Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Pilny apel WOPR w niedzielny poranek. Ratownicy szukają właściciela przedmiotu dryfującego na jeziorze
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 28.06.2026 10:50

Pilny apel WOPR w niedzielny poranek. Ratownicy szukają właściciela przedmiotu dryfującego na jeziorze

Pilny apel WOPR w niedzielny poranek. Ratownicy szukają właściciela przedmiotu dryfującego na jeziorze
Fot. Beskidzkie WOPR Oddział Rejonowy w Żywcu / Facebook

Ratownicy z Beskidzkiego WOPR apelują o pomoc po niedzielnym zgłoszeniu znad Jeziora Żywieckiego. Na wodzie znaleziono samotnie dryfującą deskę SUP, ale w pobliżu nie było nikogo, kto mógłby z niej korzystać. Służby proszą świadków o kontakt, by ustalić, do kogo należy sprzęt i co się wydarzyło.

Zgłoszenie tuż po świcie

Jak podaje Beskidzkie WOPR w komunikacie w mediach społecznościowych, zgłoszenie o dryfującej desce SUP wpłynęło na numer alarmowy 604 900 300 w niedzielę o godzinie 6.40. Po wodach jeziora unosił się sprzęt pozostawiony bez nadzoru, a w pobliżu nie było żadnej osoby, która mogłaby z niego wcześniej korzystać. 

Ratownicy od razu sprawdzili okolicę, jednak nikogo nie zastali. Z powodu braku jednoznacznych śladów nie ujawniają na razie szczegółów sprawy. To właśnie dlatego zdecydowali się ją nagłośnić i zaapelować o pomoc do osób wypoczywających nad jeziorem.

Apel do świadków

Beskidzkie WOPR prosi o kontakt każdego, kto może coś wiedzieć. 

„Właściciel lub osoby mające jakiekolwiek informacje na ten temat proszone są o kontakt z Bazą Ratownictwa Wodnego Beskidzkiego WOPR" – czytamy w komunikacie. 

Pomóc może każda relacja osób, które widziały rano kogoś pływającego na akwenie. Ratownicy udostępnili bezpośredni numer: 668 838 639. Sama deska SUP ma około 3,5 metra długości. To sprzęt, na którym pływa się z wiosłem w rękach, odpychając się nim od wody w pozycji stojącej. Na razie ratownicy nie informują, czy udało się znaleźć jej właściciela.

Tragiczny bilans sezonu

Zgłoszenie zbiega się z początkiem wakacyjnego sezonu, który w tym roku jest wyjątkowo tragiczny. Jak wynika z danych policji, tylko w czerwcu w Polsce utonęło już ponad 30 osób, a od początku roku ponad 65. Fala upałów dodatkowo zwiększyła ruch nad wodą, bo coraz więcej osób szuka ochłody w jeziorach i rzekach. 

Funkcjonariusze wskazują, że wiele wypadków bierze się z brawury, alkoholu i przeceniania własnych umiejętności, a często także z kąpieli w miejscach niestrzeżonych. Z tego powodu każda dryfująca bez nadzoru deska czy łódź wymaga od ratowników natychmiastowej reakcji.

Jak bezpiecznie korzystać z wody w upały

Upały kuszą do kąpieli, ale to właśnie one zwiększają ryzyko nad wodą. Największym zagrożeniem jest szok termiczny: gwałtowne wejście do chłodnej wody rozgrzanym od słońca ciałem powoduje nagły skurcz naczyń krwionośnych i może skończyć się utratą przytomności. Dlatego ciało warto schładzać stopniowo, opłukując najpierw kark, klatkę piersiową i nogi. 

W obliczu trwającej fali upałów Rządowe Centrum Bezpieczeństwa kieruje do mieszkańców jednoznaczny apel. Służby zalecają korzystanie wyłącznie ze strzeżonych kąpielisk, niewchodzenie do wody po spożyciu alkoholu, stopniowe schładzanie ciała oraz zachowanie szczególnego nadzoru nad dziećmi. W sytuacji zagrożenia należy niezwłocznie powiadomić służby pod numerem 112, podając możliwie najdokładniejszą lokalizację. Ratownicy przypominają również, że podczas korzystania z kajaka, roweru wodnego czy deski SUP należy każdorazowo zakładać kamizelkę asekuracyjną, zwłaszcza gdy nie czujemy się w wodzie pewnie.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji