Spotkanie Patryka Jakiego w Olsztynie. Debata studentów przerodziła się w chaos
W czwartek 19 marca przy Bibliotece Uniwersyteckiej UWM w Olsztynie odbyło się nietypowe spotkanie polityczne. Europarlamentarzysta Patryk Jaki wraz z Tobiaszem Bocheńskim dyskutowali ze studentami o bieżących sprawach kraju. Wydarzenie przyciągnęło uwagę uczestników i mieszkańców, a atmosfera wokół debaty była pełna napięć i emocji.
- Spotkanie PiS w Kortowie – kontrowersje wokół miejsca i organizacji
- Debata z Patrykiem Jakim – tematy, pytania i reakcje studentów
- Kłótnie i manifesty studentów – emocje podczas finału spotkania
Spotkanie PiS w Kortowie – kontrowersje wokół miejsca i organizacji
Debata odbyła się na chodniku przed biblioteką, ponieważ organizatorom odmówiono wstępu do budynku, nawet na zasadach komercyjnego wynajmu sali w klubie studenckim.
– Spotkanie odbędzie się na chodniku, ponieważ odmówiono nam wstępu (nawet komercyjnego wynajmu sali w klubie studenckim). Gdyby ktoś się zastanawiał…jest to miejsce, gdzie odbywał się "Campus" Trzaskowskiego – skomentował sytuację na Facebooku Patryk Jaki.
Dyskusje wokół miejsca wydarzenia mają swoje tło. Wcześniej na terenie Kortowa organizowano "Campus Polska Przyszłości", inicjatywę fundacji o tej samej nazwie, której twórcą jest prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Organizacja wydarzenia na uczelniach budziła kontrowersje ze względu na potencjalne "upolitycznianie szkoły wyższej". W 2025 roku impreza została przeniesiona do Międzyzdrojów i odbyła się w ograniczonej formule, a obecnie nie wiadomo, czy w 2026 roku wróci na uczelnie.
Patryk Jaki wyraził niezadowolenie z odmowy wynajmu sali.
– Chcieliśmy na zasadach komercyjnych – wynająć salę. Okazało się, że nie ma tu dla nas miejsca – mówił europarlamentarzysta. – Wychodzi na to, że my nie możemy tu występować, bo rzekomo jest to "upolitycznione", a jak występuje Trzaskowski i "cała jego banda" – to wtedy nie jest "upolitycznione". Nie zgadzam się na podwójne standardy, na dyskryminację i na uderzanie w wolność słowa – podkreślał.
Cykl "Zmień nasze zdanie" opiera się na formule pytań i odpowiedzi, gdzie studenci mają szansę skonfrontować swoje poglądy z europarlamentarzystami PiS. W wydarzeniu wzięło udział około 100 osób – głównie studenci, ale także mieszkańcy i sympatycy partii. Spotkanie wywołało mieszane reakcje: część uczestników krytykowała obecność polityków, niektórzy demonstrowali niezadowolenie, np. pokazując środkowe palce z samochodów, trąbiąc czy słuchając utworu "Call on me" Erica Prydza, który był symbolem Strajków Kobiet w 2020 roku.
Dyskusja obejmowała szeroki zakres tematów – od polityki międzynarodowej, przez ceny benzyny, ochronę zdrowia, politykę migracyjną, OZE, fotowoltaikę, akcyzę na alkohol i papierosy, po dofinansowania akademików.
Debata z Patrykiem Jakim – tematy, pytania i reakcje studentów
Debata przyciągnęła także polityczne prowokacje i wymianę argumentów z udziałem młodzieżówki Koalicji Obywatelskiej. Jeden z uczestników wręczył Patrykowi Jakiemu czerwoną czapkę z napisem "Make America Great Again", krytykując popieranie polityki Donalda Trumpa przez PiS. Jaki stwierdził w odpowiedzi, że takie wątpliwości należy kierować do ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego, dodając, że Donald Trump zasługuje na pokojową nagrodę Nobla za działania na rzecz rozwiązywania konfliktów.
Rozmowy prowadzone były w napiętej atmosferze, w której padały zarówno mocne tezy, jak i pytania krytyczne wobec PiS.
– Podziwiam odwagę i to, że potraficie stawiać odważną hipotezę "Co premier, Donald Tusk robi dobrego dla Polski?", po tym, jak to wasza partia była przeciwna SAFE – mówił student. – Wciskacie propagandę. To bezczelność, żeby tu przyjeżdżać z taką hipotezą – dodał.
Pomimo napięć, Patryk Jaki apelował, aby nie zaczepiać występujących i próbował utrzymać względną kulturę debaty. Jednak część uczestników wyrażała niechęć wobec dyskutantów, powtarzając okrzyki: "nie masz pojęcia", "skończ" czy "wstyd", podczas gdy sympatycy partii nagradzani byli brawami.
Kłótnie i manifesty studentów – emocje podczas finału spotkania
W kulminacyjnym momencie spotkania jeden ze studentów wygłosił mocną opinię o przyszłości technologicznej Polski.
– Wystarczy spojrzeć na model japoński. Akceleracja, przyspieszenie, postęp technologiczny, nanoimplanty, sztuczne macice, 100 milionów Polaków na 2050, robot w każdym polskim domu – mówił student.
Z tłumu padły okrzyki: “Do szkoły idź, do szkoły...”, na co student natychmiast zareagował.
– To jest manifest, stare dziady – odpowiedział.
Debata szybko przerodziła się w ogólną kłótnię, a Patryk Jaki próbował przywrócić spokój.
– Spróbujmy rozmawiać normalnie ze sobą, nie kłóćmy się – komentował Jaki, jednak jego słowa nie przyniosły oczekiwanego efektu, a dyskusja w tle nadal była chaotyczna.