Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Skrzynka Pandory. Czego afera mailowa Dworczyka uczy nas o amatorszczyźnie elit? [FELIETON]
Radosław Gruca
Radosław Gruca 12.03.2026 14:12

Skrzynka Pandory. Czego afera mailowa Dworczyka uczy nas o amatorszczyźnie elit? [FELIETON]

Skrzynka Pandory. Czego afera mailowa Dworczyka uczy nas o amatorszczyźnie elit? [FELIETON]
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Z całej serii wycieków rządowych maili, dzisiejszy budzi chyba najwięcej emocji. Chodzi o e-mail, jakiego do premiera Mateusza Morawieckiego miał wysłać szef jego kancelarii, Michał Dworczyk. Opozycja przekonuje, że złamano konstytucyjną zasadę trójpodziału władzy, według której sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz. 

Odpowiedzialność karna i polityczna

W państwie prawa następnego dnia po ujawnieniu takiej afery, zarówno premier jak i minister podaliby się do dymisji. To jest przestępstwo opisane w artykule 231 i za ten czyn grozi ministrowi Dworczykowi do trzech lat pozbawienia wolności. Rząd od początku przekonuje, że afera mailowa to dzieło rosyjskich służb. 

Michał Dworczyk będzie odpowiadał za to, że nie dochował staranności i nie pamiętał o procedurach bezpieczeństwa używając prywatnej skrzynki mailowej oraz za drugą rzecz, która nazywa się utrudnianie śledztwa. Będzie się  musiał przed sądem wytłumaczyć, dlaczego skasował kilkadziesiąt tysięcy maili ze swojej prywatnej skrzynki przed tym, jak zostały one zabezpieczone przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Skrzynka Pandory. Czego afera mailowa Dworczyka uczy nas o amatorszczyźnie elit? [FELIETON]
fot. Media/ABW

Prywatna skrzynka a bezpieczeństwo państwa

Michał Dworczyk zgrzeszył tym, że nie umiał docenić tego, jak ważne stanowisko pełni i jakie tajemnice państwowe posiada. Na pewno nie pilnuje tajemnic ten, kto koresponduje sobie swobodnie z ważnymi oficerami o tym, jaki sprzęt warto, a którego nie warto kupić na prywatnej skrzynce, którą zhakować można było bardzo prosto.

Taki akt oskarżenia to dla mnie śmiech na sali, dlatego że ciągle nie wiemy kto włamywał się do skrzynki. Zhakowanych było bardzo wielu, m.in. Daniel Obajtek czy Joachim Brudziński. Jeśli możemy sobie pozwolić na to, aby ktoś naszym wybrańcom narodów hakował ich prywatne skrzynki, to jesteśmy w bardzo ciemnym miejscu. Prywatne tajemnice polityków mogą być łakomym kąskiem dla wrogów Polski, którzy mogą te informacje wykorzystywać do szantażu.

Mechanizmy nacisku i rola służb

Generał Piotr Pytel wskazywał jasno, że afera mailowa może być dowodem na istnienie agentury rosyjskiej działającej na samych szczytach polskiej władzy. Poufna rozmowa, publikując kolejne maile, może realnie wpływać na decyzje rządu. Umiejętny dobór wysyłanych rzeczy można traktować jako sygnał w stronę urzędników, żeby uważali co robią. To jest dobry mechanizm nacisku.

Nierozwiązanie afery mailowej, tak jak afery taśmowej, będzie się mścić na nas jeszcze latami. Najbardziej odpowiedzialne za to są osoby, które sprawowały zwierzchnictwo nad służbami w czasie rządów PiS-u, ale koszty mogą ponosić też władze obecne. Brak surowej kary powoduje, że nie ma efektu prewencji.

Brak wyciągniętych wniosków

Osobiście tego doświadczyłem w 2018 roku, gdy w artykule na łamach gazety Fakt ujawniłem, że minister Łukasz Szumowski używał do strategicznych decyzji prywatnej skrzynki mailowej. Sprawa Dworczyka wyszła dopiero w 2020. Gdyby w 2018 roku wskazano to jako niedopuszczalne, być może maile Dworczyka nigdy nie mogłyby być ukradzione. Wyciągajmy wnioski z tych błędów. 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji