Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polska lokalnie > Szał tanich zakupów w Warszawie. Azjatycka sieć wkracza do akcji i rzuca wyzwanie Pepco i Action
Anna Badurska
Anna Badurska 21.03.2026 11:33

Szał tanich zakupów w Warszawie. Azjatycka sieć wkracza do akcji i rzuca wyzwanie Pepco i Action

Szał tanich zakupów w Warszawie. Azjatycka sieć wkracza do akcji i rzuca wyzwanie Pepco i Action
Uwielbiasz tanie zakupy? Ten nowy azjatycki sklep może całkowicie zrewolucjonizować rynek Fot. Canva

Polacy wprost uwielbiają tanie zakupy, a na naszym rynku właśnie pojawił się nowy, potężny gracz, który może mocno przetasować portfele klientów. 14 marca w Warszawie oficjalnie otwarto pierwszy w kraju salon azjatyckiej sieci XIMI-V, która ma ogromną szansę stać się najmocniejszą alternatywą dla popularnych dyskontów. Nowy sklep wabi tysiącami niezwykle tanich i nietypowych gadżetów, a to dopiero początek zakrojonej na szeroką skalę ekspansji tej marki w Polsce.

  • Azjatycki gigant powraca do Polski z zupełnie nowym, potężnym asortymentem 
  • Na półkach czeka blisko 3000 wyjątkowych produktów 
  • Władze sieci już ujawniły, w jakich kolejnych lokalizacjach powstaną nowe salony oraz kiedy ruszy sprzedaż internetowa

Wielki debiut XIMI-V w Polsce. Nowy rywal popularnych dyskontów otwiera drzwi w Warszawie

Polski rynek tanich zakupów od lat zdominowany jest przez kilku dużych graczy. Klienci poszukujący dekoracji, zabawek czy akcesoriów domowych najczęściej kierują swoje kroki do tych samych, znanych dyskontów. Sytuacja ulega jednak właśnie drastycznej zmianie.

W sobotę, 14 marca 2026 roku, w warszawskim centrum handlowym Blue City, oficjalnie uruchomiono pierwszy salon marki XIMI-V w nowej formule operacyjnej. Sklep dysponuje powierzchnią około 200 metrów kwadratowych. To o tyle ważne wydarzenie, że marka próbowała już swoich sił w naszym kraju w 2018 roku w ramach projektu pilotażowego. Niestety, wybuch pandemii COVID-19 i nagłe zamknięcia galerii handlowych brutalnie przerwały te plany.

Obecne wejście na rynek jest w pełni przemyślane i zarządzane przez lokalnego, wyłącznego operatora z Polski. Sieć działa globalnie w ponad 70 krajach, posiadając przeszło 1100 sklepów na całym świecie. Otwarcie w Warszawie to jasny sygnał: marka wraca, by zostać na stałe i mocno powalczyć o polskiego konsumenta.

Szał tanich zakupów w Warszawie. Azjatycka sieć wkracza do akcji i rzuca wyzwanie Pepco i Action
Sieć XIMI-V w Polsce Fot. Profil XIMI-V LinkedIn

3000 gadżetów za grosze. Kto najbardziej zyska na zakupach w azjatyckim hicie?

Oferta sklepu znacząco różni się od tego, do czego przyzwyczaiły nas europejskie sieciówki. Cały asortyment XIMI-V, liczący obecnie blisko 3000 pozycji, oparty jest na estetyce "kawaii". To japońskie słowo oznacza "uroczy" lub "słodki". W praktyce przekłada się to na przedmioty w pastelowych kolorach, pełne wesołych buziek, zwierzęcych motywów i lekkiego designu.

Kto znajdzie tu coś dla siebie? Oferta celuje w bardzo szerokie grono. Rodzice kupią tu tanie akcesoria papiernicze i szkolne, fani technologii znajdą nietypowe kable i obudowy, a łowcy dekoracji – drobne elementy wyposażenia wnętrz. Największym hitem są jednak tzw. "blind boxy". Są to tajemnicze pudełeczka z figurkami kolekcjonerskimi w środku. Kupujący nie wie, jaki dokładnie model wylosuje, co wywołuje ogromne emocje i napędza sprzedaż, zwłaszcza wśród pokolenia Z i młodszych milenialsów.

Rotacyjny model sprzedaży gwarantuje, że asortyment będzie bardzo często odświeżany. Zyskują na tym klienci, którzy nie lubią monotonii na półkach. Co najważniejsze, marka stawia na zakupy impulsywne. Ceny skalkulowano tak, aby dorzucenie do koszyka kolejnego pluszaka czy notatnika nie zrujnowało domowego budżetu.

Gigantyczne plany XIMI-V na 2026 rok. Kiedy kolejne sklepy i co z ofertą online?

Jeden sklep to zaledwie rozgrzewka przed prawdziwą rynkową batalią. Sukces warszawskiego otwarcia napędza decydentów do szybkiego działania. Klienci, którzy nie mieszkają w pobliżu warszawskiej dzielnicy Ochota, niebawem dostaną kolejne opcje na tanie zakupy.

Firma ma niezwykle ambitne i bardzo precyzyjne plany na najbliższe miesiące. Rozszerzenie sieci pozwoli Polakom na łatwiejszy dostęp do tanich alternatyw dla dotychczasowych monopolistów.

"Warszawa to dla nas naturalny pierwszy krok" - Czytamy w oficjalnych komunikatach sieci w mediach. 

Dodatkowo w dniu otwarcia, 14 marca 2026, Aleksandra Łysiak, przedstawicielka master franczyzy XIMI-V w Polsce, dla portalu Omnichannel News powiedziała:

- W tym roku planujemy uruchomić jeszcze co najmniej 3-4 salony w stolicy. Mogę zdradzić, że najbliższe otwarcie będzie miało miejsce w Promenadzie. Wkrótce wystartuje także sklep internetowy.

Start sklepu internetowego to kluczowa informacja dla mieszkańców innych województw. Pozwoli to na bezproblemowe zamawianie azjatyckich hitów z dostawą pod same drzwi, oszczędzając czas i paliwo na dojazdy do stolicy.

Zamiast do Pepco, pójdziesz tutaj? Sprawdzamy, co konkretnie kusi na półkach XIMI-V i ile to kosztuje

Asortyment azjatyckiej sieci mocno różni się od standardowej oferty europejskich dyskontów. O ile w popularnych w Polsce sieciówkach królują tanie ubrania, garnki i podstawowe tekstylia, XIMI-V stawia na japoński design, pastelowe kolory i gadżety z efektem "wow". To rzeczy, które jeszcze do niedawna Polacy musieli masowo zamawiać z chińskich portali aukcyjnych, czekając tygodniami na dostawę.

Oferta opiera się na kilku kluczowych filarach, które mają odciągnąć klientów od konkurencji:

  1. Kolekcjonerskie blind boxy: Absolutny hit sprzedażowy wśród młodzieży. Zabawki-niespodzianki w zamkniętych, estetycznych kartonikach kosztują najczęściej od 30 do 60 złotych.
     
  2. Azjatyckie kosmetyki i akcesoria beauty: Pędzle do makijażu, urocze lusterka, gąbeczki czy pluszowe opaski na włosy (używane przy demakijażu). To wydatek rzędu 10–25 złotych.
     
  3. Papeteria z motywami kawaii: Kolorowe notesy, długopisy zwieńczone drobnymi figurkami i naklejki, które błyskawicznie znikają z półek przed sezonem szkolnym. Ceny zaczynają się tu już od 4–5 złotych za sztukę.
     
  4. Elektronika i drobne AGD: Kable USB w nietypowych oplotach, kolorowe słuchawki bezprzewodowe, powerbanki czy mini-wiatraczki. Większość z tych gadżetów zamkniesz w budżecie do 50 złotych.
     
  5. Pluszaki i poduszki: Wyróżniają się niezwykłą miękkością i oryginalnymi kształtami (np. zwierzątka w przebraniach owoców). Za dużą maskotkę trzeba zapłacić średnio około 40-70 złotych.

To bezpośrednie uderzenie w ofertę sklepów takich jak Action czy Dealz. Klienci szukający drobnych, tanich prezentów, sprzętu do szkoły lub po prostu estetycznych dodatków na biurko dostali do dyspozycji potężną, zupełnie nową alternatywę.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji