Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polska > Nowe ustalenia ws. Iwony Wieczorek. Ta hipoteza zmienia wszystko
Justyna Załucka
Justyna Załucka 02.02.2026 10:09

Nowe ustalenia ws. Iwony Wieczorek. Ta hipoteza zmienia wszystko

Nowe ustalenia ws. Iwony Wieczorek. Ta hipoteza zmienia wszystko
Fot. materiały policyjne

Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek, mimo upływu blisko piętnastu lat, wciąż budzi ogromne emocje. Śledczy z Archiwum X nie ustają w wysiłkach, by rozwikłać jedną z największych zagadek kryminalnych w historii współczesnej Polski. Ostatnie doniesienia dotyczące tropu białego Fiata Cinquecento rzucają zupełnie nowe światło na wydarzenia z feralnej lipcowej nocy 2010 roku. Czy tajemniczy pojazd uchwycony na nagraniach z monitoringu okaże się kluczem do poznania prawdy o losie 19-letniej gdańszczanki?

  • Sprawa Iwony Wieczorek
  • Komunikat Komendy Stołecznej Policji
  • Policjant analizuje sprawę

Sprawa Iwony Wieczorek

Zaginięcie Iwony Wieczorek to historia, która w lipcu 2010 roku wstrząsnęła całą Polską i do dziś pozostaje niezabliźnioną raną dla jej bliskich. Młoda dziewczyna, która miała przed sobą całe życie, zniknęła bez śladu w nocy z 16 na 17 lipca, wracając samotnie z imprezy w sopockim klubie Dream Club. Choć od tamtych wydarzeń minęło już przeszło piętnaście lat, każdy szczegół tamtej nocy jest wielokrotnie analizowany przez śledczych, dziennikarzy oraz internautów, którzy na własną rękę próbują połączyć kropki w tej mrocznej układance.

Iwona, po kłótni ze znajomymi, zdecydowała się na pieszy powrót do domu w Gdańsku, idąc pasem nadmorskim. Kamery monitoringu ostatni raz zarejestrowały ją przy wejściu na plażę nr 63 w Gdańsku Jelitkowie o godzinie 4:12 nad ranem. Do domu miała zaledwie kilkanaście minut drogi przez Park Reagana, jednak nigdy do niego nie dotarła.

Przez lata w sprawie pojawiło się mnóstwo poszlak, fałszywych tropów i teorii spiskowych, które rozpalały wyobraźnię opinii publicznej. Przeszukano tysiące hektarów terenu, przesłuchano wielu świadków, a w akcję zaangażowano najnowocześniejszy sprzęt, w tym georadary i drony. Mimo tak ogromnej skali działań, los Iwony nadal pozostaje nieznany.

Początkowo skupiano się na tzw. „mężczyźnie z ręcznikiem”, który szedł za Iwoną na nagraniu z monitoringu, jednak mimo że po latach udało się ustalić jego tożsamość, nie przyniosło to oczekiwanego przełomu. Śledczy badali również wątki związane z trójmiejskimi lokalami, znajomymi dziewczyny, a nawet przypadkowymi sprawcami, jednak żadna z tych wersji nie pozwoliła na postawienie zarzutów morderstwa czy uprowadzenia.

Nowe ustalenia ws. Iwony Wieczorek. Ta hipoteza zmienia wszystko
Iwona Wieczorek, Fot. materiały policyjne

Komunikat Komendy Stołecznej Policji

Niespodziewanie 17 stycznia na oficjalnej stronie Komendy Stołecznej Policji pojawił się nowy, niezwykle istotny komunikat, który natychmiast wywołał ponowną falę spekulacji w mediach.

„Stołeczni policjanci nadal sprawdzają trop w sprawie zaginionej Iwony Wieczorek, który pojawił się w czerwcu ubiegłego roku. Dotyczy on pojazdu, który przemieszczał się 17 lipca 2010 roku o godzinie 5:07 w Gdańsku w rejonie Parku Reagana, który jak następnie ustalono przemieszczał się na trasie Rumia, Reda, okolice Pucka. Policjanci ze stołecznego Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw, którzy prowadzą tę sprawę, uzyskali informację, że związek z zaginięciem kobiety może mieć kierowca białego fiata cinquecento. Informacje na temat pojazdu i jego kierowcy mogą pomóc w wyjaśnieniu tajemniczego zaginięcia sprzed 15 lat.” – czytamy na oficjalnej stronie tej jednostki.

Pojawienie się wątku białego Fiata sugeruje, że śledczy mogą brać pod uwagę scenariusz, w którym Iwona została wciągnięta do samochodu lub dobrowolnie do niego wsiadła, co tłumaczyłoby jej nagłe zniknięcie na tak krótkim odcinku drogi.

Ta teoria wywołała lawinę komentarzy i nowych domniemań na temat przypuszczalnych sprawców zaginięcia Iwony. Apel policji jest jasny: liczy się każda informacja, która pomoże zidentyfikować kierowcę i pasażerów auta. Spekuluje się, że samochód mógł należeć do kogoś z lokalnej społeczności lub pracownika sezonowego, który znał topografię terenu i wiedział, jak uniknąć głównych kamer monitoringu. 

Policjant analizuje sprawę

W świetle nowych medialnych doniesień, sprawę Iwony Wieczorek dla serwisu Goniec przeanalizował Marek Dyjasz, były dyrektor Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji, który od lat śledzi postępy w poszukiwaniach gdańszczanki i analizuje akta związane z ta sprawą. Ekspert podkreśla, że pojawienie się wątku białego Fiata Cinquecento nie jest przypadkowe i może świadczyć o tym, że śledczy z Archiwum X wyselekcjonowali ten pojazd jako kluczowy element układanki.

– Nie utożsamiałbym tego kierowcy jako sprawcę tego zabójstwa, absolutnie nie. To jest następna cegiełka, następny element, który trzeba wyjaśnić – mówi policjant.

Dyjasz uważa, że publikacja wizerunku samochodu i poszukiwania kierowcy mają sens przede wszystkim jako próba dotarcia do świadka, a niekoniecznie sprawcy. Według niego osoba ta mogła być obecna w miejscu zaginięcia lub widzieć coś istotnego, nie zdając sobie nawet sprawy z tego, że jej informacje mogą pomóc policji.

– Myślę, że ta osoba nawet nie wie, że jest poszukiwana. Może to być obcokrajowiec, który pracował sezonowo i po prostu wyjechał. Informacje mogły do niego nie dotrzeć – mówi.

Ekspert podkreśla, że w jego ocenie Iwona najprawdopodobniej nie żyje od samego początku, a śledztwo na zbyt długo utkwiło w fazie poszukiwania osoby zaginionej, a nie traktowania tej sprawy jak potencjalnego przestępstwa kryminalnego. Marek Dyjasz sugeruje również, że cała sytuacja mogła być wynikiem nagłego, niekontrolowanego zdarzenia z udziałem osoby bliskiej zaginionej.

– To była osoba znana Iwonie. Ktoś, komu ufała – mówi ekspert Gońcowi.

Sprawca zbrodni Wieczorek nie planował zrobić niczego złego 19-letniej gdańszczance, jednak na pewno postanowił ukryć jej ciało. Był bowiem zawładnięty strachem, paniką i chciał pozostawić sobie „czyste konto”.

– Chciał się jej pozbyć, żeby nie szargała jego imienia, żeby nie było konsekwencji – informuje były oficer policji.

Wśród hipotez w śledztwie pojawia się także sugestia dotycząca prywatnych motywów zbrodni zaginionej dziewczyny, takich jak możliwa ciąża, co mogło wprowadzić dodatkowe napięcie w relacjach Iwony z osobami z jej otoczenia

Ten wątek rozwija szerzej Marek Dyjak:

– Sugerowałem, że mogła to być ciąża, że szantażowała ojca dziecka – może finansowo, może emocjonalnie. Doszło do sprzeczki, niekontrolowanego zachowania. Ta osoba być może nie chciała jej zabić. Jedno uderzenie, niefortunny splot okoliczności – i stało się to, co się stało.

Nie milkną również głosy często pojawiające się w opinii publicznej o tym, że policja wie gdzie szukać ciała Wieczorek, jednak ekspert Gońca dementuje te plotki:

– Gdyby policja wiedziała, gdzie są zwłoki, działania byłyby natychmiastowe. Nie byłoby czekania.

Poza tym Dyjak stwierdza, że kluczowe były pierwsze 48 godzin po zaginięciu Iwony, które niestety zostały zaprzepaszczone.

– Te pierwsze 48 godzin są kluczowe. Ślady znikają, sprawca ma czas na wpływanie na świadków, budowanie alibi. A koszty i skala postępowania rosną niebotycznie.


Źródło: Goniec

Nowe ustalenia ws. Iwony Wieczorek. Ta hipoteza zmienia wszystko
 Iwona Wieczorek, Fot. materiały policyjne
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji