Wskutek protestu ratowników medycznych pojawiły się poważne utrudnienia. Wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł wystosował do Ministerstwa Obrony Narodowej prośbę o oddelegowanie żołnierzy z odpowiednimi kwalifikacjami, by wypełnić luki w kadrach. Na czas od 2 do 16 września obsady wymaga 40 zespołów.W komunikacie wojewoda mazowiecki poinformował, że służby monitorują gotowość zespołów ratownictwa medycznego oraz „podejmują działania mające na celu zapewnienie mieszkańcom dostępu do świadczeń z zakresu ratownictwa medycznego”. Sytuacja staje się coraz bardziej problematyczna.W piątek 3 września nie wyjechały 43 na 202 zakontraktowane zespoły ratownictwa medycznego. W samej Warszawie nie pracuje 38 takich zespołów. Z wiadomości wynika, że Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego "Meditrans" SP ZOZ w Warszawie jest dysponentem zespołów oraz zobowiązany jest do udzielania świadczeń.
Pewna kobieta we Francji postanowiła wzbogacić się na pogrzebach. Bynajmniej jednak nie otworzyła własnego biznesu. Pojawiała się na wielu uroczystościach, by okradać zmarłych. Wreszcie Francuzka została namierzona przez służby. Została przyłapana na gorącym uczynku. Podawała się za przyjaciół osób, które odeszły.Podejrzana Francuzka pojawiła się na pogrzebie, twierdząc, że była przyjaciółką zmarłej. Kobieta mieszkała tuż przy domu pogrzebowym i pojawiała się na ceremoniach ostatniego pożegnania. Jej częsta obecność zaczęła jednak budzić podejrzenia. Wreszcie sprawą zainteresowała się policja.Podczas jednego z pogrzebów Francuzka wykazała się nieostrożnością. Kobieta – jak miała w zwyczaju – podała się za przyjaciółkę zmarłej i przywitała się z rodziną. Później poszła do pomieszczenia, w którym znajdowała się trumna z ciałem. Udając, że żegna się z dawną znajomą, ściągnęła z niej biżuterię. Bliscy zauważyli przestępstwo.
Ojciec Kornela K. potwierdził, że jego syn nie żyje. W poniedziałek 26 lipca słowaccy ratownicy trafili na zwłoki Polaka. 24-latek zaginął w Tatrach 15 lipca. Akcję poszukiwawczo-ratunkową prowadziły polskie oraz słowackie służby. Tata zmarłego podziękował wszystkim za zaangażowanie oraz wsparcie w trudnych chwilach.Zakończyły się poszukiwania Kornela K. Początkowo nie było wiadomo, czy ciało znalezione przez słowackich ratowników należy do 24-latka, który niedawno zaginął w Tatrach. Smutne informacje potwierdził jego ojciec, który opublikował oświadczenie w mediach społecznościowych.Z komunikatu wynika, że ciało Kornela K. odnaleziono w Czarnej Jaworowej Dolinie pod ścianą Baraniego Zwrotnika. Jak przekazał ojciec, jego 24-letni syn próbował samotnie przejść grań. Słowaccy ratownicy odnaleźli zwłoki Polaka w poniedziałek wieczorem.
Od środy 21 lipca Szpitalny Oddział Ratunkowy w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. T. Marciniaka przy ulicy Fieldorfa został zamknięty do odwołania. Pracownicy wrocławskiego oddziału postanowili wziąć udział w ogólnopolskim strajku. Braki w personelu doprowadziły do paraliżu.Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych potwierdził, że pracownicy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego we wrocławskim szpitalu przy ulicy Fieldorfa dołączyli do ogólnopolskiego strajku. Decyzja ta skończyła się poważnymi brakami w personelu, co skutkowało zamknięciem całego oddziału.Wspomniany Szpitalny Oddział Ratunkowy we Wrocławiu został zamknięty w środę 21 lipca o godzinie 18:00. Nie przekazano konkretnych informacji dotyczących tego, kiedy znów będzie funkcjonował. Najprawdopodobniej dojdzie do tego wtedy, gdy do pracy wrócą ratownicy oraz pielęgniarki.
Policjanci, którzy pojawili się nad jeziorem w Grudziądzu, potwierdzili śmierć nastolatka. 15-letni chłopak wskoczył do akwenu i już z niego nie wypłynął. Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wyłowiło jego ciało jeszcze zanim na miejscu pojawili się mundurowi. Niestety mimo prób reanimacji ofiary nie udało się uratować.We wtorek policja otrzymała zawiadomienie o młodym chłopaku, który wskoczył do Jeziora Rudnickiego Wielkiego w Grudziądzu i nie wyszedł na brzeg. Oprócz funkcjonariuszy na miejscu pojawili się także strażacy z Szynycha z łodziami oraz Zespół Ratownictwa Medycznego.Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wyłowiło nastolatka, zanim jeszcze na brzeg jeziora dotarły oddziały policji. 15-letniego chłopaka wyciągnięto na pomost przy Plaży Miejskiej. Niestety nie udało się go uratować. Sprawę bada już prokuratura, która chce wyjaśnić okoliczności, w jakich doszło do tragedii.
Ratownicy wyciągnęli 40-letniego mężczyznę z Morza Bałtyckiego. Mimo podjętej reanimacji nie udało się uratować mieszkańca powiatu drawskiego. Z ustaleń służb wynika, że wszedł do wody w okolicy apartamentowca Dune. Wyciągnięto go w Unieściu. To już druga dzisiaj ofiara utonięcia. Pojawił się apel do plażowiczów.Z komunikatu służb wynika, że mężczyzna, który dziś rano zginął nad polskim morzem, wszedł do wody na odcinku niestrzeżonej plaży. Warto przypomnieć, że w miejscu, w którym znajdują się czerwone flagi, obowiązuje bezwzględny zakaz kąpieli. Do utonięcia 40-latka najprawdopodobniej przyczyniły się trudne warunki.Choć wreszcie znaleziono mężczyznę i wyciągnięto go na brzeg, niestety nie udało się go uratować. Ratownicy podjęli reanimację, która jednak nie przyniosła skutków. Mieszkaniec powiatu drawskiego najprawdopodobniej zbyt długo znajdował się pod wodą.
Niedobór personelu medycznego cały czas niesie ze sobą potencjalne niebezpieczeństwo. Bardzo dobrze pokazała to sytuacja w Rawiczu, gdzie ze względu na brak wolnych ambulansów, do akcji ratunkowej musieli przystąpić strażacy, a po nich załoga helikoptera LPR.W minioną sobotę w Rawiczu służby otrzymały zgłoszenie dotyczące seniora, który potrzebował pilnej pomocy. Problem w tym, że dyspozytor nie mógł wysłać na miejsce żadnej wolnej karetki, bo takowych po prostu nie było.Zgłoszenie natychmiast przekierowano do straży pożarnej, która wysłała na miejsce swoją jednostkę. Strażacy natychmiast udali się na miejsce, gdzie udzielili seniorowi podstawowej pierwszej pomocy. Niestety sytuacja była zbyt poważna, aby obyło się bez interwencji medyków. W tym celu ściągnięto na miejsce załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. W mgnieniu oka parking przy hipermarkecie przy ul. Armii Krajowej został zabezpieczony i przygotowany pod lądowisko helikoptera.Pozostała część artykułu pod materiałem wideoPo dwugodzinnej akcji senior w końcu został przetransportowany do szpitala, gdzie udzielono mu fachowej pomocy. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Członkowie zespołu Maneskin oddali nagrodę otrzymaną na festiwalu w Sopocie fancePoznaliśmy szczegóły postępowania ws. kardynała DziwiszaŚmiertelny wypadek na A1 w okolicach Łodzi. Nie żyją dwie osobyJeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Super Express
Katarzyna Grochola wrzuciła do sieci bardzo drastyczne zdjęcie. Widać na nim, jak cała we krwi poddawana jest czynnościom ratunkowym. Pisarka zdecydowała się publicznie podziękować ratownikom medycznym.Internauci obserwujący Katarzynę Grocholę na Instagramie przeżyli niemały szok, kiedy zobaczyli jej ostatnią publikację. Autorka bestsellerowych powieści zdecydowała się udostępnić fotografię z interwencji pogotowia.