Paweł Kukiz kilka dni temu ogłosił w odpowiedzi na aferę z systemem Pegasus, że chce powołać komisję śledczą, która zbada wszystkie działania służb w latach 2007-2021. Rzecznik rządu odniósł się już do tej propozycji, mówiąc, że rządząca większość nie poprze tej propozycji.Rzecznik rządu wziął w sobotę udział w specjalnej konferencji, zwołanej w celu wyjaśnienia zamieszania z wprowadzaniem Polskiego Ładu. Po tym, jak przedstawił najważniejsze zmiany w reformie podatkowej, został spytany przez dziennikarzy o opinię obozu władzy na temat propozycji Pawła Kukiza utworzenia wspólnej komisji śledczej ws. podsłuchów w latach 2007-2021.
Naczelni komentatorzy TVP Info ponownie "nie zawiedli" telewidzów. Tym razem Adrian Stankowski, Marek Król i Michał Karnowski wypowiedzieli się na temat systemu Pegasus. Oskarżenia o jego nielegalne stosowanie określili jako "pseudoaferę", na którą nie ma żadnych dowodów.W ciągu kilku dni sprawa używania przez polskie służby Pegasusa tak bardzo się rozlała, że obóz rządzący i sprzyjające mu media nie mogły dłużej milczeć na ten temat. Gdy w końcu przyznano, że afera wybuchła, natychmiast przystąpiono do ataku na wysuwających oskarżenia w kierunku rządu Mateusza Morawieckiego.Telewizja Polska posłużyła do forsowania narracji, zgodnie z którą doniesienia o nielegalnym szpiegowaniu to niczym niepoparte insynuacje i taktyka nieposiadającej oferty dla Polaków opozycji na zniszczenie czystego jak łza obozu władzy. O odpowiedni przekaz w telewizji rządowej zadbali oczywiście nie tylko prowadzący programy publicystyczne dziennikarze, ale także ulubieni komentatorzy TVP i TVP Info, a wśród nich Michał Karnowski oraz Adrian Stankowski, który jest naczelnym recenzentem telewizji Jacka Kurskiego.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Zjednoczona Prawica miała co najmniej dwa razy wykorzystać nielegalnie uzyskane materiały do ataku na politycznych oponentów. Ofiarą Pegasusa padli Roman Giertych i Krzysztof Brejza, których prywatna korespondencja nie wiadomo skąd znalazła się w prorządowych mediach. Mecenas żąda od "Super Expressu" miliona złotych zadośćuczynienia.Najlepszą obroną jest atak. Tę zasadę wyznają rządzący Polską politycy, którzy dla przykrycia własnych afer zorganizowalii nagonkę na swoich przeciwników. Co gorsze, wykorzystali w tym celu nielegalne metody, czyli głośno omawiany ostatnio system Pegasus, służący do niekontrolowanej inwigilacji. "Gazeta Wyborcza" prześledziła więc całą sekwencję zdarzeń, dowodząc, że Zjednoczona Prawica nieraz świadomie złamała prawo.
Jarosław Kaczyński potwierdził, że polskie służby korzystały z systemu Pegasus. Jednak jego zdaniem opozycja nakręca "aferę z niczego", a oskarżenia o użyciu oprogramowania w celach politycznych to "kompletna bzdura". - Przegrali, bo przegrali - skwitował prezes PiS.Dotychczas ujawniono, że Pegasusa stosowano najpewniej do podsłuchiwania trzech osób - Krzysztofa Brejzy, Ewy Wrzosek i Romana Giertycha. Jednak zdaniem opozycji lista inwigilowanych jest znacznie dłuższa.
Partie opozycyjne chcą, by aferą z użyciem Pegasusa zajęła się sejmowa komisja śledcza. Do przegłosowania wniosku potrzebna jest jednak większość, którą może zapewnić Paweł Kukiz. Tymczasem muzyk postawił nowy, zaskakujący warunek. Na jego żądania odpowiedziało PiS, które wkrótce może stanąć pod ścianą.Afera dotycząca inwigilacji osób niesprzyjających obecnej władzy systemem Pegasus zatacza coraz szersze kręgi. Komisji śledczej w sprawie nielegalnego śledzenia chcą już nie tylko najwięksi przeciwnicy PiS, ale także jego sojusznicy. Paweł Kukiz właśnie poinformował, że zamierza złożyć w tej sprawie wniosek, zabiegając o poparcie pozostałych partii.
W poniedziałek rano na skrzynki polityków PiS trafił ważny mail związany z zakupem Pegasusa. Posłowie i senatorowie Jarosława Kaczyńskiego mają w kwestii niewygodnej dla rządu mówić jednym głosem. Wśród zalecanych działań jest podważanie wiarygodności "Gazety Wyborczej".W niedzielnych "Faktach po Faktach" Donald Tusk zapowiedział poniedziałkowe doniesienia ws. Pegasusa. Po publikacji materiału "Gazety Wyborczej" na temat zakupu systemu inwigilującego politycy PiS otrzymali pilnego maila.Władze partii postanowiły poinformować wszystkich związanych z PiS, jak należy wypowiadać się na temat skandalu wokół Pegasusa i zarzutów o podsłuchiwanie Krzysztofa Brejzy szefa sztabu wyborczego PO, czy adwokata Romana Giertycha i prokurator Ewy Wrzosek.
W poniedziałek "Gazeta Wyborcza" zaprezentowała kolejny wątek afery dotyczącej Pegasusa. Okazuje się, że zakup systemu dla CBA był niezgody z prawem, a "PiS oszukał posłów". W sprawę jest zamieszana była premier Beata Szydło.O tym, że dziś światło dzienne ujrzą przełomowe ustalenia w sprawie Pegasusa mówił w niedzielnych "Faktach po Faktach" Donald Tusk. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.