Świat: Burza wywróciła łódź na jeziorze. Zginęło troje dzieci
Tragiczny finał rejsu po jeziorze Geneva Lake w stanie Wisconsin. Podczas gwałtownej burzy łódź z dziesięcioma osobami na pokładzie nabrała wody, przewróciła się i zatonęła. Służby uratowały siedem osób, ale życia trojga dzieci nie udało się ocalić.
Silna burza nad Geneva Lake. Łódź z dziesięcioma osobami na pokładzie
Do dramatycznego zdarzenia doszło na jeziorze Geneva Lake w amerykańskim stanie Wisconsin. Jak przekazał Departament Policji Jeziora Genewskiego, na pokładzie łodzi znajdowało się łącznie dziesięć osób. Było to sześcioro dorosłych i czworo dzieci.

Rejs odbywał się w czasie, gdy warunki pogodowe gwałtownie się pogorszyły. Nad okolicą przeszła silna burza, której towarzyszył porywisty wiatr. W pewnym momencie fale zaczęły zalewać jednostkę. Łódź nabrała wody, po czym przewróciła się i poszła na dno.
Sytuacja od początku była wyjątkowo groźna, bo wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie wpadły do wody. Na miejsce skierowano służby ratunkowe, które natychmiast rozpoczęły akcję pomocy. Pierwsze działania koncentrowały się na wydobyciu z jeziora tych osób, do których ratownicy mogli dotrzeć najszybciej.
Akcja ratunkowa na jeziorze. Uratowano siedem osób
Według informacji przekazanych przez miejscową policję służbom udało się uratować sześcioro dorosłych oraz jedno dziecko. To oznaczało, że po wywróceniu się łodzi wciąż poszukiwano trojga dzieci, które znajdowały się na pokładzie w chwili wypadku.
Poszukiwania trwały, a ratownicy sprawdzali rejon zdarzenia mimo trudnych warunków. Po pewnym czasie dzieci zostały odnalezione. Natychmiast podjęto próbę przywrócenia im funkcji życiowych. Przeprowadzono reanimację, jednak działania ratowników nie przyniosły rezultatu.
Policja poinformowała, że cała trójka dzieci zmarła. Jednocześnie podkreślono, że w momencie wypadku wszystkie dzieci miały na sobie kamizelki ratunkowe. Mimo tego skala zdarzenia, gwałtowność pogody i zatonięcie łodzi doprowadziły do tragedii.
Wichura sparaliżowała hrabstwo Walworth. Służby miały utrudniony dojazd
Dramat na Geneva Lake wydarzył się w czasie, gdy hrabstwo Walworth zmagało się z poważnymi skutkami załamania pogody. Burza, która przeszła przez region, spowodowała liczne zniszczenia. Silny wiatr powalał drzewa i zrywał linie energetyczne, przez co w wielu miejscach przejazd był utrudniony.
O sytuacji w hrabstwie mówił pełniący funkcję zastępcy szeryfa hrabstwa Walworth Tom Hausner, cytowany przez agencję AP. Przekazał, że służby otrzymywały wiele zgłoszeń, w tym także informacje o osobach uwięzionych w budynkach. Jak wynika z jego relacji, funkcjonariusze starali się reagować jak najszybciej, ale akcje utrudniały im powalone drzewa oraz zerwane przewody.

Hausner ostrzegł również mieszkańców przed zbliżaniem się do uszkodzonej infrastruktury energetycznej.
– Linie energetyczne leżą wszędzie. Apelujemy do ludzi, aby trzymali sie od nich z daleka – tłumaczył pełniący funkcję zastępcy szeryfa hrabstwa Walworth Tom Hausner, cytowany przez agencję AP.
Skutki burzy były więc odczuwalne nie tylko na wodzie, ale także na lądzie. W wielu miejscach regionu służby musiały jednocześnie reagować na zgłoszenia związane z uszkodzeniami, zagrożeniem dla mieszkańców i utrudnieniami komunikacyjnymi. W tych warunkach doszło do tragedii na jeziorze, która zakończyła się śmiercią trojga dzieci.