Małgorzata Potocka apeluje do rządu i Donalda Tuska. „Jestem gotowa wejść do polityki”
Znana aktorka, reżyserka i dyrektorka Teatru Powszechnego w Radomiu rzuca rękawicę i otwarcie zgłasza akces do wielkiej polityki. W wywiadzie dla serwisu Goniec.pl Małgorzata Potocka kreśli brutalnie szczery obraz obecnej władzy. W jej ocenie Donald Tusk to polityk wybitny, ale boleśnie osamotniony na szczycie, który bez zdecydowanego oparcia się na kobietach nie wygra kolejnych wyborów. Artystka ma też gotową receptę na kulejące państwowe mecenatstwo – uważa, że to właśnie ona powinna stanąć na czele resortu kultury.
Chłopak w tenisówkach na politycznym szczycie
Polityczna droga lidera Koalicji Obywatelskiej, sięgająca jeszcze czasów Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Unii Wolności, budzi w artystce szczery podziw. Potocka patrzy na premiera przez pryzmat jego wieloletniej ewolucji, choć jednocześnie dostrzega gigantyczne koszty, jakie wiążą się z tak wysoką pozycją.
– To jest fascynujące. Nie wiem, czy ktoś napisze o Tusku taką grubą, rewelacyjną książkę, jak o Giulianim, ale z pewnością powinni – ocenia z entuzjazmem Małgorzata Potocka w programie “Prześwietlenie”. – Drogę, jaką przeszedł od chłopaka w tenisówkach z niesamowitą charyzmą i totalnym powerem, do momentu, gdy rządził Europą, można podsumować wprost: chapeau bas.
Uznanie dla politycznych osiągnięć łączy się jednak u Potockiej z chłodną, analityczną diagnozą jego zaplecza. W ocenie artystki premier, choć dysponuje pełnią władzy, na samym szczycie jest w dużej mierze zdany na siebie.
– On ma oczywiście paru przyjaciół, ludzi, którym wierzy, ale tak naprawdę jest osamotniony – diagnozuje reżyserka. – Stoi o kilka pułapów wyżej, inni po prostu nie nadążają za jego siłą.
Kobieca siła kluczem do reelekcji
Aby przełamać ten impas i zbudować trwałe poparcie, szef rządu musi radykalnie zmienić wektory swojej polityki. Według artystki, która wielokrotnie w swoim życiu udowadniała, że nie boi się podejmowania nieszablonowych wyzwań – czego dowodem był choćby głośny udział w popularnym programie telewizyjnym “Taniec z Gwiazdami” – wyraźne otwarcie się na ekspertki to dziś dla obozu władzy polityczne być albo nie być.
– Te najbliższe wybory po prostu muszą zostać wygrane, a to się nie uda, jeśli Tusk nie oprze się na sile kobiet – przekonuje stanowczo rozmówczyni serwisu Goniec.pl. – Potrzebuje ich na każdym poziomie: w biznesie, w sytuacjach społecznych, w edukacji, ale też w kulturze. Spojrzenie w kierunku kobiet i rodzin pomoże mu wygrać.
Resort bez politycznych spadochroniarzy
Wizja państwa rysowana przez dyrektorkę zakłada drastyczną zmianę podejścia do sztuki i dziedzictwa narodowego. Potocka nie szczędzi decydentom gorzkich słów, ubolewając nad wieloletnim, systemowym marginalizowaniem polskiej twórczości. Jej zdaniem obecny rząd również ma na tym polu sporo do nadrobienia, poczynając od samej góry.
– Kiedy premier słyszy o kulturze, odwraca się i w ogóle nie chce o tym rozmawiać. Jeśli tak jest, to popełnia wielki błąd – przestrzega artystka.
Rozwiązaniem tego patowego stanu ma być głęboka rekonstrukcja filozofii rządzenia i oddanie kluczowych decyzji w ręce sprawdzonych, branżowych menadżerów.
– Chodzi o to, żeby oddał kulturę komuś, kto nią żyje, na kim się zna i kogo ceni środowisko. To środowisko musi tę osobę znać, to nie może być jakiś polityczny spadochroniarz – punktuje bezlitośnie Potocka w “Prześwietleniu”.
Czas na tekę ministry
Konstruktywna krytyka to w tym przypadku wstęp do konkretnych deklaracji. Potocka, od lat z sukcesami zarządzająca radomskim teatrem, pojawia się w przestrzeni publicznej nie tylko z trafną diagnozą, ale też z pełną gotowością przejęcia odpowiedzialności za rządowy resort. Jak przyznaje, posiada udokumentowane doświadczenie instytucjonalne oraz rzadką w polityce zdolność zjednywania sobie ludzi.
Na bezpośrednie pytanie o to, czy w razie propozycji przyjęłaby tekę ministry kultury, odpowiada bez cienia wahania.
– Oczywiście, że tak. Myślałam o tym już dawno temu, gdy Tusk wracał do polskiej polityki, a teraz nadszedł dla mnie czas – deklaruje twardo w rozmowie z Gońcem. – Miałam już fantastyczne spotkania, po których wiem, że ludzie mi ufają. Jestem przekonująca w wielu aspektach i rzeczywiście bardzo bym się do tego nadawała.
Źródło: Goniec