, gdy na niego patrzę i widzę mojego dziadka. Ten sam wyraz zagubienia, brak orientacji w czasie i miejscu oraz pogarszająca się pamięć krótkotrwała - mówiła w wywiadzie dla The Daily Beast Podcast pod koniec 2025 roku.
Źródło: Goniec.pl