Świat: katastrofa promu, na pokładzie były 133 osoby. Odnaleziono 10 ciał
Na rzece Essequibo w Gujanie doszło do katastrofy promu MV Barima. Jednostka przewróciła się podczas nocnego rejsu z Georgetown do portu Kaituma. Na pokładzie było ponad 130 osób. Ratownicy odnaleźli już ofiary, ale akcja poszukiwawcza wciąż trwa. Władze badają też, czy do tragedii mogły przyczynić się zaniedbania i zachowanie załogi.
Katastrofa promu MV Barima na rzece Essequibo
Prom MV Barima przewrócił się na rzece Essequibo w nocy z soboty na niedzielę. Jednostka płynęła ze stolicy Gujany, Georgetown, do portu Kaituma. Według informacji przekazanych przez rząd na pokładzie znajdowały się 133 osoby.
Pierwsze działania ratunkowe przyniosły uratowanie 67 osób. W tej grupie było 15 dzieci. Informację o liczbie uratowanych przekazano w niedzielę, gdy trwała już akcja prowadzona po przewróceniu się jednostki.
W poniedziałek władze poinformowały o odnalezieniu 10 ciał. Tym samym potwierdzono, że katastrofa pociągnęła za sobą ofiary śmiertelne. Nie przekazano jednak danych dotyczących tożsamości odnalezionych osób.
Ekipy poszukiwawcze nadal próbowały ustalić los pozostałych osób znajdujących się na promie. Z podanych przez rząd liczb wynika, że do chwili opublikowania komunikatu nie odnaleziono wszystkich osób. Nie wskazano również, czy bilans uratowanych i ofiar może jeszcze ulec zmianie.
Dodatkowym problemem są możliwe nieprawidłowości związane z listą pasażerów. Władze zasugerowały, że ten wątek mógł mieć znaczenie dla katastrofy. Ewentualne rozbieżności w dokumentacji mogą także utrudniać precyzyjne ustalenie, kto faktycznie znajdował się na pokładzie.
Na obecnym etapie podstawą ustaleń pozostają informacje przekazywane przez rząd Gujany. Nie podano szczegółowego opisu momentu przewrócenia się promu, warunków panujących wówczas na rzece ani przebiegu pierwszych minut akcji ratunkowej.
Zobacz także: Szef ochrony Karola Nawrockiego ujawnił kulisy incydentu w Ząbkowicach. Doszło do niego podczas kampanii
Poszukiwania objęły ponad tysiąc kilometrów kwadratowych
Ekipy prowadzące akcję rozszerzyły obszar poszukiwań do ponad tysiąca kilometrów kwadratowych. Działania nie ograniczały się więc wyłącznie do bezpośredniego miejsca, w którym przewrócił się MV Barima. Władze nie podały, jak długo może potrwać sprawdzanie całego wyznaczonego obszaru.
W operację włączyły się statki prywatnego sektora energetycznego. Ich załogi wspierały służby prowadzące poszukiwania na rzece. Do akcji skierowano również nurków.
Nie ujawniono, w jakich dokładnie miejscach odnaleziono 10 ciał ani gdzie ratownicy dotarli do 67 uratowanych osób. Brakuje także informacji o stanie osób, które przeżyły katastrofę. Wiadomo jedynie, że wśród uratowanych znalazło się 15 dzieci.
Równolegle z akcją ratunkową rozpoczęło się wyjaśnianie okoliczności rejsu. Władze wskazały na możliwe nieprawidłowości dotyczące listy pasażerów. Pojawiły się również podejrzenia związane z zażywaniem narkotyków przez członków załogi.
Jak przekazali urzędnicy, kapitan promu oraz co najmniej jeden członek załogi przebywają w areszcie policyjnym. Obaj mieli uzyskać pozytywny wynik testu na obecność marihuany. W przekazanych informacjach nie wskazano jednak, czy wynik testu został już bezpośrednio powiązany z przebiegiem katastrofy.
Władze zasugerowały, że zachowanie załogi może być jednym z elementów wymagających zbadania. Na obecnym etapie nie podano jednak informacji o postawieniu zatrzymanym zarzutów. Nie wiadomo też, jakie wyjaśnienia złożyli kapitan i drugi zatrzymany członek załogi.
Nie ujawniono również, czy przebadano pozostałe osoby odpowiedzialne za obsługę promu. Brakuje danych o liczebności całej załogi oraz o tym, ilu jej członków uratowano. Rząd nie przekazał także informacji dotyczących stanu technicznego MV Barima przed rozpoczęciem rejsu.
Czytaj też: Trąba powietrzna uszkodziła dachy, linie energetyczne i powaliła drzewa. Zdjęcia z woj. świętokrzyskiego
Premier Mark Phillips wszczął dochodzenie
Premier Gujany Mark Phillips wszczął dochodzenie w sprawie potencjalnych zaniedbań instytucjonalnych. Postępowanie ma ustalić, czy przed rozpoczęciem rejsu albo w jego trakcie doszło do niewłaściwego postępowania lub zaniechania obowiązków.
Szef rządu podkreślił, że każda osoba uznana za winną zaniedbania lub niewłaściwego postępowania będzie podlegać postępowaniu sądowemu. Odpowiedzialność ma więc zależeć od ustaleń dokonanych podczas rozpoczętego dochodzenia.
Jednym z najważniejszych badanych elementów będzie dokumentacja osób znajdujących się na promie. Możliwe nieprawidłowości związane z listą pasażerów zostały wskazane przez władze jako jeden z wątków sprawy. Nie wyjaśniono jednak, na czym dokładnie miały polegać te rozbieżności.
Drugim badanym wątkiem pozostają działania załogi. Pozytywny wynik testu kapitana i co najmniej jednego członka załogi został przekazany przez urzędników jako istotna okoliczność. Sam rząd nie przedstawił jednak jeszcze ostatecznych ustaleń dotyczących wpływu tej kwestii na katastrofę.
Nadal nie wiadomo, co bezpośrednio doprowadziło do przewrócenia się MV Barima. Rząd nie podał oficjalnej przyczyny zdarzenia. Nie przekazano również, czy prom został zabezpieczony i czy planowane są jego oględziny lub badanie techniczne.
Najpilniejszym elementem działań pozostaje akcja poszukiwawcza. Ostatnie potwierdzone informacje mówią o 10 odnalezionych ciałach, 67 uratowanych osobach oraz rozszerzeniu obszaru poszukiwań do ponad tysiąca kilometrów kwadratowych. Równolegle dochodzenie wszczęte przez premiera ma wyjaśnić możliwe zaniedbania oraz ustalić odpowiedzialność za niewłaściwe postępowanie.
